|
|
| Oglądasz wiadomości znalezione dla zapytania: bilety lotnicze do Australii |
|
|
| wyjazd "od zera" | |
zaczalem sie zastanawiac nad jakims wyjazdem; ale jestem zielony w tym temacie; chcialbym wyjechac do jakiegos ladnego kraju: francji, irlandii, kanady, australii; nie zamierzam sie zacharowywac na smierc i mysle raczej o jakiejs nauce i pracy do tego; skonczylem studia, teraz pracuje, ale niepewna ta praca, nie mam za duzo pieniedzy, nie mam kontaktow zagranica; od czego zaczac? jakies kontakty z uczelniami, jakies programy pobytowe?? A cos Ty robil na studiach ? przeciez to byl czas na otrzaskanie sie ze swiatem teraz to Ty powinienes dawac rady gdzie jechac obecym maturzystom :)) I to jest wlasnie u nas chore ze pielegnuje sie takiego mamisynka nigdzie nie jedzie a potem nie potrafi sie odnalec w siwecie Trzeba bylo jezdzic dostac troche w tylek i wtedy wiesz co to zycie i nie opowiadaj mi ze sie uczyl bo ja z obecnym mezem (oboje uniwersytet jagielonski psychologia i medycyna zjechalismy swiat od usa poprzez indie az po chiny i nie posiadalismy kasy jak takiego argumentu chcesz uzyc :)) wiec przechlapalas swoj czas idz na granice zlap tira skocz do portugalii a po drodze zobaczysz troche swiata zmezniejesz poracujesz i kupisz bilet lotniczy gdzies dalej :)) Powodzenia i do zycia :))) | |
| :))) | |
Lece do Australii.:) Wazelina, ale fajnie. Wyjazd co prawda low cost, bo kumpel pracuje w liniach lotniczych i ma darmowe bilety co jakis czas, wiec szalenstw nie bedzie, ale ciesze sie ogromnie. Nadstaw ucha, a usłyszysz jak wzbiera we mnie zazdrość. Zaraz se kurna palce pogryzę. Chociaż moim marzeniem jest Nowa Zelandia i Ushuaia w Argentynie (mam tam rodzinę!). | |
| Ma terminal, a odmawia przyjęcia karty - co robić? | |
Prawdę mówiąc nie wiem dlaczego w takiej sytuacji płatność gotówką to ostateczność jak ci tą kasę i tak zaraz ściągną z konta. Gdzie tu niebezpieczeństwo? No chyba że niebezpieczeństwem nazywasz trzymanie w kieszeni kilkuset złotych na bilet, ale to już by była lekka przesada Bilet zapewnie nie jest do Berlina a np bilet lotniczy do Australii dla dwoch osob tam i nazad na pewno oscyluje w "tysiacach" nie w "setkach"... P. | |
| Seminarium z Rayem Floro | |
Bylbym zainteresowany - chcialbym zobaczyc jak ten system dziala w realu - ale duzo zalezy od ostatecznej ceny, daty i mozliwosci ew. noclegu w spiworze na macie/sali. ===== ponizej OFFTOP ==== BTW (sorry, ale tez sie nie moge powstrzymac) - jak najbardziej istnieje mozliwosc obozu treningowego w polowie drogi... Moze niekoniecznie z rodzina, bo miejsce troszke niespokojne. Lecimy na Cebu albo do Manili (bez promocji kolo 4.000 PLN, ale spoko da sie pewnie wyczaic promocje w dobrej linii za 3.000 PLN. Od polowy marca z Londynu lata AirAsiaX, bilety jeszcze tansze, ale przesiadka w Kuala Lumpur. (btw. AirAsiaX lata tez do Australii, ale przy skladaniu lotow taka podroz zdecydowanie nie jest atrakcyjna) Potem krotki dolot (wyspa Moros), meldujemy sie w hotelu za 10 USD na dobe i zgalaszamy do mastera grupu Sundangan. Nie bede sie klocil z nikim kto ma inne zdanie, ale mysle, ze jesli chodzi o jakosc dorownuja kazdemu ze znanych nazwisk (reprezentuja styl Pekiti Tirsia). Same treningi: program instruktorski 100 USD / dzien (8 godz intensywnego treningu). Mozna sie troche potargowac. Powiedzialem wlasciwie wszystko, dodam tylko ze spoko mozna sobie ich obejrzec na YouTube, a o zalozeniach stylu poczytac na ich stronce. Acha, jakby ktos naprawde chcial sobie zrobic takie wakacje - niech sie odezwie | |
| Ponad 7 tys. zł za Światowe Dni Młodych | |
A ja myślę, że powinna być możliwość dłuższego wyjazdu. Do Australii nie lata się w końcu co roku... Ponieważ większość kosztów to bilet lotniczy, miło by było, gdyby dało się dobrze wykorzystać czas spędzony na miejscu. Wydaje mi się, że sporo osób, które stać na taką podróż, chętnie spędziłoby tam więcej niż tydzień... Bo przecież taka kilkudniowa wycieczka to w Australii tyle co nic
| |
| Oferta pracy | |
Witam wszystkich serdecznie.Poszukuje ludzi do pracy w Australi do wykanczania domków.500 euro tygodniowo 11,5h dziennie w czym 1,5h przerwy mozliwosc robienia nadgodzin w weekendy.3 posilki dziennie za darmo.Bilet lotniczy i mieszkanie zapewnia pracodawca.Zainteresowanych prosze o pilny kontakt 0049 1743880550 język obcy i zawód bez wymogów
| |
| Wzmocnienia? | |
a Ty myślisz że przelot Halla i Nichollsa jest taki sam???Bo na to wychodzi,jeżeli myślisz że zawodnikom z Angli czy Australi płaci się tylko za bilet to się grubo mylisz!!!Wright chciał mieć w Polsce zapewnionego mechanika,busa który by go odbierał z lotniska i zapewnie nocleg a to są już koszty wielkie.Co do Zielińskiego to gadałem z koleżanką z Krosna mówiła mi że Źieliński tych punktów nie miał na kim robić bo jechali tam naprawde mocni zawodnicy.Pytałem też o Malka i mówiła że ładnie w jednym z biegów przedarł się z czwartej na drugą pozycję a w innym biegu na drugim miejscu złapał gume.Bardzo dobrze zaprezentował się w turnieju w Nastbach gdzie wygrał m.in z Dilgerem czy Wallnerem i zajoł 4 pozycje.
| |
| Za co placimy robiąc kurs w GUE | |
no właśnie bardzo dużo tu kosztów bliżej niesprecyzowanych, rozkładanych, umownych i zależnych od. Niby wszyscy wiedzą ile to jest ale nie ma nic precyzyjnie określonego. Ktoś tu czegoś nie rozumie... Jakich niesprecyzowanych kosztów? Mam szukać zestawień cen biletów lotniczych z wszystkich krajów gdzie możesz wybrać instr T1? Sprawdź w jakim hotelu go umieścisz i będziesz miał koszt pobytu Czyżby kolejny pomysł na to jak to tajemniczy "oni" chcą kogoś na coś naciąć? Mój kurs T1: Wybrałem R. Lundgrena jako instruktora. Koszt kursu 1500$ Koszt przelotu instruktora z AU do EG (akurat był w Australii) to o ile dobrze pamiętam 1300$ + koszt jego przelotu do Szwecji coś koło 150euro Gazy, łódź ok 2tys pln. Kosztów pobytu nie było - instruktor mieszkał u mnie. aaa... Richard zaprosił nas chyba 2x na kolację więc pewnie powinienem to jakoś zbilansować czy coś ? Koszty swojego szkolenia podał wcześniej Jacek Wojtek | |
| Wywiad z Mistrzem | |
Pewnie może zagrać i na Księżycu, ale dla kogo? No jak to dla kogo... Dla Ufoków. No chyba, że Rosjanie wyślą jakiegoś Sputnika na Księżyc, to widownia poszerzy się o kilku Ziemian. Ale Jasiek w Ufoludkach chyba jeszcze nie ma fanów... chociaż kto go tam wie . Wiecie, to jest tak... On lubi grać tam, gdzie jest oryginalnie i lubi robić to, czego jeszcze nikt nie robił. I lubi dużo mówić, o czym tez doskonale wiemy. Jak na moje oko, Australia wypali za jakieś 5 lat, do tego czasu zdążymy uzbierać na bilet lotniczy tam i spowrotem . Po Australii będziemy poruszać się okzjami a po terenach dzikiej Australii nie widzę problemu... kangurzy grzbiet . A Indie? Do Grecji okazją, potem wpław przez Morze Śródziemne, przez Kanał Suezki do Indii, tudzież "a pied" lądem . | |
| absurdy zycia w Oz i inne perypetie | |
wielkimi literami pisze ze free parking a malymi ze owszem for free ale jak sie zrobi zakupy na wiecje jak 30 $ to sie ma za free godzine czasu..to to jest za darmo? parking za darmo to jest za darmo a jak platny to platny a takie darmo ze zaplacic trzeba to jakie darmo? Kłóciłbym się. Gorsze naciąganie widziałem, np. kablówki (darmowy miesiąc jeśli podpiszesz na 2 lata) albo europejskich linii lotniczych (bilet za 10zl, a do zaplaty 150zl). Ale nie w tym rzecz. Znów uważam, że takie rzeczy dzieją się wszędzie, a mieszkanie w Australii nie zwalnia z pracy mózgu. | |
| Humor | |
Nowy serial do nastolatek Toż to pranie musgu Polecam obejrzeć wszystkie (2) odcinki. http://pl.youtube.com/wat...uk&feature=user http://lazienka.tivi.pl/ juz sa nastepne odciniki co czwartek i niedziele nowy Wreszcie sie wyjawia czy glówna bohaterka wyjechałą z Rafałem i to, że jej rodzice dowiadują się, że nie była u babci Aśki. Leticia dostaje wizę australijską. Natomiast Gonzalo czeka już na samolot do Warszawy. Flores mówi o tym Leticii. Leticia domaga się od Marioli wyjaśnień. Bernardo chce zabrać wciąż obrażoną Bellę na romantyczną randkę. Leticia pragnie natychmiast lecieć do Australii, żeby uniknąć spotkania z Gonzalem. Nie mówi jednak o swoich odczuciach Victorowi. Niestety, nie ma biletów na najbliższe dni. Leticia i tak pakuje się, mając nadzieję, że ktoś odda bilety. Mariola i Flores odbierają Gonzala z lotniska. On kupuje kwiaty i jedzie do Leticii. Zastaje u niej Victora. Leticia nie chce rozmawiać z Gonzalem. Victor jednak domyśla się powodu wcześniejszego wyjazdu i bardzo mu się to nie podoba. Następnego ranka Leticia zdobywa dwa bilety ze zwrotów. Gonzalo chce odebrać od Marioli płytę, którą nagrał dla Leticii. Mariola kłamie, że ma ją w domu, po czym zanosi płytę Leticii. Ona jest z Victorem przygotowana do wyjazdu na lotnisko. Vicotor wychodzi, żeby spokojnie obejrzała nagranie Gonzala. Leticia włącza płytę | |
| Zycie zawodowe forumowiczów | |
Ja jestem obecnie na urlopie macierzynskim, ale tylko do marca/kwietnia 2008. Pozniej wracam do pracy, a pracuje dla jednej z wiekszych europejskich lini lotniczych. Ale nie latam, tylko siedze w biurze przed kompem i nadzoruje dzial sprzedazy i rezerwacji bieletow. Plus pracy dla lini lotniczej jest taki, ze mam prawie darmowe bilety, ale nie mam ich kiedy wykorzystac, bo zawsze "zbieram" dni urlopowe na przyjazd albo moich rodzicow, albo rodzicow Rafala. Wychodzimy z zalozenia, ze my PL i Europe znamy jak wlasna kieszen, a oni niekoniecznie moga to powiedzieco o Australii, dlatego tez staramy sie, zeby to oni nas odwiedzali. Pomimo iz lubie swoja prace, aktualnie doksztalcam sie w zupelnie innym kierunku, ale o tym na razie cicho szaaa. A z zawodu jestem etnologiem i antropologiem kultury, ale chyba niestety nigdy nie dane mi bedzie jako etnolog pracowac. Zwlaszcza w AU, gdzie najwiecej pracy jest w klimatach okoloaborygenskich, ale preferuje sie osoby takiego tez pochodzenia. | |
| RAK PROSTATY i co dalej....? | |
Moje refleksje związane ze Swiętami. W zeszłym roku dostałem setki sms z życzeniami w tym roku są tylko nieliczne i to głównie od kolegów z Centrum Onkologii. Wszyscy sobie życzymy wyniku 0.00 PSA na okresowym "przeglądzie technicznym" w Centrum. Moje kolejne badanie wypada 15 stycznia. Trzymajcie za mnie kciuki. Swięty Mikołaj pod choinkę zaczyna przynosić lekarstwa. Kiedyś dostawałem krawaty i koszule !!! może już nie będą potrzebne??? W kościele w czasie kazania o wierze proboszcz mówi o chorych... zostało Ci pół roku, miesiąc może dłużej....... czy on coś wie od Boga WIĘCEJ O MNIE???? W pracy organizowane są wyjazdy na narty dla przedstawicieli każdego oddziału. Za darmo. Szef nie chce mnie puścić bo jest dużo pracy, zapomina ze jestem chory. W tej sytuacji chyba wezmę zwolnienie i sam pojadę odpocząć na Mazury zimą!!!. Brakuje mi odpoczynku i wyciszenia. W ostatnim okresie zwłaszcza po operacji zacząłem przybierać na wadze!!! Przed operacją 88 kg teraz 97 kg. Sam tłuszcz tz. oponka!!!!Wstyd, w przyszłym roku muszę schudnąć!!! TERAZ BARDZIEJ OPTYMISTYCZNIE I OSOBIŚCIE DO KANGURA. W przyszłym roku w październiku wybieram się do Australii do Perth. Czy znasz jakiś sposób na obniżenie ceny biletu lotniczego? W przyszłym roku obchodzę 45 urodziny, 40 żony i 20 lecie ślubu. Lecimy do mojej siostry do Peth mam nocleg i posiłki gratis jednak zbieramy na wycieczki i bilety do muzeów akwarium itp. Jednak jak obniżyć cene samolotu? Dla 2 osób to wydatek rzędu 12 - 15 tysięcy złotych. Proszę o radę. SZUKAM SPONSORÓW , CHĘTNIE BĘDĘ NOSIŁ KOSZULKĘ Z ADRESEM TEGO FORUM!!!! | |
