Laik pyta (deficyt obrotów bieżących)
Dzięki,

Dostałem dwie odpowiedzi i każda mówi co innego, ale zaufam bardziej Twojej bo
deficyt, jak nazwa wskazuje, pewnie jest bilansem ujemnym a nie dodatnim, jak
pisał Paweł Kowal (pewnie się przejęzyczył po prostu).

Mam jednak pytanie dodatkowe:
To co opisałeś jako deficyt obrotów bieżących kojarzy mi się z tym co w mediach
nazywają "ujemny bilans w handlu zagranicznym" - czy więc te dwa pojęcia
oznaczają to samo?

Druga rzecz: Grabowski z RPP mówił o tym że trzymanie wysokich stóp
procentowych i chłodzenie gospodarki związane było z wysokim deficytem obrotów
bieżących (felieton w Expanderze). Dlaczego? Moim zdaniem, wysokie stopy
utrzymują wysoki kurs złotego, co przyczynia się do zwiększania tego deficytu a
nie jego zmniejszania, o co więc chodzi?

Maciek


     

  Laik pyta (deficyt obrotów bieżących)

| Jestem ekonomicznym laikiem, a chciałbym zrozumieć pojęcia które się
pojawiają
| w publicystyce ekonomicznej. Mam więc pytanie: co to jest i jak się
oblicza
| "deficyt obrotów bieżących"? DOB



To ja moze jeszcze:
a) DOB= bilans obrotu gospodarczego na granicach
lub
b) dob=bilans obrotu finansowego na granicach
gdzie bilans obrotu finansowego to wszytskie przeplywy finansowe na granicy:
gospodarczy+ przeplyw kapitalu+ przeplyw gotowki ( kupowanie/sprzedawanie
dolarow przez rodakow w kantorach/bankach) +sprzeadz obligacji euro chocby
na rynku wewnetrznym+ moze cos tam jeszcze ?

Co dla NBP jest DOB a) czy b)  ?
pozdrawiam
Adam


  Kontrole transferów między-bankowych ?
On 20 Jul 2006 15:28:09 +0200, "Stormy Waters"

 macie racje. poje*balo mnie sie :(
 dodatkowo najwieksza racje ma Piotr G
 12500 idzie dokladnie do NBP
 pewnie nawet wie do ktorego bilansu im to potrzebne :)



Do bilansu obrotów bieżących ofkors :)

Najpierw biedne banki męczą się wpisując odpowiednie kody, a potem
powstają takie jak ten uczone komunikaty ;)

Na rachunku obrotów bieżących w maju odnotowano deficyt w wysokości
209 mln euro wobec 190 mln euro (po rewizji) deficytu w kwietniu i
wobec 678 mln euro rok wcześniej, podał Narodowy Bank Polski (NBP) w
czwartkowym komunikacie.

Na saldo rachunku bieżącego w maju 2006 roku złożyły się: ujemne saldo
dochodów (817 mln euro), ujemne saldo obrotów towarowych (483 mln
euro) oraz dodatnie salda transferów bieżących (866 mln euro) i usług
(225 mln euro), podał NBP.

Eksport towarów w maju 2006 roku wzrósł o 32,9% r/r do 7.808 mln euro,
a import odnotował wzrost o 31,0% do 8.291 mln euro. Ujemne saldo
towarów ukształtowało się na poziomie 483 mln euro wobec minus 454 mln
euro rok wcześniej.


  Dolar juz 4,60 zl, Euro juz 0,8899 dolara


| No wlasnie, a nie tak dawno w zawchwytach pisales o silnym zlotym,
| porownywalnym z funtem Ta prognoza cos nie wypalila?

byl silny dopoki byly widelki.



I widelki powodowaly te jego sile? Koles im czesciej Cie czytam
(czasami ciekawie piszesz) tym ma dziwne mniemanie o Tobie.

Gdy kurs uwolniono to sie zaczal obsuwac.



Zaczal sie obsuwac bo byl nadwartosciowy. I fundamenty w postaci
bilansu obrotow biezacych etc juz dawno mowily, ze bedzie sie
obsuwal.

Grzegorz Szychowski
___________________
Mam trzy koncepcje wyjscia z tej sytuacji
i szesc wariantow


     

  Stopy +5 % w poniedzialek najlepszym rozwiazaniem ?

Co ciekawe z ostatnich badan wynika, ze jednym ze zrodel tak
duzego deficytu sa ... paradoksalnie inwestycje bezposrednie.



1. No, tu można dyskutować, czy kura bierze się z jajka, czy na odwrót.

2. W periodyku "Nasz rynek kapitałowy" nr 3/2000 prof. E. Pietrzak
stwierdza:
" (...) Ale nawet tak duży deficyt (chodzi o deficyt obrotów bieżących -
przyp. moje) jeszcze kryzysu nie wywołuje. Bardzo wiele zależy od sposobu
finansowania tego deficytu (...), oraz jego tendencji w przyszłości. W
Polsce ok. 60-65 % deficytu bilansu obrotów bieżących zostało w 1999 r.
sfinansowane przy pomocy inwestycji bezpośrednich. W 1998 r. wskaźnik ten
był jednak znacznie lepszy, wynosił nieco ponad 90 %. Ale tak dobre

również to, że blisko połowa inwestycji bezpośrednich w 1999 r. przyjęła
forme długoterminowego kredytu, a nie kapitału nie będącego długiem. (...)"

Ach, namądrzyłem się, a cytować profesora to każdy głupi potrafi.
Ale, zakładając prawdziwość faktów przez E. Pietrzaka podanych, trudno się
jednak zgodzić z faktem, że to inwestycje bezpośrednie stają się źródłem
dużego deficytu na rachunku obrotów bieżących.
Zatem, dla wzbogacenia swej wiedzy muszę poprosić Cię o podanie źródła
cytowanych przez Ciebie tych ostatnich badań.

Grzegorz Perczak.


  dr Nowakowski - Ekonomia - egzamin
pytania z poprzednich lat lubią się powtarzać
Dla niepoinformowanych w ostatnim roku w jednej z grup były:

1. Czy cena max. tworzy nadwyżki na rynku jeśli jest ustalona poniżej ceny równowagi?
NIE
2. Które ze spółek są osobowymi?
a) jawna
b) komandytowa
c) komandytowo-akcyjna
d) partnerska
3. Gdy stopy % wzrastają to:
a) spadają ceny akcji
b) rosną ceny obligacji
4. Jakaś krzywa przy przedsiębiorstwach doskonałej konkurencji
5. Gdy sprzedawca obniży cenę produktu, gdy popyt jest nielastyczny to zyska czy straci? straci
6. Saldo bilansu handlowego jest elementem:
a. bilansu płatniczego
b. bilansu obrotów kapitałowych
c. bilansu obrotów bieżących
7. Na co jest ten wzór: Zobowiązania / Kapitał
na wzkaźnik wypłacalnoścci
8. Obecna wartość przyszłych dochodów (pieniądze w czasie) jest tym większa im:
a. wyższa jest stopa procentowa
b. później otrzymamy dochody
9. Kryteria przystąpienia do Europejskiej Uni Monetarnej
a) inflacja max 1 % wyższa od 3 krajów najwyższych inflacji
b) dług publiczny max 80%
c) stopy procentowe max 2 % wyższe od 3 krajów najwyższych

10. Na podst. Tabelki obliczyć deflator i PKB Realne i nominalne
11. Obliczyć ceny obligacji gdy stopa rynkowa % 10%, a obligacje dają zysk 15%, cena obligacji 100 zł
12. Wymień skutki inflacji

  1

NBP Imponujący eksport Luty br. był bardzo dobry dla polskiego eksportu. Wyraźnie zwiększył się także import, co potwierdza utrzymywanie się wysokiego wzrostu gospodarczego. W rezultacie deficyt na rachunku obrotów bieżących w bilansie płatniczym kraju wyniósł 210 mln euro. Według Narodowego Banku Polskiego, w lutym polskie przedsiębiorstwa wysłały za granicę towary o wartości 4 mld 370 mln euro. Było to o 13,4 proc. więcej niż przed rokiem. Natomiast import miał wartość 4 mld 658 mln euro i wzrósł o 6,5 proc. Ujemne saldo obrotów towarowych z zagranicą wyniosło więc 288 mln euro (przed rokiem 519 mln euro). Przy tym wzrost importu spowodowany jest dynamicznym eksportem, ponieważ znaczna jego części przeznaczona jest do produkcji związanej ze sprzedażą na zagranicznych rynkach. Ponadto rosnący import wskazuje na odradzanie się popytu krajowego i utrzymywanie się wysokiego wzrostu gospodarczego. _ _ _ więcej VIDE dzisiejsza Gazeta Prawna http://www.gazetaprawna.pl/index.html

  makro u Sztanderskiej
macie może swoje kartki na brudno z odpowiedziami ? Może wrzucimy na forum swoje wyniki, to sprawdzimy czy mamy takie same . Przede wszystkich chodzi o wyniki części I i III bo tam były obliczenia do zrobienia. Tych wykresów to prawie w ogóle nie pamiętam, ale za to pamiętam, że w czwartej części było do wytłumaczenia 5 pojęć : histereza, bilans obrotów bieżących, bezrobocie frykcyjne, realny kurs walutowy i parytet siły nabywczej. w V części trzeba było napisać co może powodować deficyt salda handlu zagranicznego (chyba?), a w drugim było o tym jak rząd może wpłynąć na popyt agregatowy i jakie narzędzia do tego stosuje, tak?
Kto pierwszy odważny i wrzuci swoje wyniki na forum ??

Jeśli coś źle zapamiętałam to mnie poprawcie:).

  Indeks biznesu PKPP Lewiatan XI 2007
Indeks Biznesu PKPP Lewiatan stracił w listopadzie jeden punkt w stosunku do poprzedniego notowania. Regres jest niewielki. Stabilne notowania indeksów od kilku miesięcy świadczą o wciąż dobrej koniunkturze, co dobrze rokuje na IV kwartał, który zapewne nie pogorszy ogólnego bilansu roku. Przedsiębiorstwa i banki odnotowały kolejne rekordy wyników finansowych spada bezrobocie, deficyt budżetowy jest ciągle zaskakująco niski. Rośnie jednak inflacja i deficyt obrotów bieżących z zagranicą. Pojawiają się pierwsze oznaki zagrożenia stabilności równowagi makroekonomicznej.

Read more...

  Egzamin
pytania z zestawu 1:
o bilansie płatniczym: co należy do rachunku obrotów bieżących
która transakcja jest kredytowa
cechy współczesnej gospodarki światowej
tabelka z nakładami pracy dla dwóch dóbr i dwóch państw i które ma w czym przewage oraz w jakim przedziale ustali się cena E
dużo o Heckscherze Ohlinie
o teorii Lindera
o kursie walutowym: co się będzie dziać jeśli w kraju jest bezrobocie wysokie
o klauzuli narodowej
o kreacji i przesunięciu handlu
o elastyczności popytu i podaży przy różnych typach dóbr (np dlaczego elstyczność cenowa popytu na żywność jest wysoka)
mnożnik eksoprtowy (w drugiej był supermnożnik)

  Aktualny bilans RP
Rachunek bieżący bilansu płatniczego

Rachunek bieżący bilansu płatniczego w końcu stycznia br. zamknął się ujemnym saldem w wysokości 712 mln USD (przed rokiem minus 868 mln USD). Na zmniejszenie ujemnej kwoty salda ogółem wpłynęła głównie poprawa salda niesklasyfikowanych obrotów bieżących o 191 mln USD oraz salda transferów bieżących o 58 mln USD.
Wpływy z tytułu transferów bieżących były wyższe niż w styczniu ub. roku o 54 mln USD (o 30,7%), a wypłaty - niższe o 4 mln USD (o 7,5%).
Saldo dochodów w końcu stycznia br. wyniosło minus 41 mln USD (wobec 47 mln USD przed rokiem). Wpływy z tytułu dochodów zwiększyły się o 29 mln USD (o 20,0%), a wypłaty odsetek i innych dochodów z kapitału były wyższe o 23 mln USD (o 12,0%).
Saldo płatności towarowych wyniosło minus 1146 mln USD (przed rokiem minus 1108 mln USD). Wpływy z eksportu towarów zwiększyły się o 697 mln USD (o 30,2%), a wypłaty na import towarów były wyższe o 735 mln USD (o 21,5%).
Wpływy z tytułu usług wzrosły o 24 mln USD (o 7,7%), a wypłaty za usługi zwiększyły się o 85 mln USD (o 21,4%). W rezultacie saldo usług pogorszyło się z minus 88 mln USD w końcu stycznia ub. roku do minus 149 mln USD.

VIDE portal GUS "Wstępna informacja o gospodarce" ( w lutym 2003 r.)
http://www.stat.gov.pl/index.htm

  Jak osiagnac sukces i bogactwo w UE
NBP - Imponujący eksportu

Luty br. był bardzo dobry dla polskiego eksportu. Wyraźnie zwiększył się także import, co potwierdza utrzymywanie się wysokiego wzrostu gospodarczego. W rezultacie deficyt na rachunku obrotów bieżących w bilansie płatniczym kraju wyniósł 210 mln euro. Według Narodowego Banku Polskiego, w lutym polskie przedsiębiorstwa wysłały za granicę towary o wartości 4 mld 370 mln euro. Było to o 13,4 proc. więcej niż przed rokiem. Natomiast import miał wartość 4 mld 658 mln euro i wzrósł o 6,5 proc. Ujemne saldo obrotów towarowych z zagranicą wyniosło więc 288 mln euro (przed rokiem 519 mln euro).

Przy tym wzrost importu spowodowany jest dynamicznym eksportem, ponieważ znaczna jego części przeznaczona jest do produkcji związanej ze sprzedażą na zagranicznych rynkach.

Ponadto rosnący import wskazuje na odradzanie się popytu krajowego i utrzymywanie się wysokiego wzrostu gospodarczego.

_ _ _ więcej VIDE dzisiejsza Gazeta Prawna http://www.gazetaprawna.pl/index.html

  Finał: Stal Rzeszów - KM Jędrzejak 57:32 ;(
ja poprosze powtórke wyniku z 2004
tam było... 46:43 dla gospodarzy i wcale takim obrotem sprawy bym się nie załamał. choć Dymcio machnął tam z osiem oczek o ile dobrze pamiętam...



dobrze pamietasz

z tymże wtedy wyście jechali z Ferjanem a my w krajówce stąd taki wynik

fakt niepodważalny, choć tegoroczna historia pokazuje nam, iż oba zespoły są zdecydowanie silniejsze no i chyba jednak bardziej wyrównane niż w roku ubiegłym, chociaż akurat jak na złość, to w 2004 mieliśmy lepszy bilans dwumeczu co chętnie bym zamienił na rok bieżący

z drugiej strony - pojęcie "wlasny tor" czasem jest troche mylące - w końcu Maxior u nas był nie do pokonania, a na Waszym obiekcie było nieco inaczej. w tym też szukam szansy naszej ekipy - zreszta, bedziemy mieli 14 biegów, żeby od nowa wypracować przewagę w dwumeczu ofkors

  Do Piotra II
Ja na Twom miejscu zaliczyłbym kurs na samodzielnego księgowego. Są organizowane takie kursy około 100 godz. Drugie wyjście, to poprosić znajomą (znajomego) która prowadzi pełną księgowość aby pomogła przy przejściu z pkpir na księgi handlowe i przynajmniej przez 3 miesiące nadzorowała Twoją pracę. Z programów komputerowych, które ja znam, to najbardziej przyjazny i spełniający wszystkie wymogi, łącznie z drukowaniem gotowych deklaracji podatkowych, bilansu, rachunku zysków i strat, F-01 oraz kwartalnych informacji, dla początkującej ksiegowej, jest RAKS a szczególnie jego wcześniejsza wersja pod dosem. Do tego, przeczytaj przynajmniej 3 razy ustawę o rachunkowości i wyposaż się w literaturę pod nazwą "Zakładowy plan kont" autora np. Gierusza. Znajdziesz tam bardzo dużo podstawowych informacji, przydatnych w codziennej pracy księgowego. A później, do ostatniego dnia Twojej pracy w księgowości, na bieżąco należy śledzić wszystkie wprowadzane zmiany w rachunkowości, podatkach, płacach i innych przepisach związanych z obrotem gospodarczym. Życzę powodzenia w ambitnym przedsięwzięciu.