| Klub Ras Australijskich | |
bardzo sie pouczajaco Was czyta, jestem pewna ze to prowadzi w dobrym kierunku.. tylko jedno - nje "skarbnikiem" a "sekretarzem" ;] sorry Na seminarium z udziałem australijskiego sędziego trzeba mieć pieniądze i to duuuże. To może sie tylko udać jeśli takowy sędzia zostanie zaproszony na jakąś wystawę i przy okazji to wykorzystać. Bądź pozyskać sponsora/ów i zrobić konkretną imprezę, wysłać zaproszenia do wszystkich sędziów mających uprawnienia na cattle lub ich macierzystych federacji (pozyskać od każdej organizacji w Europie listę sędziów na I gr) oraz zaprosić potencjalnie zainteresowane osoby i reklamę imprezy w różnych miejscach- tak jak to mam miejsce w przypadku różnych imprez ad behawioru psów ect. wyznaczyć opłatę za udział zapewnić przyzwoity odpłatny nocleg z wyżywieniem lub bez. Tego typu imprezy organizowane są w Polsce, zaprasza sie na nie np. jakiegoś uznanego specjalistę od psiej psychiki i przez dwa lub trzy dni prowadzi on wykłady, warsztaty itd. ZKwP nie ma nic wspólnego z takimi imprezami, z reguły organizują je fundacje, stowarzyszenia itp. http://www.dogseminars.take.pl/speakers/harper.html Trza dodatkowo wynająć lokal, zatrudnić tłumacza na nasz język a reszta niech sobie radzi po angielsku. Plany miasta dla turystów można dostać np. z biura promocji miasta. Bilety lotnicze nie są już tak koszmarnie drogie a np. o honorarium za takie seminarium mogę się dowiedzieć od Finów. Takie rzeczy są wykonalne. | |
| ale jazda | |
Szturm kangurów na bazę wojskową Ponad trzy tysiące kangurów wdarło się na teren bazy wojskowej w Canberze. Żołnierze odmówili użycia broni. Wojsko postanowiło wyłapać torbacze i przewieźć je w miejsce bezpieczne dla zwierząt i dla wojska. "Canberra Times" informuje, że kangury mają być obezwładniane strzałkami ze środkiem usypiającym i wywożone w klimatyzowanych pojemnikach. Cała operacja będzie dość kosztowna; jak obliczono, za każde wywiezione zwierzę wojsko zapłaci tyle, że można by za to kupić bilet lotniczy dookoła świata. W odróżnieniu od wojskowych australijscy cywile nie mają obiekcji wobec używania broni przeciwko kangurom, traktują je jak szkodniki i każdego roku odstrzeliwują ich około 5 milionów. Liczba kangurów w Australii waha się od 25 milionów w okresach szczególnej suszy do 80 milionów. Ekolodzy nie rozumieją więc, dlaczego wojsko uznało torbacze za zagrożony gatunek. Will Osbourne z Uniwersytetu Canberry wezwał żołnierzy, by spełnili swój obowiązek i chwycili za broń http://www.rzeczpospolita.pl/news.rol?newsId=14109 Niezły odpał | |
| Somewhere Back In Time World Tour "08 | |
jesli o mnie chodzi to ja zawsze chetnie zobacze kawalek swiata i przy okazji maiden Nawet bym sie nad australia zastanowil. Choc tam bilety lotnicze sa drozsze. No i jak mam jechac to wolalbym uniknac wypadu na "weekend"- tylko po koncercie bym sie chetnie zapuscil gdzies w glab kontynentu. A urlop u mnie stanowi lekki problem :/ Poczekjmy na daty Zgadzam się, biorąc pod uwagę że na miejscu ceny są naprawdę w porządku nie ma sensu lecieć tam na kilka dni. Problem w tym, że Brazylia to ogromny kraj, i w 2-3 tygodnie to można zwiedzić tylko Rio, Sao Paolo i Fortalezę... Ale pokombinujemy jak już będą daty. | |
|
Wzrost cen paliwa uderza w ceny | |
![]() Air New Zealand podnosi ceny biletów na swoich krajowych i międzynarodowych połączeniach. Loty wewnątrz kraju oraz połączenia z Australią zdrożeją o 3 proc., natomiast ceny biletów za loty do USA, Europy, krajów azjatyckich i na wyspy Pacyfiku będą wyższe o 5 proc. Powodem podwyżek są rosnące ceny paliwa lotniczego. W oficjalnym komunikacie przewoźnik poinformował, że wzrost cen za bilety tylko w części pokryje rosnące koszty obsługi połączeń, ale nie chce podnosić ich więcej, by nie stracić pasażerów. Już w kwietniu Air New Zealand o 15 proc. obniżyła prognozę swojego wyniku finansowego za 2008 r. Strona Air New Zealand | |
|
| |
Zapraszamy serdecznie do biura w Bibliotece Uniwersyteckiej na ul. Dobrej w Warszawie. Poziom -1 Nasze biuro posiada preferencyjne stawki na bilety lotnicze do USA, Azji oraz Australii. np. Australia w jedną stronę dla osób do 29 lat, już od 2440 pln. kontakt telefoniczny - 022 203 49 69 email: biuro@funfly.pl www.funfly.pl UWAGA: taryfy niedostępne w żadnej sprzedaży on-line, tylko po bezpośrednim kontakcie. Zapraszamy! | |
| Ajira Airways | |
Co do ciekawostki z 5 sekundy: Ten gość jakby czekał na pasażerów lotu 316 (stoi przy taśmach do odbioru bagaży). Może tym samolotem jakoś (może go porwą) Ben i paczka trafią na wyspę, i ten pracownik lotniska stoi tam na marne. Jeśli tak będzie to wróciliby na wyspę 21 01 2009. Ale i tak wszystko może okazać się jednym wielkim zapychaczem w oczekiwaniu na serial i nakręcaniem napięcia. Jeśli kogoś to interesuje to poszukałem lotnisk po kodach IATA z biletu Ajira na stronie tych linii: LAX lotnisko w Los Angeles kraj: USA HND lotnisko Haneda w Tokio, kraj: Japonia GLR lotnisko Otsego w Gaylord (miasto w stanie Michigan), kraj: USA GMP lotnisko Gimpo w Seulu, kraj: Korea Południowa BWU lotnisko Aerodrome w Bankstown, kraj: Australia GUM lotnisko Antonio B Won Pat International na wyspie Guam, wyspa na pacyfiku, kraj: USA PEK lotnisko Beijing Capital w Pekinie, kraj: Chiny | |
| Pytania do opiekunów pielgrzymki | |
Słyszałem w radiu (nie pamiętam już jakim), że osoby które mają w Australii rodziny, mogą wyjechać tam wcześniej aby je odwiedzić. Następnie tuż przed ŚDM powinny pojechać do Sydnay i połączyć się z grupą, z którą zadeklarowały się wyjechać. Czy jest ktoś w stanie zweryfikować te informacje? A jeżeli tak, to na ile wcześniej można wyjechać do Australii? Wszystko zalezy od grupy i jej organizatorów. Ze swej strony powiem, że zgoda na takie rozwiązanie bardzo komplikuje sprawy organizacyjne, np. negocjuje sie z liniami lotniczymi okreslona ilośc biletów w obie strony na okreslone terminy dla calej grupy. Dlatego w naszej grupie przyjęlismy wspólne wyjazd i powrót. | |
| Strefa Offtopicu | |
A ja zawsze myślałem, że w Australii to tylko zimne piwo Chyba ciepłe. I bez gazu :) Mam znajomych w Australii, chciałabym się tam wybrać, ale przerażają mnie ceny biletów lotniczych. Spędzić np. Wigilię na plaży, w zimnych falach oceanu itd. Może kiedyś, może za jakieś 3-4 lata :) | |
| Miłość fizyczna - SEKS... | |
I co najwa?niejsze - rzeczywi?cie Zawsze Dzia?a. Genialne. Nie wiem, jak mog?am normalnie funkcjonowa? nie znaj?c tej metody - dzi?kuj? Ci za to Cudowne O?wiecenie :P Umar?am i nie ?yj? :D Wyobra?asz sobie, jakim on musia? by? nami?tnym kochankiem podczas studi?w? ;P Dawid, te panie wcale nie s? jakie? bardzo ?adne moim zdaniem. Oczywi?cie, jak na warunki sejmowe, zapewne s? pere?kami w?r?d grud zamarzni?tej ziemi, ale... ja bym na Twoim miejscu rozpatrzy?a jeszcze inne mo?liwo?ci ;) A Australia jest pi?kna i wspania?a. Gdy tylko zarobi? na bilet lotniczy w obie strony, to wyrusz? na zwiedzanie tego pi?knego kraju. Potomkowie Aborygen?w i osadnik?w brytyjskich... pewnie s? szalenie romantyczni ;)) | |
| Punkt rekrutacyjny w Polinezji | |
Chyba się nie zrozumieliśmy Chodziło mi o to, że każdy kto zgłosi się do punktu rekrutacyjnego LC, zostaje później przewieziony do Paryża/Aubagne, gdzie poddaje się kandydata dalszej weryfikacji. Jeżeli jej nie przejdzie, otrzymuje bilet do punktu rekrutacyjnego, z którego się zgłosił. Jeżeli zgłosił się na Polinezji Francuskiej to również dostanie bilet powrotny na wyspy? Pytam się bo z tego co wiem to bilet lotniczy z Europy do Australii/Oceanii to dosyć droga impreza pozdrawiam | |
|
| |
Australia: Szturm kangurów na bazę wojskową. Ponad trzy tysiące kangurów wdarło się na teren bazy wojskowej w Canberze. Australijskie media podają, że żołnierze odmówili użycia broni przeciwko intruzom. W tej sytuacji wojsko postanowiło wyłapać torbacze i przewieźć je w miejsce bezpieczne dla zwierząt i dla wojska. "Canberra Times" informuje, że kangury mają być obezwładniane strzałkami ze środkiem usypiającym i wywożone w klimatyzowanych pojemnikach. Cała operacja będzie dość kosztowna; jak obliczono, za każde wywiezione zwierzę wojsko zapłaci tyle, że można by za to kupić bilet lotniczy dookoła świata. W odróżnieniu od wojskowych australijscy cywile nie mają obiekcji wobec używania broni przeciwko kangurom, traktują je jak szkodniki i każdego roku odstrzeliwują ich około 5 milionów. Liczba kangurów w Australii waha się od 25 milionów w okresach szczególnej suszy do 80 milionów. Ekolodzy nie rozumieją więc, dlaczego wojsko uznało torbacze za zagrożony gatunek. Will Osbourne z Uniwersytetu Canberry wezwał żołnierzy, by spełnili swój obowiązek i chwycili za broń. Źródło informacji: INTERIA.PL/PAP. http://l.interia.pl/a64 | |
| Koncerty | |
Byłam na kilku (głównie tych z dopiskiem "wstęp wolny" | |
| Tydzien 40 , 01,10,2007 - 07,10,2007 | |
Urszula Radwańska gra w turnieju WTA w Tokio. Polka z dziką kartą zacznie turniej od meczu z Sophie Ferguson (Australia). Pierwsza runda jak najbardziej do przejścia. W ogóle losowanie sprzyjające. Ćwiartka Uli: (4)Sugiyma - Q Wozniacki - Castano (WC)Ula Radwanska - Ferguson Zakopalova - (7)Nakamura Moim zdaniem Ula ma szansę wygrać od 1-3 meczy A co! PS: Dzisiaj w PS czytałem, że Marta ma problemy z biletem lotniczym do Taszkientu. Może się nawet zdarzyć tak, że przyleci dopiero w niedzielę i w tym samym dniu będzie musiała grać 2 mecze eliminacji | |
| Kangury zaatakowały bazę wojskową | |
Ponad trzy tysiące kangurów wdarło się na teren bazy wojskowej w Canberze. Australijskie media podają, że żołnierze odmówili użycia broni przeciwko intruzom. W tej sytuacji wojsko postanowiło wyłapać torbacze i przewieźć je w miejsce bezpieczne dla zwierząt i dla wojska. 'Canberra Times' informuje, że kangury mają być obezwładniane strzałkami ze środkiem usypiającym i wywożone w klimatyzowanych pojemnikach. Cała operacja będzie dość kosztowna; jak obliczono, za każde wywiezione zwierzę wojsko zapłaci tyle, że można by za to kupić bilet lotniczy dookoła świata. W odróżnieniu od wojskowych, australijscy cywile nie mają obiekcji wobec używania broni przeciwko kangurom, traktują je jak szkodniki i każdego roku odstrzeliwują ich około 5 milionów. Liczba kangurów w Australii waha się od 25 milionów w okresach szczególnej suszy do 80 milionów. Ekolodzy nie rozumieją więc, dlaczego wojsko uznało torbacze za zagrożony gatunek. Will Osbourne z Uniwersytetu Canberry wezwał żołnierzy, by spełnili swój obowiązek i chwycili za broń. (wp.pl) | |
| Ogarnął mnie SZB | |
na Onecie sobie piszą: Żeby się znów nakręcić, muszą wydać jeszcze więcej pieniędzy. A wszelkie wydatki to desperackie próby zwalczenia nudy i depresji. Według de Vriesa tacy ludzie coraz częściej padają ofiarą Syndromu Zmęczenia Bogactwem (SZB). Kiedy pieniądze są dostępne w niemal nieograniczonych ilościach, człowiek pogrąża się w swego rodzaju inercji. Doznawanie przyjemności wymaga wówczas podejmowania coraz większego ryzyka, finansowego i fizycznego. Luksusowe wakacje zamienia się na pływanie z rekinami w Australii. Bilet lotniczy pierwszej klasy staje się prywatnym samolotem jak w przypadku księcia Alwaleeda: Boeing ma już 11 zamówień na takie szerokokadłubowe "latające rezydencje". A ja zastanawiam się na co wydać ostatnie dwa złote jakie zostały mi do pierwszego. Dobrze, że to już są święta a potem to luz i luz. | |
| dziwna polityka ksiegarni | |
ciesze sie, ze sobie poradziles, bo juz mialem zaproponowac alternatywny zakup w moim sklepie Nie wiedzialem, ze oni maja taki cennik na wysylke za granice. Ja rozwiazalem to inaczej, mianowicie wyylke wbudowalem w cene i wysylam kurierem w kraju (jakies 20 zl) i lotnicza rejestrowana za granice. Tez jestem wygodny i sluzy to mojej wygodzie, chociaz wysylajac do Australii redukuje zarobek na produkcie a wysylajac do Warszawy zarabiam wiecej i wychodzi srednio na jedno a klient sie nie frustruje. Ma tez wygodna sytuacje ze zarabiam na kazdym etapie czyli na produkcie i na sprzedazy produktu. Gdybym tylko sprzedawal pewnie inaczej bym liczyl. Swoja droga, tez czasem nie moge wyjsc z podziwu jak czesto firmy zachowuja sie po socjalistycznemu, jakby jutro mialo juz nie nastapic. Mp w branzy produktow luksusowych mozna znalezc takie kwiatki: 1 Zamowilem przez internet bilety na Stonesow naBemowie. Poostanowilem zaszalec (jestem ich fanem od podstawowki - mojej nie ich, i gdy tylkoo mam okazje byc na ich koncercie to jestem. KuZamowilem 2 bilety VIP po 1100 zl na stronie Odyssey.pl i 2 po 200 na jakiejs innej. Te po 200 przyszly kurierem 2 dni pozniej, a o tych po 1100 cicho. Tydzien pozniej wysylam maila i brak opowiedzi. Dzwonie wiec tydzien pozniej i panienka mnie opieprza, ze przeciez na ich stronie jest tregulamin, gdzie jest napisane, ze maja 28 dni na dostarczenie biletow. Pytam o odpowiedz na maila- mowi mi, ze ma ich ponad 200 i nie ma czasu. Na moja sugestie, moze jak nie daja rady to niech sie nie biora za takie przedsiewziecia, nie wiedziala o co mi chodzi. NIestety, pewnie sprzedadza wszystko i niczego sie nie naucza. | |
| Kamczatka 2006 | |
No tak - trochę od kuchni, od tyłu pierwsze symptomy na stronie, więc już trzeba coś napisać. To miał być spokojny rok, po dwóch latach wypraw zamierzałem odwiedzić Bieszczady, w których nie byłem od ponad trzech lat. Ale nie da się! W sierpniu ruszam znów w podróż. Daleką... Kamczatka Kraina wulkanów, gejzerów i gorących źródeł. Jedenaście stref czasowych stąd - dwie strefy dalej niż Japonia i Australia. Ta sama strefa co Nowa Zelandia. Następnej strefy już nie ma - jest linia zmiany daty i... poprzedni dzień! Kluczem do wyprawy jest tutaj bilet lotniczy, a dokładniej jego cena: 581,10 zł (słownie: pięćset osiemdziesiąt jeden złotych i dziesięć groszy) W klasie biznes, bo ekonomiczna kosztowała ok. 2.700 zł. No po prostu nie mogłem sobie odmówić!! Ruszam więc na koniec, a właściwie początek świata. Sam - w znaczeniu rdzeniowego towarzystwa. Poza mną jedzie jeszcze parę osób, z których najbardziej znana Wam z opowieści to Piotrek - nasz (z Arkiem) przewodnik na Elbrusa z zeszłego roku z pamir.pl. Tym razem to prywatny wyjazd na wakacje, tak mój - jak i jego, i jeszcze kilku osób. NA miejscu w planach jest wejście na Kluczewską Sopkę - najwyższy czynny wulkan na świecie (4.750m npm) i parę innych wulkanów, eksploracja półwyspu, moczenie się w Pacyfiku, i generalne przebywanie Z DALA (bardzo dosłownie w sensie geograficznym, ale i w przenośni) od codzienności. Na razie tyle, pozdrawiam. | |
|
| |
Odpowiadam wiec jak załatwiłem bilet. Miałem jechać do Australii za pośrednictwem australink.pl bo oferują bezplatnie zalatwienie wszelkich formalności, ale dosc długo czeklałem na przysłanie mi informacji i cenników.. Coś mnie podkusiło i zadzwoniłem do Bridge Agency (www.bridgeagency.com.pl). Odpowiedz dostałem tego samego dnia. Nie dość ze zaoferowali mi szkołe 35$ za tydzien taniej to jeszcze maja podpisana umowe z liniami lotniczymi co pozwoliło mi zaoszczedzić. Co prawda pobieraja 450 żł za usługe i badania trzeba zrobic u ich lekarza za opłatą ale to i tak sie oplaca. Serdecznie pozdrawiam Maciek | |
| Imigracja co Was skłoniło | |
Akurat w podrozowaniu po EU polski paszport jest lepszy niz AU, ale juz poza EU to nie tak dobrze. Do USA wiza na polskim paszporcie potrzebna lubia nie dac a nawet mimo jej posiadania z amerykanskich lotnisk zawrocic, do kanady juz nie potrzebna ale tez lubia nie wpuscic. Australijczycy takich problemow chyba tam nie maja. Taka Tajlandia - Polak potrzebuje wizy, moze ja kupic na lotnisku ale tylko na 2 tyg, albo z ambasady na dluzszy pobyt, zawsze to wydatek jest i troche zachodu, n AU passport wiza tam niepotrzebna na 90 dni. Dubaj - ma swietne polaczenia miedzy Europa a Azja, atrakcyjne cenowo, ale bywa ze przesiadka to 10 h czekania, na polskim paszporcie jest dosc kloptliwe uzyskanie wizy i kosztowne w ZEA, n na australijskim da sie wyjsc bez wizy z lotniska, kiedys tam moj znajomy musial pilnie bilet przestawic z dalekekiego wschodu i migiem wrocic, jedyna mozliwosc to byla przez Dubaj wlasnie, tyle ze miejsca byly w samolotach zajete i musial czekac 22 h na lotnisku na nastepny lot, a wyjsc nie mogl. Przydaje sie ten australijski paszport, to zalezy jaki kraj. Jako ze lubei jezdzic mam pewien problem w Oz, wizy do paru krajow, pewne maja takie glupie wymagania abym aplikowal o wize w Polsce bo tam maja swoja ambasade, a jedynie na australijskim paszporcie moglbym ichnia wize dostac w Oz, z polskim moga mnie odeslac do Polski. Jeszcza wracajac do Dubaju, kiedys czytalem, ale nie jestem tego pewien, ze sa pule wiz pracowniczych do krajow zatoki perskiej, jakies kwoty na kazdy kraj, kraje dawnej UE, USA , CAN, AU, NZ i paru innych mialy spora pule wiz dla swoich obywateli, zas Polska prawie wcale. | |
| Somewhere Back In Time - trasa 2008! | |
Dziś zostały podane szczegóły przyszłorocznej trasy Iron Maiden. Będzie ona nosić nazwę "Somewhere Back In Time". Prawdopodobnie będą grane utwory z pierwszych siedmiu płyt. Tour będzie się składał z trzech części. Pierwsza ma obejmować 20 miast z całego świata (kraje takie, jak Indie, Japonia oraz różne kraje obu kontynentów amerykańskich) , druga to wizyta w Ameryce Południowej, zaś część trzecia to koncertowanie w Europie! Wiadomo również, że zespół nie ma zamiaru opuścić wielkich, europejskich festiwali. Iron Maiden rusza już w lutym (do Australii), czwartego dnia tego miesiąca będzie ich można zobaczyć w Perth, szóstego w Melbourne, dziewiątego w Sydney, a trzy dni później w Brisbane. Ameryka Południowa będzie musiała poczekać do maja i czerwca, natomiast europejscy fani ruszą na koncerty w lipcu i sierpniu. Wiadomo, że scena ma zawierać elementy tras "Somewhere in Tour" oraz "Powerslave Tour". Na pewno uświadczymy cyber-Eddiego! Bilety w sprzedaży od 27. września (oczywiście członkowie oficjalnego fanklubu będą mogli nabyć je przed tą datą). Ironi z "brygadą" (w sumie 60 osób) i 12 tonami ich sprzętu podróżować będą samolotem. Będzie to Boeing 757, oczywiście odpowiednio oznakowany (gigantyczne logo zespołu na bokach samolotu, do tego parę postaci Eddiego). Część (dokładniej to około połowę) lotów będzie pilotowana przez Bruce'a! Zespół zapowiedział też wydanie nagrań wideo "Maiden England" oraz "Live After Death" na DVD! Znajdziemy je w sklepach w 2008. roku. | |
| Kto dostanie "najlepszą pracę świata"? | |
![]() O pracę na wyspie koralowej u wybrzeży Australii ubiega się 34.684 kandydatów z całego świata. Jedna trzecia z nich pochodzi z USA. Ten, kto czekał do ostatniej minuty z wysłaniem swojego zgłoszeniowego nagrania wideo na stronę islandreefjob.com, będzie rozczarowany: serwer, na którym znajduje się strona, zepsuł się z powodu dużej liczby nadsyłanych zgłoszeń tuż przed upływem terminu ich składania w niedzielę. Zadaniem strażnika będzie opieka nad wyspą Hamilton położoną na Wielkiej Rafie Koralowej. Na sześć miesięcy dostanie on do dyspozycji luksusowy domek letniskowy. Będzie mógł łowić ryby, nurkować i leniuchować. Do jego obowiązków będzie należało opisywanie tego na blogu. Dostanie do tego ponad 100 tyś dolarów kieszonkowego oraz bilety lotnicze w obie strony. Australijskie władze zajmujące się turystyką rozreklamowały wyjątkową ofertę pracy, która zrobiła międzynarodową furorę. Do 3 marca wyłonionych zostanie 50 kandydatów. Jeden z nich 1 lipca rozpocznie "najlepszą pracę na świecie". | |
| 2004 FIA Formula One Calendar | |
Brazylię powinni dać po USA, żeby można było zamówić jeden bilet lotniczy tam (do Brazylii) i z powrotem (do Japonii). Podoba mi się komentarz Matt'a, bo wskazuje, że nie chleje wódy przez całą sobotę wieczór, a potem nie wlecze się kompletnie pijany do kumpla o 4 rano, żeby oglądać z nim relację osuszając jedną butelkę mineralnej za drugą, tak jak to ja mam w zwyczaju przed GP Australii. No, ale ja chcę realizmu - chcę podczas relacji tak samo się męczyć, jak Ci za kierownicą, dlatego nie ma dla mnie innej drogi. Poważnie, to do kalendarza nie mam dużych zastrzeżeń, ale: 1. Jest 3-tygodniowa przerwa, której jednak jako katolik przyklasnę, bo nie ma GP w Wielkanoc 2. Po co wcisnęli GP Francji w tydzień po GP Wlk Brytanii - odstęp między GP nie może być mniejszy niż 2 tygodnie, bo się czuje przesyt 3. Jest 3-tygodniowa przerwa przed GP Węgier, której nie przyklasnę - odstęp między GP nie może być większy niż 2 tygodnie, bo się czuje niedosyt (no chyba, że zachodzi punkt 1.) | |
| Puchar Swiata swobodnie latajacych | |
Cześć. Zanim Europa ruszy na dobre do walki o tytuł zdobywcy Pucharu Świata. Dziś zajrzymy, co dzieje się w Australii. Dlaczego tam? To za sprawą nazwiska Peter Sikora. Młodym pewnie nic to nie mówi, ale starsi zawodnicy powinni pamiętać Mistrza Polski, z 1978r w klasie F1B (gumówki) Piotra Sikorę Areo. Poznański. Nie miałem okazji osobiście sprawdzić, ale czy może być taka zbieżność nazwisk i uprawianej klasy? No i reprezentowany poziom. W tegorocznych zawodachAustralian Free Flight Championships zaliczanych do PŚ załapał się na pudło 3 miejsce. Czy Piotr ma szanse na zajęcie dobrego miejsca w Pucharze Świata? Obecnie zajmuje 36 w generalce. W przypadku zawodników z Australii wiąże się to z dużymi kosztami biletów lotniczych i przelotem na zawody, najbliższe w Nowej Zelandii, a najlepiej do Europy. Nasze położenie w Europie stwarza nam o wiele lepsze warunki do startów w Pucharze Świata, co już kilka razy mocno zaakcentowaliśmy, ale o tym to napiszę przy innej okazji. | |
| :))) | |