  AKU samochodowe i podładowywanie

Nie zawsze. Jeśli jedynym wyjazdem był wyjazd po bułki - łącznie 3 km,
z włączonymi światłami, nadmuchem na full, ogrzewaniem tylnej szyby a
droga była tak sliska, że pyrkało się poniżej 2000 rpm (w benzyniaku
zbrodnia - wiem), to w ostatecznym efekcie bilans może być ujemny.



Tak się zastanawiam jak to jest z alternatorami.
Ostatnio dzwoniłem do Forda w tej sprawie ale co salon to inna wersja...
Jedni twierdzą, że idzie część prądu z akumulatora, inni że od momentu
odpalenia silnika z akumulatora już nic się nie pobiera.
Zastanawiam się jaka jest charakterystyka ładowania.
Czy na jałowych obrotach włączonych światłach mijania, czasami jeszcze
ogrzewanie tylnej szyby wydajność alternatora jest na tyle duża, że
zaspokaja zapotrzebowanie na prąd? Np. stoimy sobie w korku na światłach.
Czy raczej w takich warunkach musi się delikatnie cała instalacja
elektryczna podpierać akumulatorem?
Są jakieś charakterystyki? Zależności obrotów silnika i wydajności prądowej
alternatora i prądu ładowania akumulatora (np. na jałowych nie ma ładowania,
bo cała dostępna energia na bieżąco pożerana jest przez światła i ogrzewanie
a dopiero powyżej jakiś obrotów pojawia się prąd ładowania?)
Jakoś mi to trudno zmierzyć ;) Same światła biorą jakieś 12A, ogrzewanie
tylnej też coś koło tego co już daje coś pod 30A
A brak świecenia kontrolki akumulatora teoretycznie powinien wskazywać, że
cała energia idzie już z alternatora i mimo takiego obciążenia akumulator
nie jest rozładowywany.
Jakiegoś fachowca od elektryki samochodowej poproszę do odpowiedzi :)


  Dochody panstwa
 chce stworzyc tam jakis sposob | obliczania budzetu .Chodzi o cos prostego
wykorzystajacego takie
informacje jak PKB i bilans handlu zagranicznego -wiem ze to jest glupawe ale nie
| mozna bardziej skomplikowanie bo czesc ludzi sobie nie poradzi .



NAJPROSTSZE  Y=C+I+G+NX ( dochod narodowy to koonsumpcja +inwestycje+wydatki
rzadu+export netto(export-import) uznajac dla ulatwienia iz wydatki rzadu
=dochodom=podatkom   -  chdzi np. o nie zwieszanie dlugu publicznego tak aby przy
otwartej gospodarce nie zwiekszac stopy procentowej i nie spowodowac zalamania bilansu
obrotow biezacych kryzysu walutowego itd tak jak bylo w Czechach i w Rosji
Jaki| procent PKB to budzet ?
jest to roznie i zmienialo sie na przestrzeni lat w wielkiej brytani na przyklad w roku
1914 bylo to 11 % w USA chuba kolo 6% teraz prawie wszedzie jest to w okolicy 50 % w
krajach tzw. welfare state moze siegnac nawet 60 % u nas bylo kiedys pamietam chyba 47

Jak ma sie do tego bilans w handlu ?
zalezy od kilku procent nawet do 25% jak w krajach azji poludniowo wschodniej przed
1997 rokiem

| Mam jeszcze drugie pytanie :Jakie panstwo czerpie dochody z wydobycia
| surowcow mineralnych i rolniczych ?



prawo stwierdza wyraznie CO POD ZIEMIA NALEZY DO PANSTWA kopalnie prawie wszedzie sa
panstwowe a jezeli nie np w RPA to drogie sa koncesje podobnie np w NORWEGII za
wydobycie ropy i gazu
a jak ma sie to z gazem .Jak to sie ma z rudami metai ?
Ile na tym zarabiam zakladajac ze firma jest w 100

| % panstwowa ?



zalezy stary i nie wolno tu generalizowac u nas sa straty gdzie indzej masa kasssy z
tego plynie jak chcesz wiecej to zostaw wiadomosc bede mial czas to cos ci moze podzuce
 Wiem ze to dziwne ale jeszcze mozecie podacie taki sam
wskaznik dla plonow rolnych ?
do plodow rolnych w zasadzie sie doplaca np istnieje tzw PEI prduced equivalent index
ktory pokazuje ile procent ceny czy kosztow produkccji stanowia dotacje w japoni
potrafi to siegnac 70 % w europie mniej ale tez niezle to wyglada
 NO STAN MAM NADZIEJE ZE CI POMOGLEM
P.S. HAVE NO FEAR
     SIMON IS NEAR
zycze powodzenia
mozesz nawet podziekowac :)
simon          


  deficyt





Jezeli ktos tu "mamacil", to tylko Ty.

Deficyt obrotów bieżacych po nadwyżka importu nad eksportem w handlu
zagranicznym jakiegoś państwa. I tyle.



To jest akurat deficyt w handlu zagranicznym. Do bilansu obrotow biezacych
nalezy jeszcze doliczyc obrotyu niesklasyfikowane (glownie handel
przygraniczny) i platnosci odsetkowe. I dopiero teraz mamy BOB.

Ustalono (ja nie ustalałem), że
bezpieczną granicą tej nadwyżki jest 5% PKB.
W Polsce próg ten przekroczono parę lat temu.



Nikt niczego nie ustalal i nie mogl ustalac, bo wszystko zalezy od struktury
tego deficytu i warunkow w jakich wystepuje. Pare postow temu przestrzegano
przed mysleniem w kategoriach jednego wskaznika. Jak widac slusznie.

Deficyt według
dotychczasowych teorii ekonomicznych nie jest sprzyjający dla rozwoju
gospodarki narodowej.



Czy mozna poprosic o podanie konkretnej teorii, ktora jednoznacznie i
bezwarunkowo potepia deficyt obrotow biezacych ?

Powoduje bowiem ograniczanie mozliwości rozwoju danej
gospdodarki (cos jest produkowane gdzie indziej a sprzedawane u nas -
nasze
fabryki niepotrzebne), społeczne ( nie powstają nowe miejsca pracy, bo
produkuje się za granicą), pienięznych (odpływ gotówki za granicę, spadek
rezerw walutowych).



To jest nieprawda. Z definicji deficyt OB jest roznica pomiedzy wielkoscia
oszczednosci i inwestycji. A wiec dzieki deficytowi OB inwestycje moga byc
wieksze niz oszczednosci, co umozliwia przyspieszenie rozwoju danego kraju.

Przy dużym deficycie może na skutek tego wypływu gotówki załamać się
system
walutowy państwa.
Polska stoi przed realnym takim zagrożeniem, mimo że jest ono pomijane
przez
media lub bagatelizowane przez polityków.
Według nowo powastających teorii ekonomicznych, na pewnym etapie rozwoju
gospodarczego, deficyt staje sie rzeczą naturalną, wynikającą ze struktury
tej gospodarki. Przykładem jest USA, gdzie przy dużym wzroście
gospodarczym
notuje sie duży deficyt obrotów bieżących, a jednocześnie nie jest to
postrzegane jako zjawisko negatywne.



Dokladnie tak. Deficyt jest nieunikoniony. Nadwyzke w BOB mielismy w Polsce
tylko w 1990 kiedy PKB zanotowal rekordowy spadek. Rosja ma nadwyzke i PKB
tam takze spada. W okresie transformacji deficyt BOB i warost PKB musza do
pewnego momentu isc w parze.

Pozdrawiam
Grzegorz


  Laik pyta (deficyt obrotów bieżących)

Jestem ekonomicznym laikiem, a chciałbym zrozumieć pojęcia które się
pojawiają
w publicystyce ekonomicznej. Mam więc pytanie: co to jest i jak się oblicza
"deficyt obrotów bieżących"?

Czy ktoś może mi wyjaśnić bądź też dać jakiś link na wyjaśnienie?



www.mf.gov.pl

w skrocie i proza mowiac: mamy sobie bilans platniczy - sa tpo wszystlie
transakcje miedzy krajem a reszta swiata (rejestrowane dwa razy)*, w jego
sklad wchodzi rachunek obr. biezacych, obr. kapitalowych i saldo bilansu
zwane rachunkiem rezerw dewizowych w banku centralnym.
obroty biezace to wszystkie towary i uslugi, darowizny, obsluga kreduytow
itd z eksportu i importu, bilans obr. kapitalowych to wszystkie aktywa (a
wlascieiwe ich zapis) - m.in aktywa zagraniczne w kraju (jesli kapital
naplywa). aktywa za granica (jesli kapital odplywa), salda kredytow kroyko i
srednio okresowych (tzn roznica miedzy kredytami otrzymanymi i udzielonymi),
najbardziej interesuje Cie deficyt obr biezacych - zatem jest to kasa w
dolarach o jaka laczne wydatki przekraczaja wplywy do kraju np Polski
(oczywiscie w ramach wymienionych w bilansie pozycji).
na przyklad jesli wzialbys pod uwage tylko serek. i handlowal tylko z
francja, ktora tez ma serek. i teraz my sprzedajemy francji serek za 100 $ a
oni nam serek za 120 $, to w bilansie wychodzi nam 20$ jako deficyt w
obrotach biezacych. i to by bylo na tyle;)

*dlatego 2 razy, albowiem jesli masz 100 $ i kupujesz za nie serek, to
zamieniasz 100 $ na serek warty 100$ i generalnie nic sie nie zminia prawda?
oczywiscie w duzym uproszczeniu;)
a co do wzorow:

srb -saldo rach biez
srk - saldo rach kapital
R - przyrost rezer dewizow.

srb+srk - R = 0

z najbardziej ogolnych wzorow mozna sobie przyblizych ten; srb = Y-A , jest
to roznica pomiedzy wielkoscia dochodu Y a absorbcja A (czyli popytaem
krajowycm).

w bardzo duzym uproszczeniu:
jesli srb <0, to wiecej nabywamy niz wytwarzamy (absorbcja jest wieksza)
jesli srb0, to odwrotnie

w innym nieco ujeciu:
srb = S - I , czyli roznica miedzy oszczednosciami krajowymi a inwestycjami
rzeczowymi
jesli srb 0, to kraj eksportuje kapital
jesli srb<0, to kraj importuje kapital.

jest jeszcze tysiac specjalistycznych wzorow, jesli chcesz, to na privie. za
duzo pisania.
h.


  Czarny Piotruś
Witam

"Zgodnie z przewidywaniami
Deficyt obrotów bieżących wyniósł w maju 708 mln dolarów.
    Miesiąc wcześniej było to 614 mln dolarów. Eksport wzrósł od początku
roku o 16,5% i wyniósł 12,543 mld... [ciach]

Ten ktoś wieszczy bessę. Ciekawe, jak się to ma do "zakumulowanych "
początkiem roku przez dużych akcji?
Ale jak już zaczęło się pisać o spadkach - to i przerwac trudno...
A co ciekawe wcale nie mam wrazenia ze to naciągacz (jak inni jego
koledzy). On po prostu tak dużo pisze, że nie bardzo ma czas przemyśleć
tego co pisze. I tak czasem wychodzi. Np. ostatni atak na RPP był po
prostu żałosny, choć oczywiście ładnie sie w krytykowanie "złych onych "
wkomponowuje.



Nie moge pojac, kolega pisze o Rzeczpospolitej, ktora popelnila
taka straszna gafe:
"Jak donosi Rzeczpospolita deficyt obrotów bieżących bilansu
płatniczego był w maju WIĘKSZY (podkreslenie moje - mrk),
niż oczekiwał rynek, i wyniósł 708 mln dolarów".

a moze o Parkiecie:
"Zgodnie z informacjami NBP, deficyt na rachunku obrotów
bieżącyc w maju wyniósł 708 mln USD wobec 519 mln w
kwietniu. Analitycy spodziewali się, że deficyt wyniesie ok.
450-500 mln USD".

nie, nie to musial byc Expander:
"Deficyt obrotów bieżących w maju wyniósł 708 mln dolarów
- podał Narodowy Bank Polski. Jednocześnie skorygował
dane za kwiecień z 614 do 519 mln. Majowy deficyt okazał
się sporo wyższy od rynkowych oczekiwań, które oscylowały
między 250 a 600 mln USD".

No, dobra poddaje sie i uprzejmie prosze o wyjasnienie
kogo opisujesz.


  podatki 2000

dyskusyjnych Tylko wróci i już
od pierwszego miesiąca będzie +10% wzrostu PKB [7% obecnie to już mało]
gdyż
super Kołodko wszystko potrafi.

Powodzenia



Sławomir Burzyński

Uprzejmie przypominam, że 7% wzrost był w Polsce - czy to się komuś podoba
czy nie.
Obecnie również nie ma zakazu uzyskiwania wysokiego tempa wzrostu PKB.

Chciałbym również przypomnieć, że w tamtych czasach gdy prognozowano że
deficyt obrotów bieżących  może dojść do 5% PKB ostrzeżeniom "U.W." nie było
końca.
Trzeba przypomnieć, że jeszcze rok temu podkreślano, iż deficyt bilansu
obrotów bieżących jest wysoki, ale daleko mu do przekroczenia uznawanej za
niebezpieczną granicy 6 proc. PKB. Natomiast obecnie analitycy zastanawiają
się, czy uda się "zejść" z deficytem poniżej 7 proc. PKB - a  wiodący
ekonomiści M.F. nie widzą istotniejszych zagrożeń.
Kiedy obecnie kierujący gospodarką byli w opozycji wszelkim wypowiedziom
EBOR-u  /oczywiście gdy były niekorzystne dla rządzących / nadawano
szczególne znaczenie.
A dzisiaj - jakoś nikt nie zauważył takiego akapitu w najnowszym raporcie
EBOR-u opublikowanego wczoraj w Londynie / przy okazji pozdrawiając naszego
znakomitego kolegę - zapytuje jak tam jego NFI- zapodając,  że nijaki
M.Słomiński kupuje akcje Vistuli (ma już 6,25% głosów na WZA) /:
........"Polskę autorzy raportu chwalą za wprowadzanie trudnych reform a
jednocześnie piszą....:
Tak ważne reformy wprowadzane jednocześnie stworzyły silną presję na finanse
państwa.....Podkreślają również, że podejmując decyzje o obniżeniu progów
podatkowych władze muszą pamiętać również o finansowych potrzebach
państwa............"

Pozdrawiam adam
P.S.
Pozdrawiam  autora  " Strategie strategie......." za już drugi taki
tekst -Odpowiedzi doczekać się może chyba tylko z Londynu .


  Czy baćsię DEFICYTU ?!
1.Uważam, że argument w stylu poczytaj sobie książkę jest
nie
na miejscu jak również wyzywanie od Lepperów. Masz rację, że
wyrwany. Nie miałem zamiaru przepisywać ks. na jakieś 1000
str.
2. Nie chcę zagłębiać się w szczegóły różnic pomiędzy
poszczególnymi bilansami, ale:
a) - w cyklu rozwoju kraju jest najpierw deficyt i pod
koniec nadwyżka. Więc deficyt jest czymś normalnym.
Natomiast zawsze jest pytanie: jaka wartość deficytu jest
normalna, a jaka krytyczna.
b) - jeżeli ktoś inwestuje (napływ kapitału) to również
przywozi ze sobą urządzenia itp. więc powoduje to
zwiększenie importu. Szczególnie jest to widoczne przy
inwestycjach w nowopowstające przedsiębiorstwa.
c) - przykłady Twoje: ktoś u nas inwestuje, wymienia walutę
itd, przy nie zmieniających się rezerwach powoduje wypływ
walut w postaci np. importu (lub w inny sposób).
3. - nie twierdzę, nigdy nie twierdziłem i nie będę
twierdził, że inwestycje są złe - wręcz przeciwnie
elementem rachunku obrotów bieżących z zagranicą !
2. A gdyby był, to wzrost inwestycji zwiększał by pozycję
EKSPORT (w wyniku
inwestycji uzyskujemy walutę, którą "zachód" sprzedaje w
polskich bankach,
żeby kupić złotówki za które może z kolei kupować polskie
przedsiębiorstwa,
papiery wartościowe, towary, usługi, itd ..), a nie IMPORT
!
Tak więc napływ inwestycji przyczyniał by się w takim
wypadku do
POLEPSZENIA, a nie pogorszenia salda.

W praktyce inwestycje zagraniczne są faktycznie jednym ze
źródeł
finansowania deficytu na rachunku bieżącym. Stąd właśnie
mimo że deficyt
rośnie, nasze rezerwy walutowe nie obniżają się.
Inwestycje zagraniczne nie są więc problemem jak to



sugeruje Q. Faktycznie

są one naszym wybawieniem.

Pozdrawiam.

Grzegorz K



--
Archiwum listy dyskusyjnej pl-biznes-wgpw
http://www.newsgate.pl/archiwum/pl-biznes-wgpw/


  pln rosnie :-))))
Jakby nie patrzeć, czy przez wzrost VATu czy przez jakąś inną formę
pauperyzacji wszyscy zbiedniejemy o tą dziurę. Jeśli masz ileś kasy za
którą
kupisz ileś towaru to jak cena wzrośnie to towaru kupisz mniej a nominalny
wpływ z podatku sie nie zmieni. Chyba że zwiekszysz bazę pieniężną
drukując
dziengi bez pokrycia...



A przez inflację nie zbiedniejemy

Co do bilansu płatniczego: związek między podwyżką VAT a poprawą BP wydaje
mi się mętny:
1) Jeśli wliczasz VAT do wartości importu (???) to przy zachowaniu nie
zmienionych przepływów kapitałowych saldo sie pogorszy :-)



Chodziło Ci o wzrost wartości importu przy zachowaniu jego stałej ilości ale
import nie jest stały w czasie.  Po pogorszeniu relacji cen
zagranicznych(+VAT) do krajowych (Terms of trade) bardziej się opłaca
wyprodukować w kraju niż importować i następuje spadek importu z drugiej
strony maleje popyt wewnętrzyny pogłębiając ten spadek. Ten drugi efekt
byłby zniwelowany poprzez obniżkę stóp procentowych .

2) Jeśli zakładasz, że wzrost VAT ograniczy import poprzez ograniczenie
popytu wew. to dlaczego ma wzrosnąć eksport?



 Dlatego, że
1. Maleją koszty kredytu zatem i koszty produkcji
2. Marża w kraju maleje w stosunku do uzyskiwanej na eksporcie.
3. Zmniejsza się presja na aprecjację złotego  bo stopy same spadną do
poziomu światowego

Pierwotnie zakładałem spadek obciążeń PIT i składek na ZUS(obniżenie kosztów
pracy) ale nawet bez takiego rebalansowania wpływów budżetowych następuje
poprawa w bilansie obrotów bieżących.
I jest jeszcze warunek płace nie rosnął tak szybko jak dotychczas czyli
liberalizacja rynku pracy. Inaczej efekty będą mizerne

 Inne rozswiązanie dewaluacja pociągająca za sobą inflację(każdemu po równo
ciach), chwilowa poprawę gospodarki i wzrost stóp procentowych (za rosnącą
inflacją) i efekt końcowy równa się zero (z wyjątkiem płac i cen x 5). No i
jeszcze większa niestabilność kursu walutowego.

 Pozdrawiam
Mit


  Nowy prezio w NBP
PRL-bis by nie zbankrutował, tylko szybciej by dewaluowano złotówkę, półkowniku.
Pierwsza dewaluacja miała pierwotnie nastąpic po 3 miesiącach - nie nastąpiła, bo mieliśmy dodatni bilans handlowy (czyli nie groził nam kryzys walutowy), a Balcerkowi najwyraźniej zależało bardziej na łojeniu inflacji (tak interpretuję, bo przecież to jego konik) niż na uniknięciu spekulacji walutowych. tego ile tak naprawdę będzie trwał sztywny kurs 9500 za dolara nie wiedział i sam Balcerek - chciał żeby trwał tyle, ile było realne do utrzymania i potrzebne do zbicia inflacji. Ta nie spadała, więc przeczulony na jej punkcie Balcerowicz trzymał kurs sztywno, ile się dało, aż do momentu kiedy zaczął się pogarszac bilans obrotów bieżących. Półkowniku, oceniając Balcerka piszesz jakby był geniuszem, który przewidział jak długo będzie sie utrzymywac wysoka inflacja i wysokie stopy, jak długo będzie utrzymywany stały kurs, jak długo będzie potrzeba utrzymywac "wewnętrzną wymienialnośc", etc. Jednym słowem: demonizujesz jego osobę i sugerujesz, że wskaźniki monetarne były przez Balcerowicza sterowane a przynajmniej przewidziane. Tymczasem wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że początek lat 90tych to jego bodaj największa ekonomiczna pomyłka - przestrzelił dramatycznie ze wszystkimi wielkościami jakie sobie założył. Jeżeli już miałbym go do kogoś porównac to do ucznia czarnoksiężnika który uruchamia siły jakich się nie spodziewał i nie przewidział ich działania. Jednym słowem: sam stracił kontrolę nad sytuacją.

Nie pamiętam jak to było ogłaszane (malutki byłem szczyl wtedy i w dodatku poza granicami polski) ale gdzie by nie pisano o tamtych operacjach mówi się o stałym kursie, sztywnym kursie etc. gdzieniegdzie napominając że pierwsza dewaluacja miała się odbyc po 3 miesiącach. Jak ktoś miał wtedy dolary mógł wymieniac na złotówki i robic na tym interes. Owszem. Wbrew pozorom jednak nikt, łacznie z ludźmi od oscylatorów i samym Ministrem Finansów nie mogli byc pewni że ten system będzie działał w perspektywie dłuższej niż kilkanaście tygodni. A ja sam jestem w szoku czasem jak rozmawiam ze starszymi ludźmi którzy wtedy trzymali dolary i na pytanie dlaczego wtedy nie wymieniali ich na złotówki nie potrafią udzielic sensownej odpowiedzi. Większości osób wtedy nie mieściło się w głowie że dolar może byc słabą walutą, 60 lat miał status żywego złota. Owszem, tylko ci mogli zarobic na stałym kursie, którzy wiedzieli co się święci. Tyle że często to była kwestia świadomości lub (co ważniejsze) możliwości skąd dostac większe sumy. 2,5 bilionów dolarów (a nie 250 jak liczysz) to i 5 mln bogatych amerykańskich rodzin by nie wydało na dośc ryzykowny interes. Nie mówiąc o tym żę musieliby miec dar proroctwa żeby przewidziec posunięcia polskiego MFów, których ono samo nie bylo pewne.

  Walki o przeprawę na Odrze ciąg dalszy
Dobry artykuł wiele można się dowiedzieć o ludziach, którzy zabierali głos.

Niekompetencja lub punkt widzenia niektórych osób wręcz poraża.

Moim zdaniem największym wrogiem miasta w tej chwili jest ignorancja pana Pustelnika. Nie on sam, tylko jego ignorancja. To jest dołujące, że przedstawiciel instytucji - dyrektor nie ma takich istotnych informacji jak natężenie ruchu... w głowie mi się nie mieściło, że zarządca drogi nie zbiera na bieżąco takich informacji, że do badania ruchu przystąpi w przyszłym roku...

Wyobrażacie sobie takiego dyrektora banku, który nie wie dokładnie jakie ma obroty bank? A jak mu się zachwieje płynność finansowa, to postanawia w przyszłym roku zrobić bilans... Taki dyrektor z miejsca by wyleciał i retoryczne będzie pytanie, dlaczego tak się dzieje w bankach, a w rządowych instytucjach jest inaczej.

Wojewoda też, moim zdaniem, skompromitował się z wyrzucaniem brzeżanom, że nie zburzyli domu Araba! Może wojewoda by chciał mieć węzeł autostradowy pod oknem zamiast zabytków. Brzeżanie na szczęście wolą żyć w mieście spokojnym.
Zarzuty, że miasto nie wykupiło ruiny są niedorzeczne! Miasto ceni bardziej swoje zabytki i uchroniło ten cenny zakątek miasta i chwała miastu za to. Skrzyżowanie nie korkuje się dlatego, że stoi tam dom Araba, tylko dlatego, że ktoś z władz centralnych wymyślił drogę krajową 39 (pełniącą rolę obwodnicy Wrocławia) przez środek Starego Miasta.
(Ciekawe czy dużo jeszcze jest w Polsce Starych Miast zostało stare miasta (nasz ma 750 lat), przez które biegnie droga krajowa? Na Opolszczyźnie zostały Strzelce i Brzeg

Artykuł Panoramy nie wspomniał nic, aby ktokolwiek z sali zapytał, jaki jest faktyczny powód korków? Samo miasto nie generuje tranzytu TIRów. Te TIRy jadące z Kudowy i A4 wcale w kierunku Warszawy przez Brzeg nie mają bliżej. Ale nie jeżdżą przez Wrocław, bo tam są ograniczenia tonażu. Wrocławianie dbają o swoje drogi - a brzeżanie nie mogą się domagać tego samego? Czemu tego nikt nie porusza w rozmowach?

  EUR/USD
Zagrałem dzisiaj LP - wszedłem w 1,4340 TP na 1,4380.
Gram na SP - wszedłem przy 1,4400, TP na... no wlasnie zastanawiam się, czy Bilans Obrotów Bieżących o 14.30 może coś namieszać?

  EUR/USD
no wlasnie zastanawiam się, czy Bilans Obrotów Bieżących o 14.30 może coś namieszać?



w skali od 1 do 5 ten komunikat jest oceniany na 2, więc chyba tylko duży odchył od wartości prognozowanej miałby spory wpływ na kurs dolara.

  Gospodarka - Polska
Coraz więcej pieniędzy odpływa z Polski

pat, Reuters 2008-08-12, ostatnia aktualizacja 2008-08-12 20:43

W czerwcu na rachunku obrotów bieżących mieliśmy deficyt o wartości prawie 2,3 mld euro. To rekordowy wynik, znacznie wyższy niż prognozy analityków

Bilans obrotów bieżących pokazuje wszystkie przepływy finansowe między Polską a zagranicą - płatności za handel zagraniczny, inwestycje firm, dochody pracowników, dywidendy. Idealnie, gdy jest równowaga między sumami wypływającymi i napływającymi. Niestety, w Polsce obecnie narasta deficyt obrotów bieżących.

- To historycznie najwyższy poziom deficytu od momentu rozpoczęcia przez NBP publikacji danych o bilansie płatniczym według metodologii Międzynarodowego Funduszu Walutowego (2000 r.) - zauważają analitycy BRE Banku.

Deficyt obrotów liczony za 12 ostatnich miesięcy w relacji do PKB wyniósł po czerwcu 4,4-4,5 proc. PKB - szacują ekonomiści. Z miesiąca na miesiąc pogłębia się on, jeszcze na koniec ubiegłego roku wynosił 3,7 proc. PKB. To oznacza narastanie nierównowagi zewnętrznej, na co zwracają uwagę inwestorzy międzynarodowi. - W kolejnych miesiącach nie należy się spodziewać poprawy sytuacji - powiedział wicedyrektor departamentu statystyki NBP Paweł Michalik.

Sytuacja zaczyna być poważna, gdy deficyt wynosi 7-8 proc. PKB. Wówczas inwestorzy mogą masowo zacząć wycofywać kapitał, co często prowadzi do osłabienia waluty i poważnych zawirowań na rynku.

Zdaniem członkini Rady Polityki Pieniężnej Haliny Wasilewskiej-Trenkner coraz wyższy deficyt w relacji do PKB powinien doprowadzić do zatrzymania umacniania się złotego. - Ale nie wiadomo, czy złoty zacznie się osłabiać - dodała.

Skąd się bierze nasz deficyt? W wymianie handlowej import przewyższał eksport o 1,7 mld euro. Eksport wprawdzie wzrósł o przyzwoite 16 proc. (sprzedaliśmy towary za prawie 10,1 mld euro), ale import rósł jeszcze szybciej, aż o 20,2 proc. (do 11,8 mld euro).

- O wartości deficytu w bilansie płatniczym zadecydowała też niska nadwyżka na rachunku usług (najniższa od półtora roku) jak również 1,25 mld euro deficytu na rachunku dochodów. Deficyt w dochodach to wynik wyjątkowo wysokich wypłat dywidend za granicę - tłumaczą analitycy Banku Zachodniego WBK.

Źródło: Gazeta Wyborcza

http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/ ... erwcu.html

  Kryzys w Polsce
Egoisto.
Co do zapobiegania nadchodzącemu kryzysowi, czy zawirowaniom, które nastąpią, kanąłem się zbyt późno, że najlepszym sposobem było skupowanie obcej waluty i już, nawet dziś jej odsprzedawania. Przynam, że był to najlepszy i najprostszy interes. Ale jak sam zauważyłeś ludzie zyją dniem bieżącym i ratują sie na dzeiń dzisiejszy. Trudno im jest się zreflektować ze wskaźników finansowych i gospodarczych ile ryzykują! Myślą, tak jak ja, że muszą nie stracić, więc nie ryzykować, nawet gdyby mieli na tym zarobić krocie.
Gorszym pomysłem jest giełda. Tu winna zadziałać ta sama reguła. Ale jest też ale. Lecące na łeb i szyję przedsiębiorstwa mogą sie nie podnieść i mogą też zbankrutować.
Osobiście stosuję inną strategię: pozbywam się oszczędności. A więc remontuję, kupuję na co mi nawet było żal pieniędzy czy jeszcze mogłoby poczekać. Byle zmniejszyć zasoby pieniężne. Oczywiście że obowiązujące są, ajk zawsze - granice rozsądku.

Co do Eureco, nie jest to wszystko tak oczywiste. Raport roczny! Co to jest? W nim powinno być wykazane, że bank ma wszystkie pieniądze zainwestowane, bilans jest prawie na zero! O banku winno świadczyć ilośc pieniędzy w obrocie. Przecież pieniądze mają zarabiać. One utrzymyją bank, zachęcają do swoich usług iświadczą o potędze banku.
Eureco to nie bank, to firma ubezpieczeniowa, która otrzymuje pieniądze na przysżłe ubezpieczenia i obrót tymi pieniędzmi (jak w banku) ma zabezpieczać przyszłe świadzenia.
Skąd oni mieli więc pieniądze na dokupienie dalszych ubezpieczeń? Co oni zabezpieczali kupnem polskiej firmy ubezpieczeniowej? Oczywiście, że było to coś w rodzaju dywersyfikacji ubezpieczeń.
Ale dlaczego Hanna G-Walz tłumaczyła się, że na chwilę transakcji (nie pamiętam, ale dotyczyło to otwarcia dziennego czy zakończenia dnia) potrzebne na transakcję piieniądze Eureco miało! Skąd?
I tu mi się kłania sposób Któś (wiadomo kto) przelał na konto Eureko pieniądze z dziennego utargu. Ten ktoś wcześniej miał utarg, bo Eureko w kogoś innego "zaiwestowało", a ten od razu nich nie wykorzystał, więc wpłacił na swoje konta temu, co przelało pieniądze na konto Eureko.
I nie było tak czy nie mogło tak być? I co do tego ma annal raport i jego wykazy?