Lece do Australii.:) Wazelina, ale fajnie. Wyjazd co prawda low cost, bo kumpel pracuje w liniach lotniczych i ma darmowe bilety co jakis czas, wiec szalenstw nie bedzie, ale ciesze sie ogromnie. | |
| kto mieszka na Bemowie - oj bedzie przerabane :) | |
Nie musi, chce przyjechać. A nam nie wolno ich nie wpuścić. (no prawie) Polecam ten felieton z Rzepy: Młodość globalna Dawno temu widziałem w jakimś amerykańskim piśmie taki rysunek: przed Przeciwnicy jednoczenia się globu i gospodarczej integracji i wolnego Na miejscu, dajmy na to w Warszawie, je takie same globalne hamburgery, jak MACIEJ RYBIŃSKI | |
| czy na prawde jest az tak zle? | |
10 Aug 2006 01:06:44 -0700, na alt.pl.nowa-zelandia, Cashoob/Kaszub Kazdy ma inne doswiadczenia i porownuje sytuacje do tego co zostawil, tak wiec nie ma o co sie oburzac, jesli sie w PL mialo wiekie nic i dostawalo kopy co tydzien to i sie w NZ podoba, ale jesli sie zostawilo mieszkanie (albo sie sprzedalo za bezcen co gorsza bo i takich znam) Masz racje, ale w moim przypadku bylo inaczej, w Polsce w 1997 skonczylem we Wroclawiu "studia bez przyszlosci" (w Polsce) - archeologia, a w NZ mialem najblizasza rodzine, ktora tam emigrowala w latach 70-tych. Silne i czeste kontakty pomiedzy nami (telefon - poczta) oraz pomoc materialna szczegolnie w latach 80-tych spowodowaly, ze nie wahalem sie ani chwili jak tylko zasponsorowano mi bilet lotniczy z miedzyladowaniem w Singapurze, Perth i Wellington, to byla dla mnie prawdziwa przygoda, oraz spelnienie moich idnywidualnych zainteresowan kulturowych ludow Polinezji, Melanezji, Mikronezji itp. Zreszta jak tylko przylecialem, moje zainteresowania okazaly sie na tyle owocne, ze dostalem prace oraz mozliwosc dalszego ksztalcenia w ramach prac etnograficznych Moriori i Waitaha. Na tym koniec zobaczylem jeszcze piekne Rotorua i moja nablizsza rodzina wybyla do Brisbane, wszyscy jak jeden maz katapultowali sie do Australii. Inna sprawa ze szybko zaczalem odczuwac wplyw morskiej bryzy i powiewy wiatru jakich nigdy nie znalem, ale to sa rzeczy do zaakceptowania... ...wszystko stalo sie jak poznym latem, utopil sie na moich oczach w oceanie dobry kolega z Polski, a ktorego tutaj sciagnalem, bo wydawalo mi sie ze to jest takie male Eldorado. Po tym fakcie nie moglem sie pozbierac wyjechalem z Wellington do Dunedin a po roku do Brisbane tam bylem 1,5 roku, a potem juz w kraju, teksnota robi swoje, za zarobione pieniadze w NZ i w Australii wybudowalem sie w kraju, tutaj wiec teraz jest moj dom. Mimo to minelo kilka lat a ja tesknie za Antypodami. Bardzo tesknie, tak bardzo ze mysle aby zostawic to co zbudowalem w Polsce i ponownie stanac w Brisbane albo w Dunedin. | |
| To proszę zaczekać | |
Zapewne nie raz dzwoniłeś do Biura Obsługi Abonenta. Jak konusltant idzie coś sprawdzić, to włącza Ci muzyczkę, którą odłącza, jak już ma informację, której szukał. Inny przykład: dzwonisz do linii lotniczych, żeby zarezerwować sobie bilet albo zapytać o coś..przez chwilę słyszysz sygnał dzwoniącego telefonu, a po chwili sympatyczny głosik (nagrany) informuje Cię " w tej chwili wszyscy nasi konsultanci są zajęci, proszę poczekać lub zadzwonić później". Oczywiście, że i takie połączenie coś kosztuje. Dzięki w/w informacji mniej kosztuje, niż wielominutowe wysłuchiwanie dzwoniącego po drugiej stronie, telefonu, z nadzieją, że ktoś w końcu odbierze. Co do bezpłatnego telefonu - polecam SCYPA! Gadasz ile chcesz i z całym światem, a płacisz tylko abonament za stałe łącze! Godzinami gadam sobie z siostrą w Anglii czy rodziną w Australii i w ogóle nie wpływa to na rachunki! Polecam! Co do podrzucania autostopowiczów, to pewnie, że i u nas taki zwyczaj panuje (sama nie raz korzystałam ze stopa:). A przynajmniej panował, bo coraz częściej kierowcy boją się zabierać nieznane osoby, żeby nie postradać życia, zdrowia lub samochodu.. To co urzekło mnie w sytuacji opisywanej przez moją siostrę (w Anglii), to, że kobieta za kółkiem samochodu, zatrzymała się przy osobie na przystanku, która w żaden sposób nie sygnalizowała, że potrzebuje podwiezienia. Po prostu cięzkie torby stojące obok niej, zrodziły życzliwą propozycję pomocy ze strony kierowcy samochodu. U nas takie sytuacje, o ile się zdarzają, to nader rzadko.. Co do "przesuwania wzrokiem po pasażerach" to też bym nie przesadzała. Jeździłam trochę po świecie, korzystałam z komunikacji miejskiej i nie zauważyłam jakichś szczególnych reakcji. Wgapianie się w kogoś odczytywano jak natręctwo, natomiast przypadkowe zahaczenie kogoś wzrokiem, nie zwracało niczyjej uwagi.. Parę godzin temu własnie, na krótki urlop przyleciała moja siostra z Wysp, także zapytam ją o jej doświadczenia. | |
| Sonet rozkojarzonych pragnień | |
Nilmo napisał/a Dawno minęły czasy kiedy rodacy - tułacze tęsknili za krajem.Dzisiaj kupujesz bilet tanich linii lotniczych i masz problema z głowy.Czasy wygnańców odeszły w zapomnienie.Dzisiaj kraj opuszczają ci , których goni chęć lepszego zarobku ,turystyka ,albo list gończy.Nazywanie obczyzną miejsca oddaloenego o 3 godziny lotu (z Londynu do Warszawy) ,(ja do Krakowa z Lublina jeżdżę 5 godz busem co dwa tygodnie) to niezły żart. Bilet do Polski zaledwie kilka dniówek kosztuje.Dla ojczyzny warto.Polecam.Ja jeśli chcę z kimś (czymś) być to to realizuję a nie piszę patetyczne tęsknoty.Oceniłem według własnego widzenia i postępowania.Ty masz prawo rwać nawet włosy.Tego zauważ ci nie odmawiam ,a twierdzę jedynie że obecne czasy stworzyły nam lepsze możliwości. Robercie wybacz ale nie zgodzę sie z tym co piszesz w tych postach.... patrzysz na to przez swój bardzo ciasny horyzont...bo jest on Twój....A wiesz dlaczego...bo owszem czasy się zmienily, ale losy ludzkie są czasami tak pokręcone, że to nie jest tylko kwestia jak piszesz tych kilku dniówek...Mam sporo znajomych za granicą..w Stanach,Kanadzie, Niemczech, Szwecji, Angli, Irlandii, Australii...Piszemy, rozmawiamy...powroty, przyjazdy to nie tylko sprawa dobrych chęci..i pieniędzy, chociaż czasami i to jest problemem.A nawet jak się przyjedzie to boli jeszcze bardziej gdy trzeba wracać bo losy tak się potoczyły , że dom już nie tu...I boli bardziej... A tęsknią potwornie..przynajmniej ci których ja znam... A na dodatek w wierszu Leona jest chyba trochę z jego osobistego świata...nie przeszedłeś kilometra w jego butach ( tak mówi nie raz Krzyś...i ma rację...)..więc co wiesz o tych wierszach pisanych na obczyźnie..jego wierszach...Dobrze, że je ma... To tak...i tyle moich przemyśleń.. | |
| Czy da sie? | |
dwa tygodnie temu widziałem masowiec Polsteam w Agadir Marocco, płynął na południe i tez pomyslałem o takich podróżach. A na temat tanich lotów do Australii nawet jest książkowy przykład jak studenci kupili sobie tani bilet do "Australii" i wyladowali w Kanadzie... :-)
| |
| Moto GP 2005 | |
Suzuki dowiozły Bridgestone. Opony fatalne na suchy, zajebiste na mokrym. Kto widział Sete jako Mistrza Świata Jedyne dlaczego chciałbym widzieć rossiego w rajdach (raczej ), to przejęcie kontoli nad Edwardsem przez Burgessa, może , wtedy nikt go nie ścignie cd. Biaggiego staciłem wiare. Śmiem twierdzić, że Rossi wali ściemę. Te przejażdżki Ferrari to taki sam crap jak jego rajdowe zapatrywania. WRC informował, iż FIAT oferuje mu angaż do zespołu rajdowego... a ponoć Doktorowi bliżej do rajdów niż wyścigów. Taki mariaż ma sens, ale po zakończeniu kariery. Póki co, nie sądzę, aby przed pobicie wszystkich możliwych rekordów (racjonalnie możliwych do poprawienia) londyńczyk wycofał się z Moto Grand Prix. Kim właściwie chłopak miałby być w Ferrari, maskotką czy numero uno Natomiast w Pugu, z całym szacunkiem ale sobie nie poradził. On ma potężną wartość maketingowa, widać to po tym ile YRC mu płaci, właściwie YRC i Altadis. Eddie Lawson śmigał w CART, ale po zakończeniu kariery. Darryll Beattie śmigał zderzakiem w Australii, z całkiem dobrym skutkiem, nie wiem, musiałbym sprawdzić dokładnie (a nie mam czasu ), czy Beattie nie startuje co rok w Bathurst 1000 Zaczął się Silly season 2006. Dani w HRC a Rossi, jak się spodziewano, w Yamaha Racing. Ja jestem ciekaw, czy ostatnie wyniki uratują Kenny Robertsa i czy dobiją Johna Hopkinsa Jest jeden zajebisty kolo mający "fabryczny" kontrakt z Suzuki Racing (American Suzuki). Oczywiście nie jest on jeszcze gwiazda formatu innych wielkich zawodników jeżdżących pod kontraktami z Suzuki (w różnych krajowych i światowych Superbike i Supersport), ale to co wyczynia w tym sezonie odbudowuje moją wiarę w piekno tegoż sportu. Mianowicie Amerykanin Ben Spies. Powinien zastąpić KRJR IMO. A w Kawasaki powinien wreszcie śmigać Tommy Hayden* i Chris Walker, bo tyle mają. Hofmann duzo potrafi, ale niech on się produkuje w PSG - 1 albo u Bertocchiego, dla swojego własnego dobra. Kurka, toż zespół Nakano, Hayden i Walker runda w rundę pykałby Dukaty. * Off topic, nie wiem, który redaktor pisał relację z Red Bull United States Grand Prix, ale jest tam takie zdanie: "Kiedy w 1994 roku US Grand Prix po raz ostatni rozegrano w Laguna Seca, 11-letni Nicky Hayden nawet nie zapłacił za bilet. Z lotniska dojechał na tor autostopem, wraz z bratem sforsował ogrodzenie i przez cały dzień próbował zmylić czujność ochroniarzy." Pytanie za sto punktów, z którym bratem | |
| Prasówki | |
Chciał odwiedzić Sydney, poleciał do Sidney Pewien Niemiec z Brandenburgii zapragnął odwiedzić Australię, gdzie czekała na niego ukochana. Bilet lotniczy zamówił sobie przez Internet i wszystko byłoby dobrze, gdyby wiedział, jaka jest pisownia największego australijskiego miasta. Jak doniosła gazeta "Bild", 21-letni Tobias zamiast "Sydney" wpisał "Sidney", nie przypuszczając, że ta drobna różnica między "y" a "i" będzie dla niego miała wymiar dwóch różnych kontynentów, 13 tys. kilometrów i 30 stopni temperatury powietrza. Na złożonym przez Internet zamówieniu na lotniczy bilet było wprawdzie napisane wyraźnie "kraj docelowy: USA", ale Tobias szybko sobie wytłumaczył, że najwyraźniej do Australii można dolecieć tylko przez Stany Zjednoczone. Młody, zakochany człowiek wyruszył w swą wielką podróż. Z Treuenbrietzen w Brandenburgii do Berlina. Z Berlina do Frankfurtu nad Menem. Stamtąd do Portland w amerykańskim stanie Oregon. Tam zdziwił się nieco, kiedy w dalszą drogę, zamiast wielkim odrzutowcem, wysłano go małym śmigłowym samolocikiem. Mała maszyna przeleciała nad zaśnieżonymi górami Montany. W kabinie było zimno, a Tobias, spodziewający się upalnego australijskiego lata, nie zabrał ze sobą ciepłej odzieży. Każda podróż kiedyś się kończy. Ta skończyła się w niewielkiej górniczej miejscowości Sidney w Montanie. Tymczasem w australijskim Sydney na Tobiasa na próżno czekała jego Laura. Kiedy w końcu chłopak zadzwonił z informacją, że utknął na drugim końcu świata, dziewczyna ze złości zniszczyła bożonarodzeniową dekorację. Ostatecznie Tomas spotkał się jednak ze swoją Laurą, i to w Sydney. Jego rodzice zapożyczyli się trochę u sąsiadów i podesłali pieniądze na nowy bilet. Potem wystarczyło już tylko polecieć z Montany do Denver, stamtąd do Los Angeles i do Australii. W styczniu Tobias wraca do Niemiec. Bilet zamierza ponownie kupić przez Internet... Umarłem. | |
| Maciej Kuciapa - Stal Rzeszów 2009 | |
SPOKO taki wyjazd kosztuje ok 5 tys Przepraszam, ale mozesz przyblizyc, co dokladnie w tym wyjezdzie kosztuje 5 tysiecy zlotych? Bo chyba nie probujesz nam wmowic, ze sama podroz? Nawet bilet lotniczy do Australii w dwie strony jest tanszy. | |
| Rezerwacja miejsc w Klinice | |
Jak to widzisz, jeśli pojechałyby 2 osoby z Australii? Koszt około 1000 US $ za tydzień jaki podajecie to chyba bez biletu lotniczego? Czy trzeba zatrzymać się w hotelu i na jaki czas?- po przylocie oczywiście. Jak długo trwa dojazd do ośrodka? Bolek | |
| Jak latac tanio po Azji - prosze o pomoc | |
To nie prawda że AirAsia lata tylko pomiędzy Tajlandia i Malezję. Przeciwnie, Air Asia ma 3-4 lotniska bazowe z których bez problemu dolecisz do: Malezji, Tajlandii, Filipin (tylko Manila), Indonezji (w tym także Bali), Birmy, Wietnamu, Laosu, Kambodży a także do kilku znaczących destynacji na terenie Chin (w tym także HK i Makau). W listopadzie zeszłego roku otwarto pierwsze połączenie z Australią a ostatnio z Hangzhou w środkowych Chinach. W Singapurze bazę swoją ma TigerAirways To też tani przewoźnik latający na nieco dłuższych dystansach, w tym także do Australii, na daleką północ Chin a także na południe Indii. Tu znajdziesz mapkę i tras. http://www.tigerairways.com/flight_info/destination_map.php Pomiędzy Londynem i HK lata relatywnie tani http://www.oasishongkong.com Nie zawsze jego ceny są powalające ale ważne jest to że bilet w jedną stronę zazwyczaj kosztuje 50% biletu w obydwie strony co daje ciekawą opcję powrotu do Europy. Ja w marcu zeszłego roku wracałem do Londynu płacąc 198USD już z opłatami Niezłą opcją przemieszczenia się pomiędzy Azją Pd Wschodnią a Indiami jest czasem skorzystanie z linii Biman (to narodowy przewoźnik Bangladeszu) Lata od z Bangkoku do Kalkuty z postojem w Dakce. Warto wtedy tak kupić bilet by mieć 2-3 dni przerwy i szybkie ogarnięcie stolicy Bangladeszu. W Indiach lata całe mnóstwo linii lotniczych ale trudno którąś nazwać takim typowym tanim przewoźnikiem. Jedne są tańsze niż inne ale to cały czas nie jest poziom "kilku dolarów". Zajrzyj na stronę http://www.yatra.com/ Tam znajdziesz wyszukiwarkę lotów po Indiach. Jeżeli chodzi o Malediwy to już zupełnie nic taniego tam nie lata. Koszt przelotu to około 15.000 rupi za bilet w obie strony z Chennai do Male z przesiadka w Colombo. Mini info o kosztach pobytu na samych Malediwach znajdziesz tu: http://www.transazja.pl/forum/viewtopic.php?t=1268 (na samym dole) | |
| Pierwszy rejs ogromnego airbusa | |
Pierwszy rejs ogromnego airbusa Z lotniska w Tuluzie na południu Francji wystartował we wtorek tuż przed północą w dziewiczy rejs do Singapuru największy w historii lotnictwa samolot pasażerski airbus A380, sprzedany singapurskim liniom lotniczym. Pierwszy komercyjny egzemplarz nowej gigantycznej maszyny wiezie na pokładzie trzydzieści kilka osób - pracowników Singapore Airlines, pilotów, techników i personelu nawigującego - poinformował o północy Franklin Auber, dyrektor francuskiego oddziału singapurskiego towarzystwa lotniczego. Samolot pokona trasę do Singapuru bez międzylądowania, w ciągu 13 godzin. Na lotnisku oczekiwać go będą m.in. przedstawiciele najwyższych władz singapurskich, z premierem Lee Hsien Loongiem. Pierwszy komercyjny lot nowej maszyny odbędzie się za tydzień, 25 października, na trasie Singapur - Sydney w Australii, na której maszyna będzie w przyszłości latać na stałe. Bilety na pierwszy lot komercyjny były przedmiotem licytacji na cele charytatywne. Uzbierano 1,25 mln dolarów, co daje średnią 2650 dol. za jeden bilet. Pierwszy latający na stałe egzemplarz A380 został wykończony szczególnie luksusowo, kosztem mniejszej liczby miejsc pasażerskich, których jest tylko 471, gdy tymczasem w najoszczędniejszej z planowanych wersji, przeznaczonej na turystykę czarterową, ma się pomieścić aż 853 pasażerów. Singapore Airlines przejęło największy liniowy samolot na świecie w poniedziałek, po półtorarocznej zwłoce, spowodowanej komplikacjami technicznymi i organizacyjnymi w trakcie prototypowej produkcji, odbywającej się w wielu różnych zakładach należących do konsorcjum Airbus. Szef singapurskich linii Chew Choon Seng podkreślił na uroczystej inauguracji w głównych zakładach Airbusa w Tuluzie we Francji, że "warto było czekać". Europejskie konsorcjum ma już zamówienia na 189 samolotów - gigantów, złożone przez 16 linii lotniczych, głownie z rejonu Zatoki Perskiej, Azji i Europy. W przyszłym roku odbiorcy mają otrzymać 13 wielkich maszyn, w 2009 roku następne 25, a w 2010 kolejne 44. Drugi egzemplarz A380 przejdzie w ręce klienta dopiero w początkach przyszłego roku. Ekonomiści Airbusa twierdzą, że A380 "będzie najbardziej rentownym samolotem na świecie", w przeliczeniu na jedno miejsce pasażerskie. W porównaniu z głównym konkurentem, latającym już od wielu dziesięcioleci "jumbo-jetem" czyli boeingiem B747, jego koszty jednostkowe mają być niższe o 15 - 20 proc. | |
| Wspomnienia Evelyn Bennet | |
1 maja 2006 Sydney, Australia 13.30 -Paszport, bilety, bagaż… pies… - wszystko jest, idziemy. – zadzwoniła po boya hotelowego i wyszła z pokoju. Pod hotelem czekała już limuzyna. Po pół godziny byli na lotnisku. 14.00 -Za godzinę odlatujemy. Ciebie niestety musze opuścić, przykro mi, ale odbędziesz ta podróż w luku bagażowym – powiedziała. Zostawiła Lassie, zamknięta w klatce i usiadła czekając na swój samolot. Ku jej zadowoleniu nie było fotoreporterów. „Oby w Nowym Jorku było to samo…” pomyślała naciągając baseballówke na twarz. Nagle ktoś usiadł obok niej. Spojrzała na mężczyznę. -Mamy 53 minuty. Przepraszam… Nie chciałem, żeby tak wyszło. -Poniosło mnie… Chyba tobie tez należą się przeprosiny. -Zostaniemy przyjaciółmi? -Nie… nie sadze, żeby to był dobry pomyśl… Na pewno nie w najbliższym czasie. -Rozumiem… - powiedział uśmiechając się. – Weź to… Proszę – podał jej pierścionek. – Jesteś świetną aktorką, ale… ale ja wiem, ze nie chcesz tego wszystkiego. Nie przerywaj. Ja tez nie chce, ale… Myślę, że oboje potrzebujemy czasu. Showbiznes to nie zbyt dobre miejsce na miłość, ale… pamiętasz, co zawsze mówiliśmy. -David… -Proszę, proszę tylko abyś go zatrzymała. Jeśli za pół roku nadal będziesz chciała go zwrócić zrozumiem, ale… Ja nadal cię kocham i zaczekam. – wstał – Żegnaj, Evelyn. Dziewczyna ścisnęła w reku pierścionek i patrzyła za nim, aż zniknął z jej oczu. Po jakimś czasie rozległ się komunikat i ruszyła do samolotu. 15.00 Samolot odbił się od płyty lotniska w Sydney. Spojrzała przez okno na miasto. -No to wracamy do normalnego trybu życia. – mruknęła i wyjęła z torebki swojego iPoda. Słuchając The Veronicas i Kelly Clarkson oraz popijając drinka, przeglądała scenariusz i notatki. Nie chciała myśleć o słowach chłopaka, były za świeże, ale nie potrafiła. Patrzyła na linijki tekstu, ale nic nie rozumiała… Zajęła się swoimi sprawami, całkowicie tracąc kontakt z rzeczywistością. Nagle rozległ się hałas, złapała się fotela, gdyż mocny powiew zaczął wyciągać wszystko na zewnątrz, cos uderzyło ja w głowę. Potem już tylko wielka czarna dziura… | |
| IO Pekin 2008 | |
A ja jednak chciałbym poznać dokładną analizę rezultatów dot. zawodników pływających kostiumach LZR. Po pierwsze dowiedzieć się jaka część z tych zawodników poprawiła rekord życiowy płynąc w nowym kostiumie Speedo. Po drugie jaki procent zawodników pływających w innych kostiumach zanotowało poprawę swoich rezultatów w Pekinie. Słyszę wciąż oskarżenia, że to dzięki dopingowi pływanie światowe uciekło części Europy. Co to znaczy, że Ameryka, Australia i Azja dogadały się i podzieliły niezwykłym specyfikiem mającym wpływ na zdecydowaną poprawę rezultatów? Do tego, ta wielka tajemnica chwilę przed IO dotarła do sporej części pływaków europejskich? Dlaczego dostęp do specyfików miałyby mieć tylko federacje pływackie tych krajów, a pozostałe związki np. lekkoatletyczne, wioślarskie, kolarskie itp. pozbawione byłyby tajemniczego wspomagania? No bo jakoś nie widzę takiego wysypu rekordów, progresji wyników tych krajów (poza Chinami) w innych dyscyplinach podczas IO. To prawda że Chinka poprawiła się o 4 sek. na 200 delfinem!!! Te same 4 sek. ustanawiając kwalifikację olimpijską na 200m urwała z rekordu życiowego jedna z naszych zawodniczek. Do głowy by mi nie przyszło, by podejrzewać ją o stosowanie czegokolwiek. Od łapania oszustów odpowiedzialne są odpowiednie służby. Wierzę, że są i będą skuteczne. Myślę, że przewaga USA, Australii, wynika z systemu szkolenia, którego w Europie poza wyspami brakuje. Kilka lat temu federacja Wielkiej Brytanii podjęła decyzję o stworzeniu profesjonalnego systemu szkolenia zatrudniając zagranicznego, jednego z najlepszych trenerów na świecie do pokierowania planem. Z tego co pamiętam UK jest na czwartym miejscu w pływaniu w punktacji medalowej na IO w Pekinie. Ciekawe jakie rezultaty osiągną zawodnicy tego kraju za kolejne cztery lata? Właśnie takich posunięć brakuje w Polsce. Do póki związki sportowe odpowiedzialne będą jedynie za ustalenie regulaminu powołania do kadry, zakupów biletów lotniczych i zakwaterowania kadrowiczów na obozach i zawodach, pobieraniu opłat za licencję, to z pewnością progresji rezultaów nie można się spodziewać. Naszym trenerom kadry, którym i tak się już chyba ostro dostało, chciałbym tylko zwrócić uwagę na to, że nie krytykuje się publicznie swoich podopiecznych, szukając w ten sposób usprawiedliwienia dla ew. przyszłych porażek. Tym bardziej, że nie wierzę, by zachowania Waszych podopiecznych różniły się od ich kolegów z innych krajów. Marzycie o tym żeby po skończonym treningu podchodzili do Was i dziękowali Wam za poświęcony czas, tak jak to się dzieje w innych reprezentacjach. Tak, to musi być bardzo przyjemne, ale może warto wymyślić sposób działania na przyszłość jak własną postawą doprowadzić do takich zachowań. | |
| Wybory - Dolny Śląsk | |
Australia 2006 - odkryto powiązania korupcyjne między kangurami a aborygenami, ehhh bilety lotnicze staniały, może zrzutka ?
| |
|
Tanie | |
czy ktos wie gdzie tu kupic tanio bilet na wylot z OZ, ale nie chodzi mi o tanie linie lotnicze tylko te zwyczajowo drogie; biuro czy strona www? | |
|
Co zabrać ze sobą do | |
Bilety załatwił Orbis i dostałam plan lotów i lotnisk. Lecę Warszawa-Paryż, Paryż-Seul, Seul-Melbourne a na miejscu będę 5 sierpnia. Znacie jakieś Domy polonijne, żeby poznać Polaków mieszkających w Australii. Pozdrawiam. | |
| Regaty Sydney-Hobart - b.krótki rys historyczny | |
Bilet lotniczy do Australii ok 3500-4000 pln/os Wyczarterowanie jachtu regatowego ok 1000 usd/dzień Zaprowiantowanie 30 pln/os/dzień Wieczna chwała - BEZCENNE! Bierzmy się do roboty. | |
| Jason Crump | |
Podróż z Australii ??? Crumpie zimuje w Anglii z tego co mówił pod koniec sezonu. A bilet z Londynu RyanAir'em to 180 PL. Co prawda do Łodzi, ale z miasta włókniarzy to ja go mogę gratis do Torunia przywieźć, byleby ino podpisał . Może zrzutę zrobimy na bilet lotniczy ?