  Jak "zbudować" kapitalizm bez kapitału i kapitalis
Witam.
Weles to co napiszę zapewne zostanie prze Ciebie poprawione wypowiem jednak swoje zdanie. Jak piszesz eksport rośnie wolniej od importu o 2,4 % i tu nie będę się sprzeczał gdyż widocznie tak jest jak mówisz jednak ma to swoje przyczyny otóż uważam że Polski produkt nie odbiega ani jakością ani technologią od produktów innych marek gdyż prawdę powiedziawszy tak do końca do to nie ma w pełni Polskiego produktu wszystkie wyroby oparte są na technologiach znanych firm to że eksport nie jest imponujący to bardziej wina światowego zastoju niż odrzucenia towaru wyprodukowanego rękami Polskich robotników ,poza tym dwa ostatnie lata nie dawały gwarancji dobrego kierunku w jakim nasz kraj podążał co procentuje teraz wykluczeniem z rynku. Każda firma inwestując chce mieć pewność jutra niestety ta pewność w czasach kaczystowskich była zachwiana, takie jest moje zdanie.

Eksport z Polski w 2007 r. przekroczył 100 mld euro (OK.166 MLD. DOL.)

Za Gierka - na Zachód - eksport wynosił ok.7 mld. dol. - (dlatego zabrakło kasy na spłatę długu zagraniczneg - w 1979r.).

Dolar był wtedy nieco mocniejszy -szczególnie w Polsce - ale i tak porównanie jest ciekawe.



wyniki eksportu są caaałkiem dobre

Narodowy Bank Polski opublikował wstępną informację o bilansie płatniczym Polski w grudniu i w całym 2007 roku. Ujemne saldo w handlu zagranicznym i na rachunku bieżącym pogłębiło się, ale nie jest jeszcze powodem do obaw. Polski eksport wzrósł w 2007 roku o ok. 14,9 proc. i przekroczył 107,3 mld euro.

W całym 2007 roku - jak wynika z szacunków NBP przedstawionych 12 lutego br. - polski eksport towarów wyniósł blisko 107,4 mld euro i był wyższy o 14,9 proc. niż w 2006 roku. Import zaś sięgnął 116,1 mld euro, wzrastając o 17,4 proc. Tym samym ujemne saldo w obrotach towarowych z zagranicą wyniosło 8,745 mld euro, to jest o około 3,2 mld euro więcej niż rok wcześniej. Pogłębiło się także ujemne saldo dochodów - do 13,36 mld euro.
Ujemne saldo w handlu towarami i ujemne saldo dochodów przesądza o tym, że w całym 2007 roku mieliśmy również ujemne saldo na rachunku obrotów bieżących - wyniosło ono 11,28 mld euro, o ok. 2,5 mld euro więcej niż w 2006 roku. Nie jest to powód do zmartwień, bo w relacji do rosnącego przecież produktu krajowego brutto ten wynik jest w normie dla szybko rozwijającej się gospodarki, która dynamicznie powiększa import, bo polskie firmy coraz więcej inwestują, a konsumenci kupują coraz więcej towarów.

OCZYWIŚCIE TO WSZYSTKO WINA BALCEROWICZA - który zachęcał Polaków do konsumpcji - szczególnie vimportowanych - zamiast do oszczędzania.

  makro egzamin - niektorzy juz po
pisalem dzisiaj egzamin z makro! generalnie jestem zadowolony ale nie wiem czy bardziej z tego ze egzamin byl prosty czy bardziej ze swojej niezwykle wysokiej inteligencji:P

ogolnie uczylem sie z taylora i z wykladow i z tych testow co kraza. Niestety chyba ani jedno pytanie mi sie nie powtorzylo z tym co bylo w zeszlych latach. byly, rzeklbym, w tym stylu (mniej wiecej). duzo bylo z taylora ale nie wiem na co nacisk polozyc - bylo wszystko, raczej sprawdzenie calej wiedzy a nie np. teorii cyklu realnego...
bylo 25 pytan testowych - w tym pytanie a,d,c,d...pytania TAK/NIe i uzupelnienia. 5 pytan bylo opisowych, w tym ostatnie: opisz najbardziej interesujacy watek z literatury uzupelniajacej:) literatura uzupelniajaca jest podana na pierwszym wykladzie - dosyc to smieszne pytanie - ja pisalem o rozdziale z landesa ktorego czytalem 1,5 roku temu na egzamin u szpaka:)

co mniej wiecej kojarze z pytan:
rezerwy obowiazkowe, dobrowolne, depozyty - obliczeniowe

model IS-LM

mnoznik - nauczyc sie calej formuly (w sensie wzoru)

ekspor netto - czy musi byc dodatni

model wzrostu zrownowazonego - bylo pytanie czy wzrosk kapitalu=wzrostowi zatrudnienia (odp. TAK)

dlaczego place realne sa stale w krotkim okresie?

politycy zakladaja jedno a robia co innego - jak to sie nazywa?

bilans obrotow kapitalowych, biezacych - pytanie w stylu jak ktos z zagranicy kupi obligacje polskie to co sie stanie? i odpowiedzi: zmiana po stronie debetowej/kredytowej w BOB/BOK...

definicja bezrobotnych wg prawa polskiego (wydaje mi sie ze to normalna def...tylko dla zmyly dala ze wg prawa polskiego)

njak sobie przypomne to cos dopisze ale na ta chwile wiecej nie moge sobie przypomniec. ogolnie bylo malo o polsce - spodziewalem sie wiecej.
no to was postraszylem mam nadzieje:))
nie spoko, nie jest tak zle tak naprawde

  Regionalna kuchnia Krynicka
Panie Grzegorzu
Na marginesie chcialem zwrócić uwagę, że odpowiedż udzielona przez Pana nie ma się nijak do kuchni regionalnej. Tak aby nie wprowadzać haosu, bałaganu to proszę wypowiadać sie na poruszany temat. Wracając do Pańskiej wypowiedzi. Co do korzyści ma Pan rację, nikt za darmo nie bedzie robił ani miejscowi przedsiębiorcy ani z zewnątrz. To jest oczywiste. Zastanawiam się nad Pana wypowiedzią o możliwości realizowania przedsięwzięć przez Kryniczan tak jak budowy toru saneczkowego czy skoczni narciarskiej itd. Jak wie Pan w Krynicy jest za duże zrodrobnienie kapitałowe. Nie ma dużych firm w miare prężnie rozwijających się. Dawne PPU ma problemy z utrzymaniem płynności finasowej. Natomiast Multico czy Galicjanka nie uzyskują na tyle wysokich obrotów w sprzedaży dające zysk, który mógli ewentualnie przekazać w znacznej części na inwestycje. Pytanie czy Iksiński prowadzący małą działność gospodarczą wyłoży w krótkim czasie kilkadzisiąt tysięcy złotych. Raczej nie skąd weżmie pieniądze. Pensjonaty ledwo uzyskują zerowy bilans. Przez cały rok trzebanie zaleznie od obsady budynków występują koszta stałe- podatek od nieruchomości, opłaty za ogrzewanie prąd, wodę itd. Dodatkowo dochodzą obciążenia z sama ekspoloatacją budynku; bieżace remonty malowanie, usuwanie drobnych usterek nie wspomnę o podnoszeniu jakości usług. W przypadku gdy ruch turystyczny ogranicza się do dwóch miesięcy zimowych i letnich naprawdę trudno jest znależć lokalnym inwestorom pieniądze. Gdyby nie było rozdrobnienia i przez większą połowę roku było obłożenie 90 % to oczywiście Pana postulaty miały racje bytu. Podatki od nieruchomości są relatywnie wysokie. Przy niskich dochodach i znacznych obciążeniach brakuje pieniedzy na inwestycje. Jeżli było inaczej to co roku jakieś nowe projekty na terenie Krynicy były realizowane. Zadam pytanie w zakresie wspólne działania w zakresie przedsięwzięć inwestycyjnych przez samych Kryniczan. Jeżeli wie Pan co kolwiek na ten temat to proszę o tym wspomnieć.

  Protest "Imperium Ojca Rydzyka"
Szanowni,

Zostalem posadzony o klamstwo razem z GUS-em ! Coraz lepiej
Nawiedzeni zaczynaja szalec. GUS klamie, ja tez, o. Rydzyk i Rosjanie pracuja reka w reke, UE to jest nasze zbawienie, Maczka pozbawili obywatelstwa patrioci, Hortex to dno ktore tylko sok pomaranczowy, dzieci poskie na obrzezanie trzeba, itp. idiotyzmy sluszymy od pana-towarzysza Grubego. Zastanawiam sie czy nie trzeba kogos wezwac bo coraz gorzej z nim !

Z powazniem,
W.P.

P.S.
Ale zabawny jest i dzieki takim jak on prawdziwkom moge spokojnie rozwinac temat oraz udowodnic co mam do udowodnienia



Pydo, łzecie jak ... i jeszcze zasłaniacie sie GUS-em

Zajrzyjcie na strone GUS
http://www.stat.gov.pl/index.htm
i postudiujcie tam "Wstępną informacje o gospodarce"

Znajdziecie tam miedzy innymi:

Rachunek bieżący bilansu płatniczego
Rachunek bieżący bilansu płatniczego w końcu września br. zamknął się ujemnym saldem w wysokości 4869 mln USD (przed rokiem minus 5413 mln USD). Na zmniejszenie ujemnej kwoty salda ogółem wpłynęła poprawa salda płatności towarowych o 1422 mln USD oraz salda transferów bieżących o 42 mln USD.
Saldo płatności towarowych wyniosło w końcu września br. minus 7236 mln USD (przed rokiem minus 8658 mln USD). Wpływy z eksportu towarów zwiększyły się o 1171 mln USD (o 5,2%), a wypłaty na import towarów były niższe o 251 mln USD (o 0,8%).
Wpływy z tytułu usług zmniejszyły się o 53 mln USD (o 1,8%), a wypłaty za usługi były wyższe o 49 mln USD (o 1,3%). W rezultacie saldo usług pogorszyło się z minus 733 mln USD w końcu września ub. roku do minus 835 mln USD.
Saldo dochodów wyniosło minus 1203 mln USD (wobec minus 581 mln USD przed rokiem). Wpływy z tytułu dochodów zmniejszyły się o 566 mln USD (o 27,5%), a wypłaty odsetek i innych dochodów z kapitału były wyższe o 56 mln USD (o 2,1%).
Saldo niesklasyfikowanych obrotów bieżących wyniosło 2874 mln USD (przed rokiem 3070 mln USD)

No i pokżcie kłamczuszku gdzie w materiałach GUS jest te 47 miliardów niewiadomo czego, na ktore sie powołujecie juz chyba od miesiaca? ))

  Aktualny bilans RP
Gospodarka

Wstępna ocena sytuacji gospodarczej Polski w 2002 r.
/2003-01-31/

Po głębokim obniżeniu wzrostu PKB w 2001 r. w 2002 r. następowało &#8211; z kwartału na kwartał &#8211; przyspieszenie wzrostu Produktu Krajowego Brutto od 0,4 proc. w I kwartale do 2,4 proc. w IV. Za cały rok 2002 przewiduje się wzrost PKB w wys.1,2-1,3 proc. &#8211; podaje Departament Analiz i Prognoz MGPiPS.

Dane za 2002 r. w zakresie wzrostu: PKB, produkcji przemysłowej, handlu zagranicznego potwierdzają - sygnalizowane już po 3 kwartałach 2002 - przełamanie okresu stagnacyjnego i powolne wejście w fazę ożywienia gospodarczego.

(...)
Przełamana została tendencja stagnacyjna w przemyśle. Od czerwca 2002 r., z wyjątkiem sierpnia, stale rośnie produkcja sprzedana przemysłu. W grudniu wzrost produkcji wyniósł - 5,1 proc., a w całym 2002 r., w stosunku do roku 2001, wzrost - zgodnie z prognozami b. Ministerstwa Gospodarki - wyniósł 1,5 proc. Wzrost wydajności pracy w przemyśle wyniósł około 8 proc.

Głównym czynnikiem generującym wzrost produkcji przemysłowej był - obok rosnącego spożycia - handel zagraniczny. W ujęciu płatniczym (wg NBP) wpływy z eksportu po 11 miesiącach były wyższe, w porównaniu analogicznym okresem ubiegłego roku o 7,2 proc., natomiast wydatki importowe wzrosły o 1,3 proc. Stąd też nastąpiła poprawa bilansu w handlu zagranicznym Polski i ograniczenie deficytu o blisko 1,5 mld USD w porównaniu do stanu przed rokiem. Deficyt obrotów bieżących uległ zmniejszeniu po 11 miesiącach 2002 r. do 6,2 mld USD, a relacja deficytu na rachunku obrotów bieżących do PKB obniżyła się do ok. 3,6 proc. (przed rokiem 4,1). Wzrost spożycia ogółem szacuje się na 2,9 proc.

(...)

Całość VIDE portal Ministerstwa Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej

strona http://www.mpips.gov.pl/wiadomosci_szczegoly.php?nr=1458

  Unii NIE
Komentarz tygodniowy Kanada:
Gospodarka: Pogarsza się bilans handlowy

DM IDMSA19.02.2008 09:30

Dane statystyczne pokazują, że sytuacja gospodarcza Kanady nie jest już tak bezpośrednio zależna od USA. Trzeba jednak pamiętać, że odbiorcą 75% eksportu wciąż jest USA.
Bilans handlowy jest nominalnie "ratowany" przez energię (20% eksportu), biorąc pod uwagę skok cen ropy z 58 USD na 96 USD za baryłkę. Przemysł energetyczny jest głównym motorem gospodarczym Kanady, co widać najlepiej po dynamicznym rozwoju prowincji Alberta.

Powody do niepokoju mogą mieć gospodarstwa domowe. Wprawdzie pensje rosły w ostatnim czasie o około 4% w skali roku, jednak wydatki rosły trzykrotnie szybciej - co było rzecz jasna finansowane poprzez zadłużanie się konsumentów. Indeks pokazujący ile osób stać jest na kupno domu jest na najniższym poziomie od 1990 roku. Może to oznaczać, że rynek nieruchomości z hossy może przechodzić do stanu równowagi.
Analitycy z banków Merrill Lynch oraz Bank of Montreal są zdania, że nadwyżka na rachunku obrotów bieżących może dość szybko zniknąć. Miara ta najlepiej odzwierciedla wyniki Kanady w gospodarce globalnej - zawiera dane o handlu towarami i usługami, oprocentowanie i dywidendy oraz dochody i wydatki z przemysłu turystycznego. Nadwyżka może zamienić się w deficyt ze względu na gorsze wyniki handlu towarami. Ostatnie dane wskazują, że eksport spadł o 3.1%, natomiast import wykazał wzrost o 0.7%. Te dane dramatycznie zmienią prognozy co do wzrostu jaki Kanada osiągnęła w 4. kwartale 2007

Od 2002 roku w prowincji Ontario liczba zatrudnionych w fabrykach spadła o 17%, w Quebec odsetek sięgnął 20%. Dlaczego te zmiany przychodzą do Kanady właśnie teraz? Jednym z powodów jest waluta, która przez długi czas utrzymywała się na słabych poziomach, chroniąc kanadyjskich wytwórców. Ostatnie lata sprowadziły ją do poziomu równego USD.
(...)

Więcej VIDE:

http://finanse.wnp.pl/komentarz-tygodniowy-kanada-gospodarka-pogarsza-sie-bilans-handlowy,43098_1_0_0.html

Komentarzyk:

Elżbieto, plujesz na Polskę, a nie widzisz tego co się dzieje w Twojej ojczyźnie

Chybia dorabiasz u antypolskich pajaców Ałganowa, co jest zrozumiałe skoro w Twojej ojczyźnie pensje rosły w ostatnim czasie o około 4% w skali roku, jednak wydatki rosły trzykrotnie szybciej

A w Polsce jest dokładnie na odwrót.
To ceny rosły około 4% w skali roku, jednak wynagrodzenia rosły trzykrotnie szybciej

A to również w duzym stopniu dzięki temu, że Polska jest równoprawnym członkiem Unii Europejskiej, a nie wasalem USA, tak jak Twoja ojczyzna Kanada * *
.

  MSG - Zagadnienia
Tak jak obiecałem, przepisuję tutaj zagadnienia na kolokwium zaliczeniowe z MSG:

1. Handel światowy:

- Teorie handlu międzynarodowego: merkantylizm, teoria przewagi absolutnej, teoria przewagi komparatywnej
- Korzyści z handlu międzynarodowego
- Pojęcie 'terms of trade'
- Twierdzenie Heckschera-Ohlina i zjawisko wyrównywania się cen czynników produkcji
- Korzyści skali produkcji a handel międzynarodowy
- Handel między- i wewnątrzgałęziowy
- Koncepcja cyklu życia produktu i jej wpływ na handel międzynarodowy
- Handel międzynarodowy a wzrost gospodarczy

2. Protekcjonizm i neoprotekcjonizm

- Korzyści i koszty protekcjonizmu
- Narzędzia protekcjonizmu
- Bariery w handlu zagranicznym - cła, bariery para- i pozataryfowe

3. Międzynarodowa współpraca gospodarcza

- Ugrupowania integracyjne - UE, EFTA, NAFTA, Mercosur, ASEAN - państwa członkowskie, podstawowe założenia
- GATT i WTO - cele, główne mechanizmy funkjonowania, najważniejsze spory na forum WTO
- Międzynarodowe instytucje finansowe: Bank Światowy, Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju

4. System płatniczy i kuts walutowy
- Czynniki kształtujące kurs walutowy
- Poziom kursu walutowego a: PKB, stopy procentowe, poziom inflacji
- Rodzaje reżimów kursowych - zalety i wady
- Bilans płatniczy - struktura
- Bilans płatniczy jako narzędzie analizy ekonomicznej
- Bilans handlowy i bilans obrotów bieżących

5. Kryzysy walutowe

- Pojęcie kryzysu walutowego
- Mechanizm powstawania kryzysów walutowych
- Skutki kryzysów walutowych - polityka makroekonomiczna a ryzyko wystąpienia kryzysu

6. Światowe przepływy kapitałów, inwestycje zagraniczne

- Rodzaje inwestycji zagranicznych
- Metody przyciągania inwestycji
- Konsekwencje przepływów kapitału

  IMMOEAST [IEA]
IMMOEAST AG wynik firmy za rok gospodarczy 2006/07
(2007-06-22 07:53:00)

IMMOEAST AG wynik firmy za rok gospodarczy 2006/07

Raport uniwersalny 5/2007
Data: 2007-06-22
Temat: Wynik firmy IMMOEAST za rok gospodarczy 2006/07
Podstawa prawna:
Treść: Wynik firmy IMMOEAST za rok gospodarczy 2006/07:
Prognozy analityków oraz własne oczekiwania zostały znacznie przekroczone.

ˇ Zysk operacyjny (EBIT) wzrasta z 156 milionów euro do kwoty znacznie przewyższającej 500 milionów
euro
ˇ Zysk brutto (EBT) wzrasta o około 250 procent zbliżając się do kwoty 650 milionów euro
ˇ Zysk na jedną akcję wzrasta z kwoty 0,76 euro do około jednego euro

Wynik roczny wypracowany przez firmę IMMOEAST w roku gospodarczym 2006/07 został znacznie
podwyższony. Na podstawie wstępnego bilansu tego przedsiębiorstwa można stwierdzić, że dwa
najważniejsze wskaźniki dotyczące jego zyskowności, a mianowicie zysk operacyjny przed spłatą
odsetek i opodatkowaniem (EBIT) oraz zysk brutto (EBT) znacznie wzrosły (ponad trzykrotnie). Również
zysk na jedną akcję uległ znacznemu podwyższeniu.

W roku gospodarczym 2006/07 wskaźnik EBIT przekroczy próg 500 milionów euro, podczas gdy w roku
gospodarczym 2005/06 wynosił on 156,3 milionów euro. Wobec powyższego pierwotne prognozy,
zakładające osiągniecie przez firmę IMMOEAST wskaźnika EBIT na poziomie 300 milionów euro, zostały o
około 80 procent przekroczone. Prognozy wskaźnika EBIT podawane przez międzynarodowe banki
inwestycyjne w analizach dotyczących firmy IMMOEAST, kształtujące się średnio na poziomie około 320
milionów euro, leżą również znacznie poniżej rzeczywiście osiągniętego wyniku.

Również wskaźnik EBT uległ znacznej poprawie. Osiągnięta kwota w wysokości ponad 600 milionów euro w
porównaniu z rokiem gospodarczym 2005/06 stanowi wzrost rzędu około 250 procent.

Znacząco wzrósł również zysk na jedną akcję. Prawdopodobnie będzie się on wynosił około jednego
euro, co w porównaniu z wielkością osiągniętą w ubiegłym roku (0,76 euro) daje wzrost o około 30
procent. Zysk na jedną akcję jest w związku z tym mniej więcej dwukrotnie wyższy niż prognozowane
0,50 euro na jedną akcję. Efekt rozwodnienia zysku, który według niektórych analityków miał wystąpić
po podwyższeniu kapitału wskutek zwiększenia ilości akcji, nie został stwierdzony.

Portfel nieruchomości posiadanych przez firmę IMMOEAST w roku gospodarczym 2006/07 został po raz
pierwszy oceniony przez takie przedsiębiorstwa jak Colliers oraz DTZ, zajmujące czołowe pozycje w
światowym obrocie nieruchomościami. Szczegółowy wynik roczny zostanie przedłożony przez firmę
IMMOEAST w lipcu bieżącego roku.

  Co jest w Twoim ctrl+v?
1.Wyzysk pracy
2.Realny kurs walutowy
3.Dane jest równanie popytu i podaży. Wyznaczyć cenę równowagi i wyprowadzić krzywa popytu na import
4.Wpływ polityki fiskalnej na rachunek obrotów b.
5.Długo i krótkookresowa polityka pieniężna
6.Sterylizacja
7.Monetarne podejście do kursu walutowego
8.Parytet stóp procentowych
9.Międzyokresowa krzywa możliwości produkcyjnych
10.Nadwyżka(konsumenta lub producenta???)
11.Parytet siły nabywczej

1.warunek parytetu stop procentowych
2.niedoskonałość substytucyjna aktywów
3.parytet siły nabywczej
4.monetarne podejście do kursu walutowego
5.krzywa DD
6.realny kurs walutowy
7.sterylizowana interwencja kursu walutowego
8.system waluty dewizowo-zlotowej
9.arbitraż
10.trwała i okresowa ekspansja fiskalna

Zadania:
1.przeanalizuj na podstawie modelu DD-AA wpływ trwalej i okresowej ekspansji fiskalnej
2.jaki wpływ będzie miał wzrost podaży dla gospodarki
3.jeśli nowo ukonstytuowany rząd zapowie zwiększenie podaży pieniądza to jak to wpłynie na ceny, stopy %, i kurs walutowy?
4.wyprowadź krzywa popytu na import
5.jeśli wprowadzenie cła uznawane jest za 'drugie najlepsze' rozwiązanie to co może być pierwszym najlepszym?

1. argument wyzysku pracy
2. krzywa możliwości produkcyjnych
3. realny kurs walutowy
4. korzyści zewnętrzne
5. parytet siły nabywczej
6. monetarne podejście do kursu walut.
7. nadwyżka producenta
8. cło

1. zasada korzyści komparatywnych
2. krzywa relatywnego popytu
3. podstawowe twierdzenie heckshera-ohlina
4. korzyści skali wywołane czynnikami zew.
5. ograniczenie budżetowe w gosp. prowadzącej wymianę
6. regulowany kurs płynny
7. krzywa AA
8. trwała i okresowa ekspansja fiskalna
9. kryzys bilansu płatniczego

zadania:
1. dane jest równanie popytu i podaży. Wyznaczyć cenę równowagi i wyprowadzić krzywa popytu na import
2. polityka fiskalna i jej wpływ na rachunek obrotów biez.(AA-DD)
3. polityka fiskalna w długim okresie i krotki

  Słyszał ktoś o takim cudzie ? Kredyt bezstresowo "przedłużalny".
Słyszał ktoś o takim cudzie ?

Mam dość kredytów bieżących w PKO SA. Korzystam  od lat, ale uciążliwość jest
już nie do wytrzymania. Co 3 miesiące domagają się bilansów, rachunków
wyników, cash-flowów (mimo, że firma ma od 15 lat stabilne obroty i inne
parametry). Prowadzimy uproszczoną księgowość (księga przychodów i rozchodów),
więc wyliczenie tego wszystkiego wymaga olbrzymiej pracy. Co roku dorzucają do
formularzy nowe pytanka typu: jaki procent zapasów jest magazynowany dłużej
niż 7 miesięcy; jaki procent obrotu mam z poszczególnymi odbiorcami,  jaki
kolor oczu ma moja żona itp. Te formularze, to już około 10 stron.
   Tragedia jest raz do roku, przy wznawianiu linii kredytowej. Trzeba ją &#8222;na
chwilę&#8221; spłacić. Zawsze mówią, że jak się w porę dostarczy się dokumenty, to
ta chwila da się skrócić do 2 tygodni. W rzeczywistości był to kiedyś miesiąc,
potem dwa, a w zeszłym roku trzy. To już paranoja. Albo firma potrzebuje
kredytu obrotowego (to wtedy go nie bierze), albo potrzebuje, to musi go mieć
cały czas. Raz do roku przestajemy płacić dostawcom, bo się nie wyrabiamy.
Najpierw dwa miesiące zbieramy kasę, żeby oddać PKO SA, a potem czekamy
jeszcze dwa na kolejną linię kredytową. W sumie 4 miesiące. Czyli powinno nas
być stać na prowadzenie firmy przez 4 miesiące z własnych środków. Ale jeśli
tak będzie, to wtedy nie potrzebujemy kredytu z PKO SA również przez pozostałe
8 miesięcy w roku. Oni te wnioski rozpatrują tak długo, że po kilku tygodniach
proszą o bilans i rachunek wyników za jeszcze kolejny miesiąc, bo tamte już są
za stare i centrala ich opieprzy !  Od 3 lat ratujemy się tak, że rozbiliśmy
kredyt na dwie mniejsze linie (jedna wygasa w maju, a jedna w grudniu). Szok
przy spłacie jest wtedy mniejszy. Skutek jest jednak taki, że musimy
dostarczać bilanse za każdy miesiąc roku (na zmianę do jednej linii i do drugiej).
CZY KTOŚ ZNA BANK, Z TAKĄ LINIĄ KREDYTOWĄ:
1) &#8222;Przedłużalna&#8221; &#8211; wymyśliłem taką nazwę, żeby nie mylić z pojęciem
&#8222;odnawialna&#8221;.  Chodzi mi o to, że nie trzeba zwracać kredytu, a jedynie
dostarczyć w porę wyniki firmy.
2) &#8222;Odnawialna&#8221;, to znaczy jeśli w danym miesiącu nie potrzebuję pełnego
kredytu, to spłacam go częściowo, ale w dowolnej chwili mogę wziąć ponownie.
3) Sprawdzanie firmy w ciągu roku odbywa się niezbyt często, a wymagane
dokumenty są proste. Dla firm prowadzących uproszczoną księgowość (Księga
Przychodów) powinien to być tylko PIT 5 i wydruk z księgi ! CZY JEST BANK,
KTÓREMU TO WYSTARCZA ?  
4) Oczywiście, że chciałbym więcej np. żeby była niska opłata &#8222;za gotowość
udzielenia kredytu&#8221; w okresie, gdy go nie wykorzystuję w pełni. Ale to już
marzenia. Najbardziej mi zależy na punkcie 1) i 3).

NO I CO ? SŁYSZAŁ KTOŚ O TAKIM CUDZIE ?


  Słyszał ktoś o takim cudzie ? Kredyt bezstresowo "przedłużalny".

Słyszał ktoś o takim cudzie ?

Mam dość kredytów bieżących w PKO SA.



Nie sadze aby cie to pocieszylo, ale w Citibank Handlowy jest podobnie.

Korzystam  od lat, ale uciążliwość jest
już nie do wytrzymania. Co 3 miesiące domagają się bilansów, rachunków
wyników, cash-flowów (mimo, że firma ma od 15 lat stabilne obroty i inne
parametry).



W Citibank Handlowy domagaja sie raz na rok pol tony dokumentow. Jedyny plus
to taki, ze po dokumenty przyjezdza doradca, pakuje je na przyczepke i

I rowniez raz na kwartal trzeba specjalnie dla nich robic F01. Ale podobno
nie jest to wymog banku tylko NBP. Co zreszta potwierdza fakt, ze wszystkie
banki z jakimi mialem do czynienia chca jakies dane finansowe spolki raz na
kwartal. Obawiam sie, ze to akurat jest nie do przeskoczenia (doradca
powiedzial jednak, ze sprawozdanie kwartalne wymagane jest od 100.000 EUR, a
w przypadku mniejszych kredytow(gwarancji, kart kredytowych etc) trzeba
przedstawic dane raz na rok)

Prowadzimy uproszczoną księgowość (księga przychodów i rozchodów),
więc wyliczenie tego wszystkiego wymaga olbrzymiej pracy. Co roku
dorzucają do
formularzy nowe pytanka typu: jaki procent zapasów jest magazynowany
dłużej
niż 7 miesięcy; jaki procent obrotu mam z poszczególnymi odbiorcami,  jaki
kolor oczu ma moja żona itp. Te formularze, to już około 10 stron.



Ale popatrz na to z drugiej strony - z takiej ksiegi wiele wyczytac sie nie
da, a przeciez bank odpowiada za bezpieczenstwo powierzonych mu pieniedzy.
Akurat tu ich rozumiem.

  Tragedia jest raz do roku, przy wznawianiu linii kredytowej. Trzeba ją
&#8222;na
chwilę&#8221; spłacić. Zawsze mówią, że jak się w porę dostarczy się
dokumenty, to
ta chwila da się skrócić do 2 tygodni. W rzeczywistości był to kiedyś
miesiąc,
potem dwa, a w zeszłym roku trzy. To już paranoja.



A to ciekawe - to jakas ogolna przypadlosc polskich bankow - w Citibank
Handlowy jeszcze NIGDY umowy kredytowe nie zostaly przygotowane na czas
(kredyt w rachunku biezacym odnawiany raz na rok od czterech lat). Tylko ze
oni to maja lepiej rozwiazane - tzn po dwoch, trzech tygodniach daja umowe
do podpisania z data wsteczna (jeden dzien po wygasnieciu starego kredytu),
a przez ten czas kiedy nie ma teoretycznie umowy mozna normalnie korzystac z
kredytu. Nie powiem zeby mi sie to podobalo, ale w porownaniu z tym o czym
piszesz, to i tak sytuacja calkiem komfortowa.

1) &#8222;Przedłużalna&#8221; &#8211; wymyśliłem taką nazwę, żeby nie
mylić z pojęciem
&#8222;odnawialna&#8221;.  Chodzi mi o to, że nie trzeba zwracać kredytu,
a jedynie
dostarczyć w porę wyniki firmy.



No wlasnie my tak mamy, ale nie polecam z innych wzgledow.

2) &#8222;Odnawialna&#8221;, to znaczy jeśli w danym miesiącu nie
potrzebuję pełnego
kredytu, to spłacam go częściowo, ale w dowolnej chwili mogę wziąć
ponownie.



To sie wydaje absolutnie normalne.

3) Sprawdzanie firmy w ciągu roku odbywa się niezbyt często, a wymagane
dokumenty są proste. Dla firm prowadzących uproszczoną księgowość (Księga
Przychodów) powinien to być tylko PIT 5 i wydruk z księgi ! CZY JEST BANK,
KTÓREMU TO WYSTARCZA ?



Podejrzewam, ze nie.

4) Oczywiście, że chciałbym więcej np. żeby była niska opłata &#8222;za
gotowość
udzielenia kredytu&#8221; w okresie, gdy go nie wykorzystuję w pełni. Ale
to już
marzenia. Najbardziej mi zależy na punkcie 1) i 3).