| |
| BYKOM STOP!!!! | |
Chciał odwiedzić Sydney... Piątek, 29 grudnia (15:23) Pewien młody Niemiec z Brandenburgii zapragnął odwiedzić Australię, gdzie czekała na niego ukochana. Bilet lotniczy zamówił sobie przez Internet i wszystko byłoby dobrze, gdyby wiedział, jaka jest pisownia największego australijskiego miasta. Jak doniosła w piątek gazeta "Bild", 21-letni Tobias zamiast "Sydney" wpisał "Sidney", nie przypuszczając, że ta drobna różnica między "y" a "i" będzie dla niego miała wymiar dwóch różnych kontynentów, 13 tys. kilometrów i 30 stopni temperatury powietrza. Na złożonym przez Internet zamówieniu na lotniczy bilet było wprawdzie napisane wyraźnie "kraj docelowy: USA", ale Tobias szybko sobie wytłumaczył, że najwyraźniej do Australii można dolecieć tylko przez Stany Zjednoczone. Młody, zakochany człowiek wyruszył w swą wielką podróż. Z Treuenbrietzen w Brandenburgii do Berlina. Z Berlina do Frankfurtu nad Menem. Stamtąd do Portland w amerykańskim stanie Oregon. Tam zdziwił się nieco, kiedy w dalszą drogę, zamiast wielkim odrzutowcem, wysłano go małym śmigłowym samolocikiem. Mała maszyna przeleciała nad zaśnieżonymi górami Montany. W kabinie było zimno, a Tobias, spodziewający się upalnego australijskiego lata, nie zabrał ze sobą ciepłej odzieży. Każda podróż kiedyś się kończy. Ta skończyła się w niewielkiej górniczej miejscowości Sidney w Montanie. Tymczasem w australijskim Sydney na Tobiasa na próżno czekała jego Laura. Kiedy w końcu chłopak zadzwonił z informacją, że utknął na drugim końcu świata, dziewczyna ze złości zniszczyła bożonarodzeniową dekorację. Ostatecznie Tomas spotkał się jednak ze swoją Laurą, i to w Sydney. Jego rodzice zapożyczyli się trochę u sąsiadów i podesłali pieniądze na nowy bilet. Potem wystarczyło już tylko polecieć z Montany do Denver, stamtąd do Los Angeles i do Australii. W styczniu Tobias wraca do Niemiec. Bilet zamierza ponownie kupić przez Internet... źródło: interia.pl | |
| Serdecznie witam i od razu pytam..... | |
Witam Was wszystkich serdecznie. Z pelnym podziwem dot. Waszej wiedzy czytam od pewnego czasu posty tej grupy dyskusyjnej. Sprawa jest dla mnie bardzo wazna. Nigdy nie mialem powaznych planow wyjazdowych zwiazanych z USA. Tylko W moim przypadku to byla ONA. I naprawde wierze, ze tak wlasnie jest Historia jak z bajki. Poznalismy sie i od razu zaiskrzylo. Cudowna Tak więc.... Okazalo sie wkrotce ze ta szczesciara (?) wygrala zielona karte i musi Jak powiedzialem tak zrobilem. Wize B1/B2 juz mam. Loteria - juz tylko Problem jest innej natury i tu chcialbym Was prosic o pomoc, PROBLEM: Kiedy moja Ksiezniczka wygrala karte zielona bardzo sie wystraszyla, ze Poniewaz w maju (wyniki loterii) spotykala sie z kims to zaproponowala mu, Ale zeby wyjazd byl mozliwy musza byc malzenstwem. Aby i on dostal karte W miedzyczasie wiele sie zmienilo, "ONI" rozsypali sie na "ON" i "ONA" i na ONA wyjechala. Okazalo sie, ze ON takze musial jechac razem z nia. (CZY - ....ona nie zna tam nikogo to dzwoni do mnie i placze, i pyta co ma zrobic I takie jest wlasnie moje pytanie: Jak moja ksiezniczke uwolnic od pasozyta? Bardzo to dla mnie wazne, Pozdrawiam | |
| Serdecznie witam i od razu pytam..... | |
Witam Was wszystkich serdecznie. Z pelnym podziwem dot. Waszej wiedzy czytam od pewnego czasu posty tej grupy dyskusyjnej. Sprawa jest dla mnie bardzo wazna. Nigdy nie mialem powaznych planow wyjazdowych zwiazanych z USA. Tylko W moim przypadku to byla ONA. I naprawde wierze, ze tak wlasnie jest Historia jak z bajki. Poznalismy sie i od razu zaiskrzylo. Cudowna Tak wi?c.... Okazalo sie wkrotce ze ta szczesciara (?) wygrala zielona karte i musi Jak powiedzialem tak zrobilem. Wize B1/B2 juz mam. Loteria - juz tylko Problem jest innej natury i tu chcialbym Was prosic o pomoc, PROBLEM: Kiedy moja Ksiezniczka wygrala karte zielona bardzo sie wystraszyla, ze Poniewaz w maju (wyniki loterii) spotykala sie z kims to zaproponowala mu, Ale zeby wyjazd byl mozliwy musza byc malzenstwem. Aby i on dostal karte W miedzyczasie wiele sie zmienilo, "ONI" rozsypali sie na "ON" i "ONA" i na ONA wyjechala. Okazalo sie, ze ON takze musial jechac razem z nia. (CZY - ....ona nie zna tam nikogo to dzwoni do mnie i placze, i pyta co ma zrobic I takie jest wlasnie moje pytanie: Jak moja ksiezniczke uwolnic od pasozyta? Bardzo to dla mnie wazne, Pozdrawiam proponuje zebys tam pojechal , najlepiej gdy bedziesz mial troche wolnego czasu,wszystko ustal w wielkiej konspiracji z ta panna,a jak tamten bedzie w pracy to po prostu zwiewajcie do innego miasta,usa to duzy kraj nigdy jej nie znajdzie,napewno gdy ty tam bedziesz wszystko wyda wam sie latwiejsze, powodzenia, albo plan B,robisz wszystko jak wyzej tylko donosisz anonimowo na tego kolesia ze jest terrorysta,czy w kraju go szukaja,itp.,itd.,na pewno jest nie winny,ale samo sprawdzanie go przez policje troche zajmie co da wam troche czasu powodzenia again | |
| czy na prawde jest az tak zle? | |
a ja twierdze ze zamilowanie do fotografii i podruzowania to jest zamilowanie ale nalezy zyciem spoglondac na swiat a nie zacmom jak duzo ludzi robi. ja lubie robic zdjecia z zycia i pisac jakim ono jest. nie nawidze klamstwa i jednostronnosci. brzydzi mnie plucie na wlasny kraj i wlasne korzenie bo jakie one by nie byly sa wlasne i ja jestem polakiem i zawsze to mowie zeby pokazac ze jesli nawet blad uczynie to jestem polakiem i sie nie wstydze do tego przyznac jak wiekszosc chamow z polski. jesli jest sie chamem to i sie wstydzi korzeni i sie konczy jak na gazeta.pl na forum. chamy sa wszedzie i zawsze byly. ja robie kawal dobrej roboty i w PL tez to robilem i dzieki temu zawsze jestem szanowany a chamy zawsze bendom chamy bo gufno potrafiom zrobic a oczekujom calowania po sotpach i nie rozumiejom ze na szacunek i powazanie nalezy zapracowac. doceniam twoje wpisy bo piszesz jak czlowiek nie jak bydle ktore wyemigrowalo z chlewa i w kiblu czuje sie jak w palacu. malo jest ludzi ktorzy potrafiom powiedziec ze moj dom jest tu gdzie sie osiedzlilem bo taki byl moj wybor. wielu ludzi mowi bzdety bo albo brak im odwagi zeby reszcie holoty powiedziec co myslom albo nie chcom miec problemow. ja uwazam ze klamanie i obluda nigdy nie poplaci i nalezy zawsze stawiac sprawy jak one sie majom. i dlatego pisze co pisze i tak to juz bendzie. poszanowanie i rezonans jak to czarni chlopcy z dzielnicy powiadajom. 10 Aug 2006 01:06:44 -0700, na alt.pl.nowa-zelandia, Cashoob/Kaszub | Kazdy ma inne doswiadczenia i porownuje sytuacje do tego co zostawil, Masz racje, ale w moim przypadku bylo inaczej, w Polsce w 1997 skonczylem | |
| Amerykanski usmiech | |
ksiazka redlinskiego to jedyny znany mi glos czlowieka który ratuje godnosc innych nielicznych myslacych ludzi, wlasnie przed totalnym skurwieniem myslowym i opuszczeniem przez jętelygjętów, i innych inzynierów dusz, którzy byli bojowi, krytyczni i myslacy ale tylko do momentu dojechania do przystanku KAPIZDALIZM. Nie bede sie popisywal w okreslaniu Ameryki jako Wielkiej Kurwy, wielkiego oszustwa, czy ostatecznego zwienczenia lumpenkultury judeochrzescijanskiej, o wiele lepiej robi to sam autor, do którego lektury zachecam. Widzialem film, czytalem ksiazke. Nie mieszkam w Nowym Jorku. Mieszkam w Australii. 19 milionow ludzi na obszarze wielkosci calych kontynentalnych Stanow Zjednoczonych. Kilkadziesiat wiekszych grup etnicznych. 25% ludnosci to imigranci pierwszego pokolenia. Razem z dziecmi juz tu urodzonymi - ponad 40%. Eksperyment populacyjny, znacznie bardziej udany niz w Stanach. Gett brak, szczuropolakow brak, porachunkow etnicznych brak, rosyjskich W Ameryce bywam czasem, ale tylko z wizyta. Tu gdzie mieszkam, w Swieci slonce - wczoraj, dzis, jutro - przez ponad 300 dni w roku. Jako bojowy, krytyczny i myslacy jentelygent, jak pan to byl laskaw Z australijskim usmiechem Stary Wiarus Sent via Deja.com http://www.deja.com/ | |
| [Newsy] Wiadomości o nowych połączeniach | |
Czartery szansą dla podrzeszowskiego lotniska Jasionka z zazdrością patrzy na Katowice, które najwięcej zarabiają na lotach czarterowych. Więc i my próbujemy zawalczyć o ten rynek. W poniedziałek pierwszy test - Zamierzamy trochę małpować Katowice. Tam rynek czarterowy rozwija się w ekspresowym tempie, a w ślad za nim przychodzą przewoźnicy, uruchamiając stałe połączenia. Też chcemy mocno wejść w loty czarterowe - mówi Władysław Uchman, dyrektor Portu Lotniczego w Jasionce. W ubiegłym roku na ponad 320 tys. pasażerów odlatujących z Jasionki 20 tys. to ci, którzy wsiedli do czarterów. - I z każdym rokiem wyniki mamy coraz lepsze. W okresie letnim miesięcznie odlatywało od nas 20 czarterów. Katowicom możemy pozazdrościć. Oni mieli ponad 170 - porównuje Antoni Lech z podrzeszowskiego portu. W poniedziałek do Rzeszowa zjadą przedstawiciele światowych linii lotniczych, m.in. niemieckiego Condora, Emirates (Emiraty Arabskie), tajwańskiej Evy Air. Oferty przedstawi też Air Namibia, Air Seychelles, portugalski TAP i Norwegian. Konferencję o nazwie Road Show przygotowuje z podrzeszowskim portem firma Aviareps Polska, która współpracuje z wieloma liniami lotniczymi i sieciami hotelowymi na świecie. Będą również przedstawiciele australijskiego biura podróży OzTerra. - Zaprosiliśmy także przedstawicieli piętnastu rzeszowskich biur podróży. Z naszych obserwacji wynika, że często nie wiedzą one o nowych połączeniach z Polski. A w konsekwencji nie mogą zwiększyć swojej oferty dla podróżnych - mówi Katarzyna Połaska z firmy Aviareps. Twierdzi, że na poszerzaniu oferty czarterów skorzystają nie tylko biura podróży, ale również klienci. Aviareps podaje przykład planowanych lotów z Rzeszowa do Frankfurtu, które od 27 kwietnia uruchamia niemiecka Lufthansa. - Na jednym bilecie pasażer ze stolicy Podkarpacia poleci do Frankfurtu, a tam przesiądzie się do samolotu do Portugalii, Brazylii, USA czy Afryki. Pasażera nie będzie interesowało nic poza wejściem na pokład drugiego samolotu. Odpadnie ponowna kontrola bagażu - przekonuje Połaska. Dyrekcja podrzeszowskiego lotniska ma nadzieje, że wraz z rozwojem ruchu czarterowego chętniej do Jasionki pukać będą kolejni przewoźnicy, którzy mogliby uruchomić stałe połączenia. - Przyjdą do nas, gdy zobaczą, że na Podkarpaciu jest pasażer. Czartery mogą być impulsem do rozwoju naszego portu - marzy się Uchmanowi. - Chcemy doprowadzić do tego, by pasażer z naszego województwa nie jechał do Poznania, Krakowa czy Wrocławia i tam wsiadał do samolotu, bo tak dzisiaj bywa. Na dojazd do lotniska traci więcej czasu niż na sam lot - dodaje Lech. Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów http://miasta.gazeta.pl/r...o_lotniska.html Fajnie jakby Emirates uruchomili jakies polaczenia hehe marzenia;] | |
| Hip Hop Kemp 2006 | |