Tzn.? Bank cie kasuje za niewykorzystana czesc linii kredytowej? To jest
zdzierstwo w czystej postaci. No chyba, ze nie placisz nic za samo
udzielenie kredytu, w sensie oplaty wstepnej?

Generalnie rozejrzyj sie w ofertach BPH, BRE Bank, Deutsche Bank oraz jesli
jestes z W-wy to DZ Bank. Oferty maja z cala pewnoscia lepsze niz bank z
ktorego korzystasz. Przygotuj sie jednak, ze wszystkie wymienione instytucje
bede chcialy pelnych danych finansowych i sprawozdan w okresach kwartalnych.
A oprocz tego sporo makulatury. To chyba nie do unikniecia...


  Czy baćsię DEFICYTU ?!
ad b/szczególnie że większość importu inwestycyjnego to jest wyposażenie
hiper i supermarketów co bardzo działa proeksportowo: ))))

1.Uważam, że argument w stylu poczytaj sobie książkę jest
nie
na miejscu jak również wyzywanie od Lepperów. Masz rację, że
wyrwany. Nie miałem zamiaru przepisywać ks. na jakieś 1000
str.
2. Nie chcę zagłębiać się w szczegóły różnic pomiędzy
poszczególnymi bilansami, ale:
a) - w cyklu rozwoju kraju jest najpierw deficyt i pod
koniec nadwyżka. Więc deficyt jest czymś normalnym.
Natomiast zawsze jest pytanie: jaka wartość deficytu jest
normalna, a jaka krytyczna.
b) - jeżeli ktoś inwestuje (napływ kapitału) to również
przywozi ze sobą urządzenia itp. więc powoduje to
zwiększenie importu. Szczególnie jest to widoczne przy
inwestycjach w nowopowstające przedsiębiorstwa.
c) - przykłady Twoje: ktoś u nas inwestuje, wymienia walutę
itd, przy nie zmieniających się rezerwach powoduje wypływ
walut w postaci np. importu (lub w inny sposób).
3. - nie twierdzę, nigdy nie twierdziłem i nie będę
twierdził, że inwestycje są złe - wręcz przeciwnie

--

Powodzenia

Sławomir Burzyński
http://www.republika.pl/esbi
wyniki - wykresy - komentarze

Zaprzyjaźniona strona giełdowa M. Jabłczyńskiego
http://akson.sgh.waw.pl/~mjablc

grup dyskusyjnych

| Szczerze mówiąc, nie wiem nawet o co chodzi w tym cytacie.
Jest po prostu za
| krótki i obawiam się, że wyrwany z kontekstu.
| Moje uwagi do tekstu Q :

| 1. Napływ kapitału z tytułu inwestycji portfelowych i
bezpośrednich NIE jest
| elementem rachunku obrotów bieżących z zagranicą !
| 2. A gdyby był, to wzrost inwestycji zwiększał by pozycję
EKSPORT (w wyniku
| inwestycji uzyskujemy walutę, którą "zachód" sprzedaje w
polskich bankach,
| żeby kupić złotówki za które może z kolei kupować polskie
przedsiębiorstwa,
| papiery wartościowe, towary, usługi, itd ..), a nie IMPORT
!
| Tak więc napływ inwestycji przyczyniał by się w takim
wypadku do
| POLEPSZENIA, a nie pogorszenia salda.

| W praktyce inwestycje zagraniczne są faktycznie jednym ze
źródeł
| finansowania deficytu na rachunku bieżącym. Stąd właśnie
mimo że deficyt
| rośnie, nasze rezerwy walutowe nie obniżają się.
| Inwestycje zagraniczne nie są więc problemem jak to
sugeruje Q. Faktycznie
| są one naszym wybawieniem.

| Pozdrawiam.

| Grzegorz K

--
Archiwum listy dyskusyjnej pl-biznes-wgpw
http://www.newsgate.pl/archiwum/pl-biznes-wgpw/



--
Szukasz pracy ? Znasz rynek IT (Internet) ? - http://webcorp.pl/praca/


  Czy kryzys finansowy państwa jest już nieuchronny?
Ponieważ generalnie zajmuję się upadłościami pozwalam sobie przytoczyć
poniżej fragment mojej pracy na temat zewnętrznych przyczyn wywołujących
upadłości przedsiębiorstw. W mojej ocenie kryzys finansowy państwa w którym
żyjemy jest już chyba nieuchronny, ciekaw jestem Waszych poglądów w którym
miejscu definicji kryzysu finansowego państwa się znajdujemy i czy jeszcze
można temu zapobiec?

Zwłaszcza rząd Marka Belki zaprzepaścił szansę na gwałtowny wzrost
gospodarczy po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej, już drugą szansę
po roku dziewięćdziesiątym. Tak jak tą pierwszą zniszczono wprowadzaniem
nadmiernych regulacji tłumiących inicjatywę i przedsiębiorczość
poszczególnych podmiotów, tak teraz wadliwą polityką wymienionych trzech
czynników długu, stopy procentowej i kursu walutowego doprowadzono do
zahamowania eksportu. Nieopłacalność produkcji eksportowej dla większości
podmiotów zmusiła ich do obniżania cen również na rynku krajowym, gdzie z
uwagi na brak siły nabywczej i tak nie doszło do generowania popytu, to z
kolei wywołało generowanie strat, co w konsekwencji doprowadzi do bankructwa
i upadłości bardzo dużej liczby podmiotów. Poniżej podaję przyczyny kryzysów
finansowych, które dokładnie w tym scenariuszu sprawdziły się w niektórych
krajach jak: Meksyk (1994), Korea, Indonezja, Tajlandia  (1997), Rosja i
Brazylia (1998), Argentyna (1999)[1]:

1. Korzystne stopy procentowe, stabilna waluta i liberalizacja przepływów
kapitałowych przyciągają krótkoterminowy kapitał zagraniczny,

2. Dopływ kapitału zwiększa popyt na walutę krajową i powoduje wzrost jej
kursu,

3. Aprecjacja waluty narodowej prowadzi do spadku konkurencyjności eksportu
i przyczynia się do pogorszenia bilansu obrotów bieżących,

4. W celu zapobieżenia inflacji na skutek zwiększonej podaży pieniądza
(spowodowanej napływem kapitału zagranicznego) państwo rozpoczyna stosowanie
polityki sterylizacyjnej polegającej za zwiększeniu podaży obligacji,

5. Polityka sterylizacji prowadzi do presji na stopy procentowe,

6. Wysokie stopy procentowe zniechęcają krajowe podmioty gospodarcze do
zaciągania zobowiązań dłużnych na rynku krajowym i prowadzą do wzrostu
zadłużenia zagranicznego,

7. Dalsze podtrzymywanie koniunktury w wyniku napływu kapitału niesie już ze
sobą czynniki kryzysogenne - nadwartościowanie waluty krajowej i wzrost
deficytu handlowego przekładają się na wzrost ryzyka dla kapitału
zewnętrznego. Obniża się zaufanie do stabilności kursu waluty danego kraju i
sytuacja gospodarcza zaczyna być oceniana negatywnie przez podmioty
działające na międzynarodowym rynku finansowym,

8. Uruchamia to proces ucieczki krótkoterminowego kapitału zagranicznego, a
jednocześnie wzrasta popyt na waluty obce niezbędne do obsługi rosnącego
zdałużenia,

9. Prowadzi to do deprecjacji waluty krajowej (rząd odchodzi od systemu
gwarantującego utrzymanie stałego kursu), co z kolei wzmaga odpływ kapitału
zagranicznego,

10. Pogłębiają się trudności płatnicze zadłużonych za granicą instytucji i
przedsiębiorstw, które operując zdeprecjonowaną walutą krajową mają duże
trudności z ponoszeniem kosztów obsługi zaciągniętych zobowiązań,

11. Pojawiają się bankructwa firm, które nie zdołały wywiązać się ze
zobowiązań, rozprzestrzeniając jednocześnie kryzys na wszystkie podmioty z
którymi kooperowały (upadłości łańcuchowe),

12. Ostatecznie dochodzi do spadku aktywności gospodarczej kraju, bezrobocia
ze wszystkimi jego ekonomicznymi i społecznymi konsekwencjami oraz utraty
wiarygodności kraju na arenie międzynarodowych rynków finansowych.

---------------------------------------------------------------------------­-----

[1] Kozuń-Cieślak G., Zadłużenie przedsiębiorstw a kryzysy gospodarcze,
Zarządzanie Finansami, Uniwersytet Szczeciński, tom II, str. 320, Szczecin
2003


  Irańska giełda naftowa definitywnie zrezygnowała z dolara

Przeceniasz tego dolara. Mozna w barterze, mozna na kredyt, mozna na
odlozona platnosc, mozna wymianiajac inne waluty na wirtualne dolary.



A mozna nadrukowac papieru i powiedziec: "tym zaplace"?
Nie mozna.

O, przepraszam, jest, jest jeden kraj ktory moze nadrukowac
papierkow i powiedziec "tym place a nie barterem".

I o tym wlasnie mowa.
:-)
Dolara w postaci papierkow przyjmie kazdy.
Tu lezy sedno.

Owszem, bilans sie musi zgadzac.



Stanom nie musi.
Dolar w papierze jest waluta uprzywilejowana, bierze sie go
ufajac w jego przyszla wymienialnosc na swiecie. Nawet
jesli traci na wartosci to jego zaleta jest ta, ze przyjmuje
go kazdy.

Zlotowkami w papierze nikt sie nie posluguje, tzn. jesli by
je od nas wzial np. Azerbejdzan, to nie da sie tym zaplacic w
transakcjach pomiedzy Burkinafaso a Azerbejdzanem.
A dolarem mozna.
Dolar jest wiec na swiecie "Waluta", a zlotowka tylko
"zobowiazanie przyszlego barteru dwustronnego".

Jest to wiec papier wartosciowy o zupelnie innej
przydatnosci w handlu miedzy krajami, i wartosc kantorowa
dolar/zloty nie ma z tym nic wspolnego.
:-)

Stad wlasnie Stany moga sobie pozwolic na poprawianie
sytuacji przez podkrecenie maszyn drukarskich, a taka Polska
nie moze.

Tak na marginesie to wlanie trwaja dzialania majace na celu
podtrzymywanie biezacego stanu - otoz dodrukowywanie dolarow
powoduje spadek wartosci dolara, chyba ze... Chyba ze powstana
na rynku ogolnoswiatowym nowe, nieistniejace wczesniej dobra
handlowe, ktore sie bedzie wyceniac w dolarze.

I to w miliardach.

No i wlasnie ZTCW na swiecie kawalki dzungi, pustyn i dna morza
ktore dotychczas byly wyceniane jako "potencjalnie tam
moga byc zloza", wchodza do obrotu, juz jako zloza, warte miliardy
dolarow. Tak wiec przyrost miliardow dolarow w papierze
wychodzacych z pras drukarskich jest w tej chwili
troche rownowazony w ten sposob, ze do kawalkow ziemi
przypina sie metke z cena w miliardach dolarow wlasnie.

Czemu dolarow? Pisalem powyzej. Dolar to "Waluta",
a zlotowka to tylko "zobowiazanie do barteru".

Przyrost "Waluty" w obiegu jest wiec rownowazony przyrostem
ilosci dobr w obrocie, dobr denominowanych w tej "Walucie".

Niektorzy uwazaja ze to ratunek. Inni - ze skonczy sie tak
jak z nieruchomosciami.

Jak na razie to sie udaje glownie dla tego ze chetnie graja
w to Chiny - cos chca zrobic ze swoimi lecacymi dolarami,
no to kupuja za to ziemie w Afryce.

A zagrozenie ze strony Euro polega na tym, ze wystepuje
potencjalna mozliwosc zeby Euro stalo sie "Waluta",
przyjmowana pomiedzy Azerbejdzanem a Burkinafaso rownie
chetnie jak USD, co docelowo sprawi ze dolar przestanie
byc uprzywilejowany, i zacznie byc tylko "zobowiazaniem
do barteru", ktory to barter trza bedzie realizowac...

Michal
P.S: Ale ja tam gupi jestem i sie na tym nie znam.


  Irańska giełda naftowa definitywnie zrezygnowała z dolara

| Owszem, bilans sie musi zgadzac.
Stanom nie musi.
Dolar w papierze jest waluta uprzywilejowana, bierze sie go
ufajac w jego przyszla wymienialnosc na swiecie.



Nie tylko Stanom.
Wierzy sie tez funtowi, euro, jenowi, a nawet frankowi szwajcarskiemu.
A takze obligacjom wielu innych krajow - walutowym, ale
takze np polskim zlotowkowym.

CHF to ciekawy, bo obroty chyba przekraczaja wielokrotnie emisje
pieniadza papierowego i elektronicznego przez Szwajcarie.
Przyklad ze wcale nie trzeba miec waluty zeby nia handlowac :-)

Nawet jesli traci na wartosci to jego zaleta jest ta, ze przyjmuje
go kazdy.
Zlotowkami w papierze nikt sie nie posluguje, tzn. jesli by
je od nas wzial np. Azerbejdzan, to nie da sie tym zaplacic w
transakcjach pomiedzy Burkinafaso a Azerbejdzanem.
A dolarem mozna.



Smiem twierdzic ze rynek finansowy nie zna granic, i kto wie - moze i
BF chetnie przyjmie zlotowki od AZ.

Iran odmawia przyjecia $ - to jest rewolucja :-)

Stad wlasnie Stany moga sobie pozwolic na poprawianie
sytuacji przez podkrecenie maszyn drukarskich, a taka Polska
nie moze.



Ale tez musza przy tym uwazac, zeby nie przesadzic.

Tak na marginesie to wlanie trwaja dzialania majace na celu
podtrzymywanie biezacego stanu - otoz dodrukowywanie dolarow
powoduje spadek wartosci dolara, chyba ze... Chyba ze powstana
na rynku ogolnoswiatowym nowe, nieistniejace wczesniej dobra
handlowe, ktore sie bedzie wyceniac w dolarze.



Ale co sie tak waluty wyceny czepiacie ?
Tu o wielkosc gospodarki i powszechnosc waluty chodzi,
a nie wyceniane dobro.

System FED dziala od ponad 100 lat i drukuje dolary wedle uznania,
caly swiat tez drukuje swoje wedle uznania -  a jedyna nowosc
to Euro - i tu jestem mocno ciekaw przyszlosci, bo to jedyna
waluta ktorej obecnie sie nie da drukowac/emitowac wedle zyczen rzadu
[no i pare aspirujacych wlut europejskich tez - chocby zlotowka].

Ciekawe do czego to doprowadzi - restytucja parytetu zlota ?

[...] Czemu dolarow? Pisalem powyzej. Dolar to "Waluta",
a zlotowka to tylko "zobowiazanie do barteru".



Zagraniczni inwestorzy, czy moze lepiej - spekulanci, na polskim rynku
biora te zlotowki. Wystarczy nadzieja ze sie da je wymienic na wieksza
ilosc zielonych papierkow .. a nie tylko - czesc pewnie ma na mysli
euro lub funty :-)

Jak na razie to sie udaje glownie dla tego ze chetnie graja
w to Chiny - cos chca zrobic ze swoimi lecacymi dolarami,
no to kupuja za to ziemie w Afryce.