![]() Hip Hop Kemp 2006 – Festiwal z Atmosfera W weekend 18-20 sierpnia 2006, na terenie dawnego lotniska w Hradec Kr?lov? (Republika Czeska), odbedzie sie piata, jubileuszowa edycja miedzynarodowego festiwalu Hip Hop Kemp. W tym roku, na najwiekszym hiphopowym wydarzeniu Europy Srodkowej i Wschodniej, wystapi ponad 100 raperow i didzejow z calego swiata. Wsrod nich pojawia sie m.in. Little Brother (USA), Guru z duetu Gang Starr (USA), Non Phixion (USA), M.E.D. (USA), Cali Agents (USA), R.A. The Rugged Man (USA), DJ Krush (Japonia), DJ A-Trak (Kanada), Brad Strut (Australia), Sway & Pyrelli (W. Brytania), One Self (W. Brytania, USA), Hocus Pocus (Francja), Stieber Twins (Niemcy) i Indy & Wich (Czechy). Podczas tegorocznej edycji Polske reprezentowac bedzie az piec skladow. Na glownej scenie festiwalu Hip Hop Kemp zagraja WWO, O.S.T.R. & DJ Haem, lona & DJ Twister, polaczone sily Kalibra 44 i Czarnego Zlota oraz rezydujaca w Niemczech formacja Surowa Wersja. Hip Hop Kemp slynie z unikalnej beztroskiej atmosfery i pozytywnej zabawy, ktora towarzyszy uczestnikom od poczatku do konca imprezy. Hip Hop Kemp to cos wiecej niz festiwal muzyczny. To mozliwosc spedzenia niesamowitego czasu wsrod mlodych ludzi z calej Europy, przystepne ceny czeskiej kuchni oraz malowniczosc terenu festiwalu – pagorki, jeziora – co sprawia, ze impreza ta dla tysiecy osob jest najbardziej wyczekiwanym wydarzeniem kazdego lata W tym roku organizatorzy przewiduja, ze na Hip Hop Kemp bawic sie bedzie okolo 20 000 osob, w tym 3 000 z Polski. Spora czesc z nich wybierze sie tam jednym z czterech kempowych autokarow, jadacych specjalnie na Hip Hop Kemp z 10 polskich miast. Trzydniowy bilet wstepu na festiwal kosztuje w przedsprzedazy 109 PLN (do konca lipca), 124 PLN (w sierpniu). Sprzedaza w Polsce zajmuje sie siec Eventim – www.eventim.pl. Najaktualniejsze informacje na temat festiwalu Hip Hop Kemp znajduja sie na stronie www.hiphopkemp.pl. Organizatorami festiwalu sa Depo Crew i BBaRak. Promocja w Polsce zajmuje sie Agencja Joytown. Polskimi patronami Hip Hop Kemp 2006 sa: MTV Polska, Radiostacja, Slizg, CGM.pl, rapgra.com oraz Magazyn Hip Hop Line Up : # GURU OF GANG STARR JAZZMATAZZ FEAT. SUPER PRODUCER SOLAR AND DJ DOO WOP /USA/ # LITTLE BROTHER /USA/ # DJ A-TRAK /Kanada/ # DJ KRUSH /Japonia/ # NON PHIXION /USA/ # CALI AGENTS /USA/ # DJ VADIM & ONE SELF /Wielka Brytania, USA/ # M.E.D. aka MEDAPHOAR /USA/ # R.A. THE RUGGED MAN /USA/ # BRAD STRUT /Australia/ # HOCUS POCUS /Francja/ # C2C /Francja/ # SWAY & PYRELLI /Wielka Brytania/ # DJ PHINGAPRINT & SKIPP COON /USA/ # THE REGIME /Wielka Brytania, USA/ # KLASHNEKOFF /Wielka Brytania/ # DJ TIGERSTYLE /Wielka Brytania/ # GHOST FT. VERB T & KASHMERE /Wielka Brytania/ # EUROSTAR (DJ's Tigerstyle, Pfel, Rafik) /Anglia, Francja, Niemcy/ # STIEBER TWINS /Niemcy/ # CURSE /Niemcy/ # MARC HYPE & JIM DUNLOOP /Niemcy, Polska/ # KALIBER 44 + CZARNE ZlOTO /Polska/ # WWO /Polska/ # O.S.T.R. & DJ HAEM /Polska/ # lONA & DJ TWISTER /Polska/ # KONTRAFAKT /Slowacja/ # PSH /Czechy/ # INDY & WICH /Czechy/ # WACUUMAIRS /Wegry/ # SKOTINI PLEVRA /Grecja/ # PYRANJA /Niemcy/ # SPREAD THE MESSAGE SOUNDSYSTEM ft. Rafik, Adlib, Kut-L, Ben* /Niemcy/ # ROOFTOP CLIQUE /Austria/ # HOERSPIELCREW /Austria/ # SUROWA WERSJA /Niemcy, Polska/ # DNA /Cypr/ # LYRICAL EYE /Cypr/ # LUUT & T??TLI /Szwajcaria/ # PIO SQUAD /Czechy/ # PRAGO UNION /Czechy/ # ?ISTYCHOV /Slowacja/ # TAFROB + DJ Maztah /Czechy/ # ZVERINA /Slowacja/ # SYNDROM SNOPP /Czechy/ # MOJA RE? /Slowacja/ # ABYSI - KAID?AS + DJ LUCCO /Slowacja/ # HEADDY /Czechy/ # D.REAL C /Czechy/ # NOTES FROM PRAGUE /Czechy/ # IDEAFATTE + DJ AKA /CZ/ Juz niedlugo bedziecie mogli uslyszec wiecej na antenie Radia ZielonaGora oraz Radia Index Organizujemy autobus z Zielonej Gory - koszt przejazdu w 2 strony ok. 90 z o nowosciach powiadomie wszelkie info - dyha@o2.pl[/b] | |
| co by było gdzie pisać.. | |
Domanko "Bagaż Wybierając się w podróż samolotem warto dowiedzieć się ile bezpłatnego bagażu przysługuje Ci na wybranej przez Ciebie trasie przelotu w ramach zakupionego biletu. Ilości te określają międzynarodowe przepisy lotnicze. Wyróżnia się dwa rodzaje bagażu: bagaż przewożony w lukach samolotu (tzw. bagaż rejestrowany) oraz bagaż przewożony na pokładzie samolotu (tzw. bagaż nierejestrowany). Bagaż przewożony w lukach Zaopatrzony w wywieszkę bagażową, jest nadawany podczas odprawy paszportowo-biletowej, a odpowiedzialność za niego ponosi przewoźnik. Dopuszczalna ilość bagażu rejestrowanego jest uzależniona od linii lotniczych obsługujących wybrany lot, a także od kontynentu, do którego zdecydowałeś się polecieć i jest wyrażona albo w systemie kilogramowym, albo sztukowym. I tak w Europie, Azji, Afryce, Bliskim Wschodzie, Ameryce Południowej i Australii wraz z Oceanią obowiązuje system wagowy, który zezwala na darmowe zabranie jednej sztuki bagażu, którego maksymalna waga zależy od klasy serwisowej zakupionego przez Ciebie biletu lotniczego. Gdy podróżujesz w klasie: pierwszej - masz prawo do 40 kg bagażu biznes - masz prawo do 30 kg bagażu (tj. 66 funtów) ekonomicznej - masz prawo do 20 kg bagażu (tj. 44 funty) Dziecku do 2 lat bez prawa do osobnego miejsca przysługuje prawo do przewozu bagażu do 10 kg. Jeżeli podróżujesz do Ameryki Północnej obowiązuje Cię system sztukowy, zezwalający na bezpłatne zabranie dwóch sztuk bagażu, przy czym ich waga i wymiary również uzależnione są od klasy serwisowej zakupionego przez Ciebie biletu. Gdy podróżujesz w klasie: pierwszej - masz prawo do 2 sztuk bagażu, o wymiarach do 158 cm (suma wysokości, długości i szerokości), waga jednej sztuki nie może przekroczyć 32 kg. biznes - masz prawo do 2 sztuk bagażu, o wymiarach do 158 cm, waga jednej sztuki nie może przekroczyć 32 kg. ekonomicznej - masz prawo do 2 sztuk bagażu, o wymiarach do 158 cm, waga jednej sztuki nie może przekroczyć 23 kg. Dziecku do 2 lat bez prawa do osobnego miejsca przysługuje prawo do przewozu 1 sztuki bagażu o maksymalnej wadze 10 kg i sumie wymiarów 115 cm. W przypadku rejsów krajowych, waga bagażu przewożonego w lukach nie może przekroczyć 20 kg. UWAGA! Pamiętaj, że powyższe dane są jedynie ogólnymi zasadami przewozu, bowiem każda linia lotnicza sama indywidualnie określa dopuszczalną ilość bagażu na danej trasie; jeśli chcesz uzyskać konkretne informacje skontaktuj się z naszą infolinią, bądź bezpośrednio z przewoźnikiem. Bagaż przewożony na pokładzie Jest to bagaż przewożony pod Twoją opieką, za którego uszkodzenie lub zaginięcie przewoźnik nie ponosi odpowiedzialności, chyba że nastąpiło to z jego winy. Podobnie jak w przypadku bagażu rejestrowanego, dopuszczalna ilość bagażu podręcznego jest uzależniona od klasy serwisowej zakupionego przez Ciebie biletu oraz linii lotniczych obsługujących dany lot. Gdy podróżujesz w klasie: pierwszej - masz prawo do 2 sztuk bagażu, o wadze łącznej do 9 kg, o wymiarach nie przekraczających 55(wys.)x40(szer.)x20cm(dług.) pierwsza sztuka i 45x35x20cm druga sztuka biznes - masz prawo do 2 sztuk bagażu, o wadze łącznej do 9 kg, o wymiarach nie przekraczających 55x40x20cm ekonomicznej - masz prawo do 1 sztuki bagażu, do 5 kg, o wymiarach nie przekraczających 55x40x20cm Przysługuje Ci również prawo zabrania na pokład samolotu przedmiotów osobistego użytku, takie jak: torebka, płaszcz, parasol, aparat fotograficzny, kamera, lornetka itp. Bezpłatnie możesz przewieźć także składany spacerowy wózek dla dziecka i składany fotel inwalidzki. UWAGA! Pamiętaj, że powyższe dane są jedynie ogólnymi zasadami przewozu, bowiem każda linia lotnicza sama indywidualnie określa dopuszczalną ilość bagażu na danej trasie; jeśli chcesz uzyskać konkretne informacje skontaktuj się z naszą infolinią, bądź bezpośrednio z przewoźnikiem. Nadbagaż Jeżeli przekroczysz limit bagażu bezpłatnego, zobowiązany jesteś zapłacić określoną przez daną linię lotniczą kwotę za bagaż nadliczbowy. Kwota ta jest uzależniona od wielkości i wagi przewożonego przedmiotu. Wskazane jest, abyś poinformował wcześniej przewoźnika o zamiarze zabrania bagażu w ilości przekraczającej ustalenia linii lotniczej. " | |
| KSIĄŻKI LOST | |
I nasze obawy były słuszne. Czytałem książkę. TOTALNE DNO. Napisałem recęzję dla mojego nowego losto-bloga, więc umieszczę ją też tutaj, aby większa ilość osób dowiedziała się, że tego szajsu nie powwinno się kupować. OTO MOJA RECĘZJA: INFORMACJE Już na początku, gdy zacząłem czytać tę książkę, w oczy rzucił mi się styl. Łatwy, zrozumiały i przyjemny. Każdy powinien zrozumieć książkę bez większego wysiłku umysłowego. Piękne opisy otaczającej przyrody bardzo przypadły mi do gustu. Kolejne, co powinno się spodobać to uczucia. Oglądając serial nie wiemy co czują i o czym myślą bohaterowie. Nie znamy tego panicznego strachu. W książce tej poznamy bardzo szczegółowe opisy uczuć towarzyszące rozbiciu się na wyspie. Jednym słowem opisując - styl tej książki jest piękny i zapewne większości LOSTO-fanom przypadnie do gustu. Szkoda jednak, że to właśnie styl jest główną zaletą tej książki. Okazało się bowiem, że LOST to kolejny, zaraz po Harrym Potterze przykład zarabiania pieniędzy przez producentów, wydających na rynek jakieś szajsy ze znanym logiem. Na znanej i popularnej licencji napisano kicz i podano w ładnej, rzucającej się w oko okładce. Książka ta bowiem wcale książki nie przypomina, lecz jakiś przydługawy i przynudnawy fan fick. (A teraz wyobraź sobie, co by było, gdyby w postaci książkowej drukowano każdy badziewny fan-fick o Harrym Potterze. Koszmar!). Smutna prawda jest taka, że ta książka powstała na kolanie i na szybko, tylko po to, aby wyłudzić od fanów LOST pieniądze. A jeśli my nie dostrzeżemy tej smutnej prawdy i będziemy kupować wszystkie dodatki z podobiznami bohaterów z naszego ulubionego serialu, wkrótce w Laysach znajdziemy Tazo z LOST, a w każdym sklepie po 4 złote będzie można znaleźć maskotki z Kate i tańczącą figurkę Sawyera. Akcja książki w większości pokrywa się z tą znaną z serialu. W książce poznamy smutną historię Faith Harrington, która, w ostatnim momencie zamienia swój bilet i razem z serialowymi bohaterami rozbija się na wyspie. Czy Faith, badaczka przyrody zdoła przetrwać na wyspie pełnej niebezpieczeństw? Czy poradzi sobie z teraźniejszością wspominając bolesną przyszłość? BOHATEROWIE W książce, oprócz tych znanych z serialu pojawiają się nowi bohaterowie. FAITH - Faith jest naiwną, młodą kobietą, która po śmierci rodziców została wychowana przez starszą siostrę Gayle. To właśnie od niej zaraziła się miłością do przyrody, a w szczególności węży. Jej umiejętności rozpoznawania zwierząt przydadzą się na wyspie, na której znalazła się przez przypadek. Uciekając od mrocznej przyszłości zamienia swój bilet lotniczy i tak ląduje w samolocie numer 815. Na wyspie zaprzyjaźnia się z Georgiem, Hugiem i Claire. GEORGE - George to miły, aczkolwiek lekko impulsywny i władczy 40-latek, o atletycznej budowie ciała i "kwadratowej" głowie. Przed katastrofą zajmował się nieruchomościami, skupując stare farmy i inne nieużytki, a następnie budując na nich osiedla. Do Australii przyjechał w odwiedziny do swojej 21 letniej córki, która rzuciła college, żeby zamieszkać w Sydney ze swoim chłopakiem. DANE Tytuł oryginału: LOST: Endangered Species Autor: Cathy Hapka Wydawnictwo: Amber Tłumaczenie: Radosław Januszewski Ilość rozdziałów: 23 Ilość stron: 176 | |
| Katastrofa lotu 815 - moja teoria. | |
Po odcinku Par Avion, kiedy okazało się, że Christian Shephard jest ojcem Claire stało się dla mnie jasne, że pojawienie sie Jacka i Claire na wyspie nie jest przypadkowe, a co za tym idzie katastrofa również nie jest przypadkowa. Po odświeżeniu sobie pamięci poprzez ściągnięcie z internetu takich odcinków jak White Rabbit i Raised by Another wymyśliłem pewna teorię. Zadaniem projektu Dharma była ochrona świata przed zagładą, która według równania Valenzettiego miała nastąpić mniej więcej w 2004 bądź w 2005 roku. Dharma w jakiś sposób zabezpieczyła wyspę, aby koniec świata ją ominął. Sprowadziła też ludzi na wyspę, którzy mieli pomóc przy odrodzeniu świata. Niektórzy z Dharmy urzędowali na wyspie, inni byli w świecie zewnętrznym, aby zajęli sie werbowaniem ludzi wyznaczonych przez Jacoba jak np. Richard Alpert, Ethan Rom. Po wykonaniu zadania mieli udać się z powrotem na wyspę. Jednym z takich agentów z zewnątrz był Christian Shephard. Był rad, ze został wybrany przez Dharmę i przeżyje zagładę świata, ale miał rodzinę, którą chciał uchronić. Z drugiej strony rozkazy Jacoba były wyraźne - nie mógł sprowadzić ludzi spoza listy. Shephard postanowił upozorować katastrofę samolotu. Przegląda strony linii lotniczych szukając odpowiedniego samolotu. Najbardziej pasował lot 815 z linii Oceanic Airlines. Prosi swoją żonę Margo (która równiez była związana z Dharmą), aby za wszelką cenę nakłoniła Jacka do wyjazdu do Sydney. W Australii Shephard zaczyna obserwować Claire. Dowiaduje się, ze jest w ciąży i była już na dwóch wizytach u jasnowidza. Shephard kupuje bilet do Los Angeles, wymyśla adres ludzi, którzy chcieliby zaadoptować dziecko i udaje się do Richarda Malkina. Daje mu bilet i adres, płaci mu za to, żeby oddał to Claire. Następnie przekupuje odpowiednich ludzi, aby poinformowali jego syna o jego śmierci. Później kontaktuje sie z Kelvinem od którego był wyższy rangą. Mówi mu kiedy samolot będzie przelatywał nad wyspą i prosi, aby nie przycinał wtedy klawisza. Być może mówi mu, że jest to rozkaz od Jacoba bądź Bena, tego nie wiem. W każdym bądź razie Kelvin wywiązuje się z obietnicy. Kiedy Jack przychodzi do kostnicy jego ojciec udaje martwego. W trumnie ma maskę tlenową, zeby sie nie udusić. Kiedy samolot startuje Shephard wychodzi z trumny (trumny w samolotach w są dużych pomieszczeniach w górnej części kadłubu). Po sześciu godzinach lotu Shephard majstruje coś w samolocie przez co samolot traci kontakt z lądem i znika z radarów. Zgodnie z obliczeniami Shepharda maszyna zawraca w stronę Fidżi i przelatuje nad wyspą. Być moze w jakis sposób uszkadza też silnik co zwiększyłoby prawdopodobieństwo katastrofy. Podobno Boeing 777 zbudowany jest z wiekszości materiałów, których nie przyciąga magnes. Shephard oczywiście nie mógł przewidzieć, że Jack i Claire przezyje, ani tego czy on sam przeżyje. Szczęśliwie jednak przeżyła cała trójka. Na wyspie Shephard pokazuje się Jackowi jednak z nim nie rozmawia. Potem wraca do Tamtych. | |
| Sawyer (Josh Holloway) | |
Josh Holloway ![]() Miejsce urodzenia: Northern, California (USA) Data urodzenia: 20 lipiec 1969 Josh Holloway urodził się w Kaliforni. Kiedy miał 2 lata przeprowadził się z rodzicami do Blue Ridge Mountains w Georgii. Od dziecka przejawiał zamiłowanie do filmów. Po pierwszym roku studiów na uniwersytecie w Georgii, udało mu się załapać do niezwykle udanej kampanii w roli modela, dzięki której zwiedził Europę i północną Amerykę. W poszukiwaniu sławy udał się do Los Angels, gdzie bardzo szybko rozpoczął karierę filmową. Holloway lubi pływać, żeglować, jeździć na desce, motorze. Dodatkowo grywa na gitarze. Obecnie mieszka w Los Angeles. Sawyer to bardzo niejednoznaczny bohater. Zachowuje się niezwykle chamsko, jest skory do kłótni i bijatyk, ale jednocześnie umie pomóc, zażartować i prawdopodobnie skrywa w sobie te lepsze uczucia. Po katastrofie lotniczej zaczął zbierać mnóstwo przydatnych rzeczy. W późniejszym czasie niejednokrotnie okazują mu się one niezwykle pomocne. Podejrzewany o kradzież lekarstwa Shannon i torturowany przez Sayida James, powoli zaczyna zdobywać zaufanie Kate. Tylko ona stara się zrozumieć zachowanie Sawyera. Ford brał udział w wielu wyprawach - nie tylko tych w głąb wyspy. Razem z Michaelem, Waltem oraz Jinem wyruszył w rejs zbudowaną wcześniej z bambusa tratwą. Podczas próby uratowania dzieciaka został postrzelony w bark, przez co o mało nie opuścił tego świata. Po powrocie do pierwszej grupy rozbitków nadal nie zmienia swego zachowania. Za to jego kontakty z Kate ulegają znacznej poprawie - przynajmniej do czasu. Kiedy tylko nadarza się okazja razem z Charliem finguje fortel i kradnie broń. Od tej chwili wszyscy rozbitkowie zaczynają traktować go jak zdrajcę. Nawet lubiany przez wszystkich Hurley odnosi się do Sawyera ze znaczną niechęcią. James tuż przed śmiercią Any „przesypia się z nią”. W czasie stosunku Cortez kradnie mężczyźnie pistolet, od którego kuli sama ginie. Oszust dowiaduje się o tym dopiero wtedy, gdy do jego namiotu przychodzi Kate, prosząca o dawkę heroiny dla Libby (aby uśnieżyć ból kobiety). Po śmierci kobiet, Sawyer rusza na wyprawę organizowaną przez pragnącego odzyskać syna Michaela. Ford decyduje się na udział w wędrówce nie ze względu na prośbę zdesperowanego Dawsona, lecz dla wzięcia odwetu na Innych. Cała akcja poszukiwawcza okazuje się pułapką, zorganizowaną- w porozumieniu z „The Others”- przez ojca Walta. Takie a nie inne zachowanie Jamesa ma silny związek z jego przeszłością. W wieku zaledwie pięciu lat stracił obydwu rodziców. Od tego czasu jedyną rzeczą, której pragnie jest zemsta na człowieku winnym jego cierpienia. Wraz z upływem czasu zaczyna przeobrażać się w poszukiwanego mężczyznę. Flirtuje z bogatymi kobietami tylko po to, by następnie oszukiwać je i ich rodziny na ogromne kwoty. Pewnego dnia jednak- jak to mówią- trafia kosa na kamień. Podczas jednego z tzw. "kantów” James zakochuje się w swojej ofierze. Uczucie jest na tyle silne, że mężczyzna myśli nawet o zerwaniu z dotychczasowym trybem życia. Na podjęcie takiej decyzji nie pozwala mu jego wspólnik- bezwzględny Gordy. Ford finalizuje przekręt. Jakiś czas później udaje się Australii, w celu dokonania zemsty na Franku Duckett’cie, który według jego ex-wspólnika Hibbsa działał kiedy pod pseudonimem „Sawyer”. Wodzony żądzą zemsty zabija całkiem niewinnego człowieka, a następnie urządza rozróbę w jednym z miejscowych barów. Bilet na „Lot 815” dostaje od australijskiej policji, która nakazuje mu w trybie natychmiastowym opuścić kontynent. | |
| Streszczenia | |
Druga część streszczenia drugiego sezonu (odcinki 16 – 22 [28 – 36]): Xavier zostaje przewieziony do szpitala. Amanda czeka na pojawienie się syna, po jakimś czasie nalewa sobie czwartą kawę i odchodzi na swoje miejsce. W tym samym czasie w bok kobiety wbija się strzałka ze środkiem usypiającym, a jej syn zostaje wwieziony do pokoju. Kiedy ostatnia pielęgniarka wychodzi, do pokoju przemyka się Tajemnicza Postać, która trzyma w dłoni strzykawkę z zielonym płynem i po chwili stoi nad łóżkiem chłopaka. Na Wyspie zaś Nadia jest zadowolona z obrotu sprawy, gdyż dzięki informacjom od Daniela wiedziała o fobiach Willa i nie musiała wymyślać długo podstępu. Will schodzi z żyrandolu i paraduje po pokoju ‘świecąc tyłkiem’, ale po chwili ubiera się i słucha jak Nadia przypomina mu wszystkie wydarzenia od ostatniego momentu który pamięta. Kiedy zaś Nadia i Will próbują dostać się do łodzi, zatrzymuje ich Leonardo Tyro. Vivienne jest coraz bardziej zaniepokojona o losy swojego chłopaka Malcolma Cory’ego. Nie odzywa się do niej ani nie odbiera sms-ów od dłuższego czasu. Postanawia udać się do Australii gdzie żyją razem. Po dwudziestu minutach dojeżdża do lotniska, następnie kupuje bilet, aczkolwiek w tym samym czasie otrzymuje telefon od pani Emmey. Ta pyta się, czy Viv zostawiła Davida pod opieką osoby odpowiedzialnej i informuje, iż od czasu wyjazdu kobiety David nie pojawił się u nich a komórka Malcolma i numer domowy Malcolma i Viv nie odpowiadają. Vivienne zostaje zaczepiona przez agenta Mendelsonna, który prowadzi ją do pomieszczenia ochrony. Tam rozmawiają, po czym agent atakuje Viv z nożem w ręku. Strażnicy, którzy przewozili Miguela okazują się być Danielem i Normą. Miguel sprawdza ich poprzez proste pytanie, a następnie Daniel powiadamia go, że Will jest przetrzymywany przez trzy kobiety na prywatnej wyspie należącej do Leonarda. Daniel, Norma i Miguel mają dostać się tam helikopterem, ale przed tym Miguel wyznaje, że to nie on strzelał do Xaviera. To był Walter, czyli Alma. (Odcinek 19 pierwsza część do przeczytania: http://www.fspokolenie.fora.pl/rpl,33/dotychczasowe-odcinki-i-komentarze,318-150.html?sid=92ef209d97aa774750e1fb22aba89da8). Daniel, Norma i Miguel są na zakupach na Hollywood Boulevard, gdzie kupują sobie ubrania. Przed wyjazdem do szpitala Miguel idzie po kwiaty, a następnie wszyscy docierają do miejsca przeznaczenia. Zauważają uśpioną Amandę, a Miguel wkracza z pistoletem z tłumikiem do pokoju gdzie leży Xavier i zauważa Tajemniczą Postać. Wycelował w nią broń, a TP zaatakowała i wbiła mu w ramię igłę. Miguel podłożył jej nogę, a zaraz potem zabił ją z zimną krwią. Zaraz potem usunął z jej twarzy maskę, a następnie osunął się na ziemię. Leonardo rozmawia na plaży z Nadią i Willem. Okazuje się, że Leo porusza się na wózku inwalidzkim od wypadku. Wychodzi na jaw, iż to on opłacił lekarzy, by wmówili Adamowi, że Clarise na guza mózgu i namówili go do przeprowadzenia operacji. Okazuje się, że szpital ma długi i wpłacenie przez Leo dwóch milionów dolarów było zbyt skuteczną metodą perswazji. Leo z jego armią najemników powodują zawrócenie Nadii i Willa. Adam w szpitalu zostaje poinformowany, że jego żona Clarise w związku z przeprowadzoną operacją zapadła w śpiączkę. Adam dzwoni do Normy, by potwierdzić rozpoczęcie akcji „Leonardo musi umrzeć”. Xavier budzi się ze śpiączki. Zauważa martwą TP i Miguela na podłodze, wzywa pielęgniarkę. Ta informuje go, że substancja w strzykawce to zwykły środek nasenny w zwiększonej dawce. Po chwili do pomieszczenia wchodzą Norma i Daniel, a Miguel budzi się. Norma wtajemnicza wszystkich w plany kradzieży helikoptera z dachu szpitala, a po dłuższej chwili Ekipa w skład której wchodzili: Xavier, Daniel, Miguel, Adam, Norma i Amanda helikopterem wyruszyła na Wyspę. Dla zabicia czasu podczas godzinnego lotu Amanda zaczyna robić na drutach, a kiedy znajdują się już blisko Wyspy gdzieś na plaży spod piasku wysuwa się bateria na pociski ziemia-powietrze, które w krótkim czasie docierają do celu. Wszyscy ratują się z katastrofy helikoptera. Płyną w lodowatej wodzie, Miguel holuje Xaviera nieumiejącego pływać, a Amanda strofuje wszystkich przy okazji wyjmując cenny szalik z ust. Kiedy docierają na plażę widzą ślady po najemnikach Leo, a zaraz po tym samego mężczyznę, który wyjeżdża z krzaków na wózku. Leo uświadamia rodzinę Craven oraz Miguela, że Nadia to siostra Daniela. Norma wyżywa się na Danielu za posłanie jego siostry przez niego na tak niebezpieczną misję, a następnie strzela do Leonarda który osuwa się na ziemię. Miguel podchodzi do ciała i przeszukuje je, a gdy znajduje telefon komórkowy włącza mapę i zaczyna iść w stronę posiadłości na wyspie. Kiedy już tam docierają naradzają się, a następnie wchodzą do niej niepomni niebezpieczeństw. Tymczasem na plaży można zarejestrować jakiś ruch. | |
| James "Sawyer" Ford | |
![]() Sawyer to bardzo niejednoznaczny bohater. Zachowuje się niezwykle chamsko, jest skory do kłótni i bijatyk, ale jednocześnie umie pomóc, zażartować i prawdopodobnie skrywa w sobie te lepsze uczucia. Po katastrofie lotniczej zaczął zbierać mnóstwo przydatnych rzeczy. W późniejszym czasie niejednokrotnie okazują mu się one niezwykle pomocne. Podejrzewany o kradzież lekarstwa Shannon i torturowany przez Sayida James, powoli zaczyna zdobywać zaufanie Kate. Tylko ona stara się zrozumieć zachowanie Sawyera. Ford brał udział w wielu wyprawach - nie tylko tych w głąb wyspy. Razem z Michaelem, Waltem oraz Jinem wyruszył w rejs zbudowaną wcześniej z bambusa tratwą. Podczas próby uratowania dzieciaka został postrzelony w bark, przez co o mało nie opuścił tego świata. Po powrocie do pierwszej grupy rozbitków nadal nie zmienia swego zachowania. Za to jego kontakty z Kate ulegają znacznej poprawie - przynajmniej do czasu. Kiedy tylko nadarza się okazja razem z Charliem finguje fortel i kradnie broń. Od tej chwili wszyscy rozbitkowie zaczynają traktować go jak zdrajcę. Nawet lubiany przez wszystkich Hurley odnosi się do Sawyera ze znaczną niechęcią. James tuż przed śmiercią Any „przesypia się z nią”. W czasie stosunku Cortez kradnie mężczyźnie pistolet, od którego kuli sama ginie. Oszust dowiaduje się o tym dopiero wtedy, gdy do jego namiotu przychodzi Kate, prosząca o dawkę heroiny dla Libby (aby uśnieżyć ból kobiety). Po śmierci kobiet, Sawyer rusza na wyprawę organizowaną przez pragnącego odzyskać syna Michaela. Ford decyduje się na udział w wędrówce nie ze względu na prośbę zdesperowanego Dawsona, lecz dla wzięcia odwetu na Innych. Cała akcja poszukiwawcza okazuje się pułapką, zorganizowaną- w porozumieniu z „The Others”- przez ojca Walta. Takie a nie inne zachowanie Jamesa ma silny związek z jego przeszłością. W wieku zaledwie pięciu lat stracił obydwu rodziców. Od tego czasu jedyną rzeczą, której pragnie jest zemsta na człowieku winnym jego cierpienia. Wraz z upływem czasu zaczyna przeobrażać się w poszukiwanego mężczyznę. Flirtuje z bogatymi kobietami tylko po to, by następnie oszukiwać je i ich rodziny na ogromne kwoty. Pewnego dnia jednak- jak to mówią- trafia kosa na kamień. Podczas jednego z tzw. "kantów” James zakochuje się w swojej ofierze. Uczucie jest na tyle silne, że mężczyzna myśli nawet o zerwaniu z dotychczasowym trybem życia. Na podjęcie takiej decyzji nie pozwala mu jego wspólnik- bezwzględny Gordy. Ford finalizuje przekręt. Jakiś czas później udaje się Australii, w celu dokonania zemsty na Franku Duckett’cie, który według jego ex-wspólnika Hibbsa działał kiedy pod pseudonimem „Sawyer”. Wodzony żądzą zemsty zabija całkiem niewinnego człowieka, a następnie urządza rozróbę w jednym z miejscowych barów. Bilet na „Lot 815” dostaje od australijskiej policji, która nakazuje mu w trybie natychmiastowym opuścić kontynent. | |