No ba - nie uwazali jak robili, to teraz musza uwazac zeby sie system
nie zawalil, bo oni najwiecej straca :-)

J.


  pln rosnie :-))))

| A przez inflację nie zbiedniejemy
To było pytanie retoryczne zjadłem znak zapytnia :)

Zarówno podwyżka VATu jak i opisane działania proinflacyjne są moim zdaniem
w obecnej sytuacji abstrakcją.

| Opłacalność importu/produkcji (konsumpcji) krajowej dla producenta
| (konsumenta) pozostaje niezmieniona po podwyżce VAT. Producentowi
obojętne
| jest za co płaci VAT - płaci go tyle samo i odlicza tyle samo. Konsument
| płaci za wszystko drożej i tym samym ponosi wszystkie koszty tej
operacji.
| Popyt maleje zgodnie ze strukturą konsumpcji.
| Poprawę opłacalności produkcji krajowej względem importu ma zapewne na
| uwadze p. Bauc i jego podatek
| importowy (kosztowy).Jednak cięcie popytu marnie wpływa na jego
strukturę
| :-( Rozumiem, że
| opisne, przez Ciebie, sprzeczne względem siebie działania w stosunku do
| popytu mają taki właśnie cel.
To uważasz że niższe stopy procentowe marnie wpłyną na boom w



budownictwie?

Niższe stopy wpływają na budownictwo pozytywnie a zwiekszony VAT
negatywnie - tu tkwi sprzeczność.

| Co do potrzeby obniżki st. proc. jestem z Tobą zgodny.
To dlaczego piszesz o inflacyjnym rozwiązaniu naszego kryzysu. Nie ma do
tego warunków bo jest:
1.Deficyt handlowy przy wzroście podaży pieniądza się powiększy
(konsumpcja
itd.)
2.Zadłużenie zagraniczne (po impulsie inf. zwiększy liczba bankructw,
bezrobocie a i finanse państwa moga puścić)



Oba rozwiązania są czysto hipotetyczne. (patrz wyżej)

| 2) Jeśli zakładasz, że wzrost VAT ograniczy import poprzez
ograniczenie
| popytu wew. to dlaczego ma wzrosnąć eksport?
|  Dlatego, że
| 1. Maleją koszty kredytu zatem i koszty produkcji
| 2. Marża w kraju maleje w stosunku do uzyskiwanej na eksporcie.
| 3. Zmniejsza się presja na aprecjację złotego  bo stopy same spadną do
| poziomu światowego
| [ciach]

| Niestety nadal nie widzę powodów aby polskie towary były za granicą
bardziej
| atrakcyjne (ad1). Sam brak możliwości sprzedaży produkcji w kraju nie
| decyduje o powstaniu szansy sprzedaży jej za granicą (ad2).
| Domniemywam, że przesłanką wzrostu atrakcyjności polskich towarów za
granicą
| miałaby być ich niższa cena. Jednak po podwyżce VAT i obniżce st. proc.
kurs
| się zdeprecjonuje w wyniku efektów inflacyjnych i pogorszeniu salda
rachunku
| kapitałowego. W krótkim okresie przy niższym kursie PLN eksporterzy będą
| mogli zaoferować taniej swoje towary ale po uwzględnieniu wyższych
kosztów
| funkcjonowania w takich warunkach (m. in. roszczenia płacowe wspomniane
na
| początku) ceny będą musiały wrócić do dawnego poziomu (ad3).
| Nie wiem jaki poziom st. proc. masz na mysli ale mamy taki poziom (+-3
pkt.)
| na jaki nast stać - patrz Bilans Płatniczy.

Kurs złotego się zdeprecjonuje w krótkim okresie ale nie musi to pociągnąc
roszczeń płacowych jeżeli rynek pracy będzie zliberalizowany
Zmniejszenie dysparytetu stóp procentowych zmniejszy zakres wahań kursu co
poprawi warunki funkcjonowania eksporterów.
| Końcowym efektem zaproponowanych innowacji jest deflacja względnie
| stagflacja i takie samo saldo BP.
Końcowym efektem będzie zrealizowanie przez RPP celu inflacyjnego niższym
kosztem. Nie wiem do prawdy czemu zakładasz stagflację. Mogłaby ona
nastąpić
gdyby załamał się popyt w np Niemczech ale bez tych zmian stagflacja
byłaby
większa. Bilans płatniczy niezmieni się ale obrotów bieżących się poprawi
a
kapitałowych pogorszy i o to chodzi. Nie wysokie stopy a nadwyżka
budżetowa.
Wydaje mi się że wtedy można rozwiązać problem napięcia polskiej
policy-mix
zbyt ostrej polityki pienięznej i zbyt ekspansywnej (słabej ) polityki
fiskalnej.

Pozdrawiam
Mit



W pewnych warunkach twój scenariusz jest także możliwy. Podsumowując jednak
wątek: problemy budżetu to typowa czkawka biednego państwa socjalnego. Plan
p. Bauca jest moim zdaniem dobry ale sytuacja jest tragiczna. Jednak każda
polityka gospodarcza państwa łagodzi tylko przebieg cyklu koniunkturalnego.
Gdy jest jej za dużo - psuje gospodarkę. Państwo oczyści bajorko a rybki
same zaczną się rozmnażać :)
Pozdrawiam
//K


  Produkcja przem.za III
Witam, niestety nie zgadzam sie do konca z przytoczona argumentacja.
Wzrost bezrobocia, co obecnie jest najbardziej naglasnianym faktem w
mediach uwazam za nieunikniony w srednim terminie. Stanowi on oczywiscie z
jednej strony dowod na zwiekszajaca sie podaz pracownikow, z drugiej zas
musi byc wyrazem zachodzacych procesow restrukturyzacyjnych w gospodarce.
To sa niestety zmiany, ktore zostaly zaniechany przed 4-5 laty, gdy zamiast
podejmowac trudne reformy pozwolono spoleczenstwu na kosztowanie pierwszych
owocow zmian z lat 90-92.
Postulowany czesto gwaltowny wzrost eksportu jako remedium na narastajace
napiecia w bilansie, w obecnej sytuacji konkurencyjnej naszej gospodarki i
trwajacych skutkow zalamania na Wschodzie, to niestety populistyczne
argumenty pewnej czesci naszej sceny politycznej. Jezeli wzrost eksportu i
jego aktywne wspieranie ma sie odbywac na podobnych zasadach jak eksport
polskiego wegla, to moze nalezaloby sie przez moment opamietac ?
Argument o pesymizmie konsumentow i braku pieniedzy na konsumpcje rowniez
nie do konca jest racjonalny patrzac na ostatnie dane makro (vide
dyskutowane powody ozywienia naszej gospodarki w miesiacach styczen-luty),
a w skali micro obserwujac zakupy przedswiateczne.
W mojej skromnej ocenie prawdziwa zmiana nastrojow i oczekiwan
spoleczenstwa, ktora moze rzeczywiscie wplynac na jego sklonnosc do
konsumpcji, moze byc paradoksalnie kluczem do znaczacej poprawy naszego
bilansu platniczego. Z jednej strony obnizy to wydatki na dobra importowane
(a wiec najczesciej drozsze od krajowych substytutow o ile istnieja) z
drugiej zas wplynie na rzeczywiste przeorientowanie nastawienia producentow
na proeksportowe.
Pozdrawiam
Karol C.

Chocby dlatego:
http://www.stat.gov.pl/serwis/wyn_wst/wyniki_fin_przeds/index.htm
 1/Jestem pewien że po I kwartale  dane będą gorsze
 2/bezrobocie rośnie(w tym miesiącu ok14-14,1)-zobacz spadek
zatrudnienia (dywergencja z innymi niby pozytywnymi danymi)
3/prod przem. nie rośnie odpowiednio do naszych potrzeb
4/niedostateczny eksport
5/narasta deficyt obrotów bieżących grożący krachem walutowym w każdej
chwili
( może nawet w przyszłym tygodniu)
6/recesja w handlu (własne doświadczenia + opinia paruset osób-dostawcy
, inne firmy , znajomi prowadzący firmy także w innych branżach)
7/społeczeństwo obciążone kosztami (paliwa , kredyty , wzrostem cen itd.
) nie ma pieniędzy na konsumpcje patrz opinie społeczeństwa o sytuacji
gospodarczej i pesymizm dotyczący konsumpcji
8/firmy ledwo pracujące na koszty i podatki
9/twoje opinie o gospodarce są teoretyczne tak jak wielu ekonomistów i
analityków (jeżeli nie prowadzisz własnej działalności)

do rzeczywistości ( to jest tak jakby o seksie wypowiadał się amator
stron porno z intenetu nie mający kontaktu z kobietami)
10/pierwotną przyczyną tego wszystkiego jest nadmierna fiskalizacja ( i
to za rządów p. Balcerowicza)
11/nadmieniam , że moje poglądy są prawicowe i liberalne
12/ plus sytuacja na rynkach globalnych
13/ a co sie takiego w Rosji zmieniło że wierzysz w cuda?

           Z poważaniem Maciej Grabowski

| Kiedyś się zastanawiałem z jakiego powodu rynek będzie się




  Makroekonomia - mgr Sordyl Marta
Witam!

Mam prosbe do grup, ktore maja cwiczenia z mgr Marta Sordyl o wpisanie swoich pytan z obu kolosow z 4 semestru.

Ponizej to co mi sie udalo zebrac.

I Kolokwium - 4 semestr - Grupa 2015

1. korzystajac z modelu klasycznego przedstaw reakcje gospodarki na ujemny szok popytowy i omow proces dostosowawczy i wskaz nowy pkt rownowagi dlugookresowej przy zal ze panstwo stosuje amortyzacje polityke monetarna
2. w oparciu o wykres rownowagi na rynku pracy wyjasnij w jaki sposob ustanowione place minmalnej moze wplywac na wielkosc zatrudnienia, poziom wynagrodzenia i stope bezrobocia w gospodarce
3. scharakteryzuj bezrobocie strukturalne
4. omow krotko koszty zwiazane z nieoczekiwana inflacja
5. wyjasnij czym jest renta emisyjna
6. wskaz srodki jakimi panstwo moze wplywac na podaz pracy w ramach tzw. ekonomii podazowej

1. korzystajac z modelu klasycznego przedstaw reakcje gospodarki na dodatni szok popytowy i omow proces dostosowawczy i wskaz nowy pkt rownowagi dlugookresowej przy zalożeniu ze panstwo stosuje amortyzujaca polityke fiskalna.
2. w oparciu o wykres rownowagi na rynku pracy wyjasnij w jaki sposob dzialalnosc zwiazkow zawodowych moze wplywac na wielkosc zatrudnienia, poziom wynagrodzenia i stope bezrobocia w gospodarced
3. scharakteryzuj bezrobocie frykcyjne
4. omow krotko koszty zwiazane z oczekiwana inflacja
5. wyjasnij czym jest podatek inflacyjny
6. wskaz srodki jakimi panstwo moze wplywac na popyt pracy w ramach tzw. ekonomii podazowej

I Kolokwium - 4 semestr - Grupa 2014

1. Korzystając z modelu klasycznego przedstaw reakcję gospod na wzrost stopy podatkowej VAT. Omów proces dostosowawczy i wskaz nowy pkt równowagi długookresowej przy załozeeniu ze państwo stosuje amortyzująca polityę monetarną.
2. W oparciu o wykres rownowagi na rynku pracy wyjaśnij na czym polega bezrobocie keynowskie.
3. Zjawisko histerezy – omów
4. Przedstawkrótko czynniki zwiększajace naturalna stope bezorobocia.
5. Omów hipoteze Fishera
6. Scharakteryzuj krótkookresowa krzywa Philipsa
7. Wyjasnij jakie konsekwencje w dlugim okresie ma nadmiarny wzrost podazy pieniadza

1. Korzystając z modelu klasycznego przedstaw reakcję gospod na spadek poziomu dochodu za granicą. Omów proces dostosowawczy i wskaz nowy pkt równowagi długookresowej przy załozeniu ze państwo stosuje amortyzująca polityę fiskanolna.
2. Skutki nadmiernej ekspansji fiskalnej w dlugim okresie
3. Ilosiowa teoria pieniadza
4. dlugookresowa krzywa Philipsa
5. prywatne i społeczne koszty bezrobocia
6. Ekonomia podazowa
7. model rownowagi na rynku pracy. Obnizenie stopy podatku dochodowego na wielkosc podazy pracy [/b]

II Kolokwium - 4 semestr

1 hipoteza konwergencji na podstawie tw. Solowa
2. co to sa reszty Solowa
3. ??
4. polityka ekonomiczna w stalym kursie walutowym. skutecznosc
5. w plynnym kursie zaleznosc miedzy saldem obrotowym biezacym a
saldem obr kapitalowym
6. postanowienai konwergencji traktar Mastricht
7. ?

1. system stalego kursu walutowego znajduje sie w stanie rownowagi ogolnej. wyjasnij jak zmieni sie wilkosc produkcjii saldo bilansu walutowego w krotkim okresie, przedstaw reakcje na poszczegolnych wykresach w krotkim i srednim okresie oraz zmiany produkcji i stac EN w dlugim okresie (to bylo najwyzej punktowane)
2. omow koncepcje realnego cylku koniunkturalnego
3. scharakteryzuj podstawowe systemy kursu walutowego
4. wyjasnij zaleznosc pomiedzy saldem obrotow biezacych a saldem obrotow kapitalowych w warunkach stalego kursy walutowego
5. teoria parytety sily nabywczej
6. ocen krotko i dlugo okresowe skutki wzrostu stopy oszczednosci w modelu solowa
7. w oparciu o zalozenia teorii wzrostu endogenicznego uzasadnij brak zjawiska konwergencji

1. wnioski z modelu solowa
2. funkcjie kursu walutowego
3. proces dostosowawczy kiedy spadaja ceny energii elektrycznej (chyba
podobnie zrobic to zad 1 w grupie a)
4. omow sterelizowana interwencje panstwa
5. produkcji technologii w teorii endogenicznej
6. zaleznos salka obrotow biezacych i kapitalowych w plynnym systemie
7.omowic polityczny cykl koniunkturalny

  [OIL] Analizy, prognozy
Dotychczas uznana reguła – im niższa cena ropy naftowej na światowych rynkach, tym słabszy dolar – obecnie całkowicie się nie sprawdza.

Spadające ceny ropy wydają się być wręcz siłą nośną dla umacniającej się w ostatnich tygodniach waluty amerykańskiej. Formułowanie się tej tendencji potwierdzają liczby. Otóż cena baryłki ropy spadła z poziomu 61 dolarów na początku roku do poziomu 52 dolarów w połowie stycznia. W tym samym czasie dolar, wbrew oczekiwaniom, umocnił się z poziomu prawie 1,33 do poziomu 1,29 USD/EUR. Zachowując niezbędny dystans do samych liczb i pamiętając, że na kurs eurodolara oddziałują dziesiątki innych czynników, pewne zdziwienie musi jednak budzić fakt, że aprecjacja amerykańskiej waluty dokonuje się akurat w momencie znaczącej przeceny na globalnym rynku surowców.

Do tej pory silniejszy dolar był najczęściej skutkiem rosnących cen ropy, korekta na rynku surowca powodowała zaś deprecjację amerykańskiej waluty – w warunkach malejących cen ropy malały koszty użytkowania energii w krajach strefy euro. Wiązało się to z redukcją zakupów dolarów z ich strony, ponieważ obroty na rynku ropy denominowane są właśnie w walucie amerykańskiej. Gdyby spojrzeć na trendy panujące od kilku miesięcy, zarówno na rynku walutowym, jak i surowcowym, można dojść do wniosku, że dotychczas uznane prawa objaśniające ich wzajemne związki utraciły praktyczne zastosowanie.

Pozytywne tendencje

Ekonomiści próbując tłumaczyć odwrócone współzależności, zwracają uwagę, że taniejąca ropa poprawia w znacznej mierze ocenę perspektyw gospodarki USA (bardzo surowcowochłonnej). Na malejących cenach paliw korzystają amerykańscy konsumenci i przedsiębiorcy, co oddala niebezpieczeństwo twardego załamania koniunktury w Stanach Zjednoczonych, które jeszcze niedawno wydawało się całkiem prawdopodobne. To ono właśnie wywoływało w ostatnim czasie największy strach na międzynarodowych rynkach finansowych, powodując ucieczkę od dolara. Tańsza ropa łagodzi ponadto presję inflacyjną, co z kolei zwiększać może prawdopodobieństwo obniżek stóp procentowych Fed.

Kolejnym ważnym czynnikiem umacniającym dolara w kontekście taniejącej ropy są relacje pomiędzy polityką pieniężną Fed i EBC. Władze monetarne we Frankfurcie koncentrują swoją uwagę na wskaźniku inflacji bieżącej CPI, Amerykańska Rezerwa Federalna pilnuje natomiast przede wszystkim inflacji bazowej, czyli takiej, która nie uwzględnia zmian cen energii. Spadki na rynku surowcowym w pierwszym momencie obniżają wartość inflacji bieżącej, na poziom inflacji bazowej nie mają zaś w krótkim okresie wpływu (ruchy cen ropy oddziałują tu tylko pośrednio, w dodatku z opóźnieniem). W tym sensie taniejące surowce energetyczne, a w ślad za nimi inflacja CPI, doraźnie łagodzić powinny przede wszystkim restrykcyjne ostatnio nastawienie EBC. Implikuje to naturalnie przepływy mas międzynarodowego kapitału, w tym przypadku z aktywów denominowanych w euro w stronę dolarowych. Taka kombinacja uwarunkowań polityki pieniężnej po obu stronach Atlantyku wydaje się odpowiadać za niedawne umocnienie się amerykańskiej waluty wobec euro.

Globalna nadpłynność

Eksperci różnie wyceniają natomiast wpływ kondycji finansowej OPEC na kurs eurodolara. Z jednej strony można usłyszeć głosy, że niskie ceny ropy przyczynić się mogą do zniwelowania nadwyżki w bilansie obrotów bieżących krajów eksportujących surowiec. To z kolei zmniejszyć może ich popyt na amerykańskie papiery skarbowe, co w dłuższym okresie działać będzie negatywnie na dolara. Istotnie w ostatnich latach, na bazie szybujących cen ropy, nadwyżki w bilansach płatniczych państw OPEC gigantycznie rosły. Zasoby te w ogromnej części płyną do Stanów Zjednoczonych, głównie na rynek papierów dłużnych. W ostatnich miesiącach, wraz ze spadkami cen ropy, tego typu transakcje kapitałowe zostały silnie ograniczone. Może to utrudniać finansowanie ujemnego salda w amerykańskim bilansie handlowym oraz deficytu budżetowego, dolar musiałby więc ulec korekcyjnej deprecjacji.

Z drugiej strony na razie nie brakuje chętnych do kupowania amerykańskich obligacji. Mniejszym nadwyżkom płatniczym krajów OPEC towarzyszyć będą równolegle wyższe nadwyżki płatnicze w gospodarkach azjatyckich, będącymi importerami surowców. Ci zaś wygenerowaną tą drogą dodatkową płynność lokować będą w aktywa dolarowe, zapobiegając tym samym kursowej huśtawce amerykańskiej waluty.

Wszystkim amatorom zielonych banknotów warto jednak polecić zachowanie wszelkiej ostrożności. Przedstawiona analiza prezentuje zaledwie fragment szerszej rzeczywistości.

W tekście wykorzystano materiały „Financial Times”

pozwoliłem sobie wkleic tu ten tekst z uwagi na bardzo wysoką rekomendację
pozdrawiam

  Gospodarka - Polska
KOMENTUJE DLA GP STANISŁAW NIECKARZ, członek Rady Polityki Pieniężnej

Rozwój gospodarki nie przekroczył naszych możliwości

Ostatnio upowszechniane są oceny, że polska gospodarka rozwija się w tempie przewyższającym potencjalne możliwości (występuje luka PKB) i z tego powodu nasila się presja na wzrost cen. Mówi się, że aby temu przeciwdziałać, konieczne jest przyhamowanie tempa wzrostu popytu wewnętrznego (schłodzenie gospodarki) przez podwyżki stóp procentowych. Ale rzeczywistość nie potwierdza, że ta teoretyczna zależność występuje aktualnie w naszej gospodarce.

W ostatnich kwartałach, gdy dynamika PKB systematycznie przyspieszała, wskaźniki cen konsumpcyjnych utrzymywały się przeciętnie wyraźnie poniżej 2 proc., a inflacji bazowej jeszcze niżej. To długi okres na wykazanie, że potencjał wytwórczy kraju umożliwiał realizację większego PKB bez wyraźnych skutków dla inflacji.

W strukturze wzrostu PKB najważniejszy jest szybki wzrost inwestycji, ale ich poziom w relacji do PKB należy jeszcze do najniższych w UE. Wzrost nakładów inwestycyjnych i korzystna struktura inwestycji, czyli głównie zakup maszyn i urządzeń, dają dobre podstawy do wzrostu i utrzymania się na wysokim poziomie potencjału wytwórczego. Można też liczyć na stosowanie nowszych technologii, co będzie sprzyjać wzrostowi wydajności pracy.

Nie możemy zapominać, że mimo wzrostu zatrudnienia i lokalnych trudności ze znalezieniem pracowników stopa bezrobocia jest - obok Słowacji - najwyższa w UE. Wskazuje to na skalę niewykorzystanych możliwości wytwórczych, które tkwią w zasobach pracy. Cały czas stopa bezrobocia jest też wyższa od naturalnej stopy bezrobocia, co powinno sprzyjać łagodzeniu wzrostu kosztów pracy.

Wzrost inwestycji i niewykorzystane możliwości podaży pracy wskazują, że przez co najmniej dwa lata potencjał wytwórczy powinien się wyraźnie powiększać, i to w bardziej nowoczesnej strukturze. Większość prognoz wykazuje, że dynamika PKB zacznie w tym czasie słabnąć, a pierwsze, jeszcze wprawdzie nieliczne, symptomy widać już na horyzoncie. Trudno więc oczekiwać, że rzeczywisty PKB przekraczać będzie rosnący potencjał wytwórczy naszej gospodarki.

Potencjalny PKB, jego stan i zmiany, w odróżnieniu od rzeczywiście zrealizowanego PKB, nie jest kategorią mierzalną. Szacunki potencjału wytwórczego są różne, w zależności od przyjętych metod i modeli. Nie uwzględniają one w wystarczającym stopniu rzeczywistego poziomu wykorzystania zdolności produkcyjnych i rezerw oraz zmian w gospodarce. Dlatego do kategorycznych ocen przyszłej luki PKB i jej skutków dla procesów inflacyjnych należy podchodzić z dużą ostrożnością.

Gdyby nawet przyjąć skrajne opinie, to jednak inflacja nie reagowała na lukę, co potwierdzają bieżące dane. Trzeba pamiętać, że skutkiem obecności w UE jest swobodny przepływ towarów i wielu usług, a gospodarka podlega procesom globalizacyjnym. W tych warunkach ewentualna luka PKB traci na znaczeniu, bo procesy inflacyjne w kraju przebiegają coraz silniej pod wpływem cen zewnętrznych i zmian kursów walut. Z czynników wewnętrznych nasilenie presji inflacyjnej może mieć jednak źródło w pogarszającym się nadmiernie deficycie sektora finansów publicznych i szybko rosnącym długu publicznym oraz w rosnącym deficycie na rachunku obrotów bieżących bilansu płatniczego do poziomu rodzącego możliwość jego sfinansowania napływem kapitału zewnętrznego. Na razie fundamenty równowagi wewnętrznej i zewnętrznej naszej gospodarki są zdrowe i względnie bezpieczne. A jakie są widoki utrzymania tej równowagi na przyszłość? Oceny mogą być różne.

STANISŁAW NIECKARZ

od 2004 roku członek RPP, wcześniej pierwszy zastępca prezesa NBP (1980-1982)

http://www.gazetaprawna.pl/?action=show ... .2.0.1.htm

  Gospodarka - Polska
Polski deficyt wysoki, ale eksport dobrze się trzyma

ISB, lko 2008-05-15

Deficyt na rachunku obrotów bieżących (C/A) w kwietniu na poziomie 1,605 mld euro był wyższy od średniej oczekiwań analityków, ale zaskakująca pozytywna była jego struktura. Analitycy zgodnie podkreślają, że in plus zaskoczyła przede wszystkim nadal wysoka dynamika eksportu.

"Na spadek dynamiki eksportu największy wpływ miała różnica w liczbie dni roboczych oraz wcześniejsze niż w ubiegłym roku Święta Wielkanocne. Wpływ tych czynników był widoczny w skokowej zmianie dynamiki produkcji przemysłowej (z 15,0 r/r w lutym do 0,9% w marcu), która jest ściśle powiązana z dynamiką eksportu. Dodatkowym czynnikiem sprzyjającym pogłębieniu deficytu handlowego w marcu była dotychczasowa silna aprecjacja złotego" - powiedział główny ekonomista Invest Banku, Jakub Borowski.

Jego zdaniem, deficyt C/A będzie przeżywał huśtawkę nastrojów. W najbliższych miesiącach należy oczekiwać powrotu salda na rachunku obrotów bieżących do poziomu notowanego w styczniu i lutym, ale w drugiej połowie roku należy liczyć się z jego wzrostem, do czego przyczyni się dotychczasowe umocnienie złotego i spowolnienie tempa wzrostu gospodarczego w strefie euro.

Podobnie marcowe dane dotyczące deficytu na rachunku obrotów bieżących ocenia Bank Pekao SA, podkreślając, że wskazują one na utrzymujący się silny popyt wewnętrzny. Dane te nie zmieniają jednak scenariusza na nadchodzące miesiące.

"Spodziewamy się dalszego pogłębienia deficytu na rachunku obrotów bieżących, który na koniec roku będzie stanowić będzie około 4,5% PKB [wobec ok. 4,1% po marcu - przyp. ISB]. Poziom ten nie powinien jednak budzić większych obaw o stabilność zewnętrzną, gdyż nadal trwa szybki napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych" - wyjaśnia ekonomistka Pekao SA Agnieszka Decewicz.

Pozostali analitycy bardziej optymistycznie oceniają czwartkowe dane, ciesząc się najbardziej z wysokiej dynamiki eksportu.

"Wzrost nierównowagi zewnętrznej nie jest zaskoczeniem w kontekście wzrostu PKB w tempie powyżej potencjału i silnego umocnienia złotego. Pozytywnym sygnałem jest fakt, że dynamika eksportu pozostaje zbliżona do dynamiki importu pomimo gorszych od oczekiwań danych o produkcji przemysłowej w marcu. Dane o bilansie płatniczym sugerują, że polski eksport dotychczas bardzo dobrze radzi sobie z umocnieniem złotego" - analizuje ekonomista Banku BPH Adam Antoniak.

Analityk BPH dodaje, że struktura finansowanie deficytu C/A pozostaje korzystna - napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych (FDI) finansował w ostatnich 12 miesiącach blisko 80% deficytu. Antoniak oczekuje deficytu C/A w całym 2008 roku na poziomie ok. 4,8% PKB.

Z analizą ekspertów z BPH zgadzają się ekonomiści Banku Zachodniego WBK, których także cieszy utrzymanie wysokiej dynamiki eksportu przy mniejszej liczbie dni roboczych w marcu br. oraz stale umacniającym się złotym.

"Utrzymywanie się dwucyfrowej dynamiki eksportu pomimo znacznej skali aprecjacji złotego i sygnałów słabnącej koniunktury za granicą może budzić pewne zaskoczenie. W pewnym stopniu tłumaczą to jednak zjawiska, które opóźniają i łagodzą negatywny wpływ ww. czynników na dynamikę eksportu, m.in. realizacja zawartych wcześniej kontraktów, zabezpieczenia kursowe stosowane coraz powszechniej przez eksporterów oraz fakt, że istotna część produkcji na eksport realizowana jest na rzecz dużych międzynarodowych koncernów, co czyni część eksportu mniej wrażliwą na zmiany kursowe" - tłumaczą eksperci BZ WBK.

Ich zdaniem, dodatkowym zjawiskiem jest wyraźny wzrost w strukturze geograficznej eksportu krajów rozwijających się kosztem dotychczasowych 'tradycyjnych' partnerów handlowych. Ostrzegają jednak przed hurraoptymizmem.

"Zarówno zmiany kursu złotego, jak i sytuacja w światowej gospodarce przełożą się na wyraźne osłabienie sektora eksportowego w kolejnych kwartałach. Spodziewamy się jednak, że będzie to wyhamowanie wzrostu, a nie spadek eksportu" - napisali w komentarzu.

Źródło: ISB

  1
Bilans płatniczy 462 mln euro nadwyżki na rachunku obrotów bieżących

***Coraz mniejszy deficyt handlowy***

Sierpniowe dane o rachunku obrotów bieżących okazały się znacznie lepsze od oczekiwań. Zamiast deficytu, Polska odnotowała ponad 460 mln euro nadwyżki.

Dane bilansu płatniczego wskazują, że sytuacja Polski po wejściu do Unii Europejskiej systematycznie się poprawia, oraz potwierdzają szybkie tempo naszego rozwoju gospodarczego. W sierpniu odnotowaliśmy 462 mln euro nadwyżki na rachunku obrotów bieżących wobec 318 mln EUR deficytu w lipcu i 147 mln EUR deficytu przed rokiem - wynika z wstępnych danych opublikowanych przez NBP. Analitycy prognozowali ujemne saldo na poziomie około 70 mln euro.

Jednym z powodów nadwyżki w bilansie płatniczym jest - po raz kolejny - dodatnie saldo transferów z Unii Europejskiej. Oznacza to, że od maja Polska co miesiąc otrzymuje więcej pieniędzy niż ich wpłaca do wspólnej unijnej kasy. W sierpniu napływ środków z UE (głównie w postaci zaliczek na fundusze strukturalne) wyniósł 357 mln EUR, a polski rząd wpłacił do unijnego budżetu 183 mln EUR.

To nie jedyny powód pozytywnego bilansu obrotów bieżących. Ekonomiści podkreślają, że nadal rośnie eksport. W sierpniu deficyt wymiany handlowej wyniósł zaledwie 26 mln euro. W lipcu odnotowaliśmy ujemne saldo 340 mln euro. Według danych NBP, w sierpniu eksport wyniósł 5,223 mld EUR, a import 5,249 mld EUR. Miesiąc temu odpowiednio 5,389 mld EUR i 5,729 mld EUR. W porównaniu z sierpniem roku ubiegłego eksport wzrósł o 24,8 proc., import o 16,9 proc.

Ważne jest, że nawet umocnienie złotego nie spowodowało osłabienia w eksporcie. - Nasze badania wskazują, że polski eksport zależy przede wszystkim od popytu zagranicznego, a nie kursu walutowego - mówił "Rz" Rafał Benecki, ekonomista Banku Millennium. Po wejściu Polski do Unii widoczny jest wzrost zamówień zagranicznych, co oznacza, że eksport rośnie i będzie rósł. Ryszard Petru, główny ekonomista Banku BPH, wyraźny spadek importu tłumaczy mniejszą sprzedażą produktów sprowadzonych z zagranicy latem.

Ekonomiści wskazują na dodatnie saldo usług. Chociaż było ono mniejsze niż przed miesiącem (124 mln euro wobec 249 mln euro w lipcu), to dane za ostatnie 12 miesięcy są ponad dwukrotnie lepsze w stosunku do analogicznego okresu sprzed roku. Nadal bardzo powoli rośnie suma zagranicznych inwestycji bezpośrednich w Polsce. W sierpniu ich wartość oceniano na 152 mln EUR, o 36 mln euro więcej niż w lipcu, ale o 25 mln EUR mniej niż rok temu. W okresie ostatnich 12 miesięcy było to 3,35 mld EUR - około 700 mln euro mniej niż w poprzednim okresie.

Mimo że przedstawione powyżej dane są optymistyczne (wywołały lekkie wzmocnienie kursu złotego), trzeba zachować ostrożność w ich interpretacji. - Miesięczne dane bilansu płatniczego są mocno korygowane, w przyszłym miesiącu spodziewam się także dużej rewizji - mówił Benecki. SZ.K.

VIDE: Dzisiejsza "Rzeczpospolita"
http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_041030/index.html

A także: